Zanim kupisz ofertę – sprawdź tych sześć rzeczy! Nie stracisz pieniędzy i dobrego humoru
Pakujesz walizkę i po paru godzinach jesteś już nad basenem albo na plaży i sączysz drinka prosto z baru all inclusive. Tak większość klientów biur podróży wyobraża sobie idealne wakacje. Niestety – sądząc po opiniach, które namiętnie czytam (serio, to taki dziwaczny nawyk – nawet, jeśli do danego miejsca się nie wybieram), często rzeczywistość. Ale czy to zawsze jest wina biura podróży, hotelu i wszystkich innych, którzy skrzyknęli się, żeby zepsuć nam urlop przy okazji wyciągając z nas jak najwięcej pieniędzy?
Czasem oczywiście tak. Ale widzę, że najczęściej jednak problemy z wypoczynkiem formule all inclusive wynikają zazwyczaj albo z niedoświadczenia albo z niedokładnego czytania ofert. Podpowiem więc, na co zwrócić uwagę czytając ofertę biura podróży, żeby nie dać się naciągnąć i zachować dobry humor. Wszak o to właśnie chodzi w wakacjach!
Hurghada od 1851 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Słoneczny Brzeg od 2300 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Słoneczny Brzeg od 1957 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
1. Godziny wylotów i przylotów
Mam wrażenie, że mało kto zwraca na to uwagę. Tymczasem godziny wylotów i przylotów w przypadku biura podróży mają ogromne znaczenie! Przecież jeśli wylot z Polski będzie na przykład o 15, a powrót do niej o 11, to tak naprawdę z 7-dniowej imprezy turystycznej, nagle robi się tylko pięć dni (i to już przy założeniu, że lot trwa ok. 3 godzin). Oczywiście większość czarterów lata w rotacji, co oznacza, że przylecimy i wylecimy tym samym samolotem. Ale zawsze lepiej, jeśli najpierw leci z Polski do któregoś z wakacyjnych kurortów niż odwrotnie.
2. Odległość od lotniska
Na pierwszy rzut oka odległość od lotniska może być kompletnie nieistotnym czynnikiem. Przecież i tak nie musimy się martwić dotarciem do hotelu, bo to bierze na siebie biuro podróży. Jeśli jednak dobrze przyjrzycie się ofertom, bez trudu znajdziecie takie, w których nocleg jest oddalony od lotniska np. 80 czy 100 km. A to oznacza przynajmniej kilka godzin w podróży do hotelu – zwłaszcza, gdy po drodze musicie zatrzymać się w kilkunastu innych hotelach wysadzając pozostałych pasażerów. Ponownie więc tracicie cenny wakacyjny czas. Dlatego warto zwrócić na to uwagę i zdecydowanie lepiej wybierać te noclegi, które są bliżej lotnisk.
3. Godzina zameldowania i wymeldowania
Hotele, z którymi współpracują biura podróży działają dokładnie na tej samej zasadzie, co wszystkie inne na świecie. Mają więc dobę hotelową, która nie równa się 24 godzinom i konkretne godziny zameldowania i wymeldowania. Dlaczego warto się im przyjrzeć? Bo jeśli wasz samolot ląduje np. o 6 rano, a doba hotelowa zaczyna się o 14, to gwarantuję wam, że do tego czasu nie dostaniecie swojego pokoju. Ta informacja zwykle budzi ogromną frustrację klientów biur podróży, więc warto mieć to na uwadze i po prostu przygotować się na to psychicznie. Podobnie jest zresztą z wymeldowaniem, które może odbywać się np. o 12. Tymczasem autokar na lotnisko podjedzie np. dopiero 6 godzin później. Najczęściej jednak na szczęście możecie do końca korzystać z infrastruktury hotelowej (w tym oferty all inclusive) – choć już bez posiadania pokoju. Przedłużenie pokoju jest zazwyczaj możliwe (w zależności od obłożenia) za dodatkową opłatą.
4. Bagaż podręczny czy rejestrowany?
Ach, gdzie te piękne czasy, gdy podróż z biurem podróży, zawsze oznaczała wliczony w cenę bagaż rejestrowany… Teraz opcji bagażowych jest tak wiele jak linii, z którymi współpracują biura podróży – i każda ma swoje wymiary, ceny i zasady. A ponieważ często jest to Ryanair czy Wizz Air, to często idzie za nim bagaż podręczny. Dlatego zawsze sprawdźcie dokładnie, jaki bagaż macie wliczony w cenę, bo możecie być mocno zdziwieni, gdy przyjedziecie na lotnisko z dużą walizką, a okaże się, że przysługuje wam tylko mały plecak podręczny.
5. Co dokładnie jest w cenie?
W teorii utarło się, że „all inclusive” powinno oznaczać, że wszystko mamy już w cenie. Niestety naprawdę rzadko tak jest, a usług, które są dodatkowo płatne jest na pęczki. Zawsze zwróćcie uwagę, co jest wliczone w cenę wyjazdu, a za co będziecie musieli dopłacić. Najczęstsze haczyki kryją się w ręcznikach, leżakach, internecie i klimatyzacji! Dlatego sprawdźcie, jak wygląda sprawa ręczników plażowych (może być wymagana np. kaucja)? Co z leżakami i parasolami na plaży? Czy jest bezpłatny dostęp do internetu i czy obejmuje on pokoje (często jest tylko w częściach wspólnych)? Czy klimatyzacja jest w cenie przez cały rok (często po sezonie trzeba za nią dopłacić!)?
6. Wyżywienie i napoje – tylko dokładnie!
Gdy w jednym hotelu w ramach all inclusive macie do dyspozycji trzy posiłki i przekąski (frytki, lody, ciasta, kanapki) przez resztę dnia, w innym po odbębnieniu średnio smacznego śniadania, obiadu i kolacji, możecie liczyć tylko na siebie. Kiedy jedni „allinclusiwowicze” będą raczyć się wymyślnymi koktajlami i całą paletą alkoholi, inni – zakwaterowani choćby kilkaset metrów dalej (już pod innym szyldem), będą musieli zadowolić się klasycznym trio wódka, whisky, rum – i to lokalnych marek. Dlatego czytajcie dokładnie, co oferuje all inclusive, w jakich godzinach obowiązuje, czy działa we wszystkich barach (np. także na plaży) i wybierzcie takie, które odpowiada waszym gustom (i budżetowi).
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?