Wulkaniczny pył paraliżuje ruch lotniczy. Konieczne zmiany tras i nieplanowane międzylądowania
Do erupcji wulkanu Kluczewski doszło 30 lipca – tuż po silnym trzęsieniu ziemi, które nawiedziło Kamczatkę. Ze względu na jego znaczne oddalenie od głównych szlaków transportowych, dotychczas nie miało to większego wpływu na podróże przez Pacyfik. Wiejący z północy wiatr spowodował jednak znaczne przesunięcie chmury pyłu, komplikując podróże z Kanady i zachodniego wybrzeża USA do Azji.
Pafos od 1834 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Pafos od 2735 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Dalaman – Fethiye od 2110 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Czerwony alert nad Kamczatką
Kamczacki Zespół Reagowania na Erupcje Wulkaniczne wydał ostrzeżenie, że eksplozje popiołu mogą w najbliższym czasie osiągnąć wysokość nawet 10 kilometrów. Ma to istotny wpływ na samoloty latające w tym regionie, ponieważ popiół wulkaniczny jest szczególnie niebezpieczny dla silników odrzutowych.
Znaczna emisja popiołu powoduje realne utrudnienia w ruchu lotniczym. Przestrzeń powietrzna wokół Kluczewskiego została zamknięta, a linie lotnicze muszą wyznaczać alternatywne trasy, co skutkuje wydłużeniem czasu podróży oraz koniecznością międzylądowań na tankowanie.
Erupcja Kluczewskiego paraliżuje loty transkontynentalne
Szczególnie mocno dotknięte są loty z Azji do położonego na Alasce Anchorage. Aby ominąć chmurę wulkanicznego pyłu trzeba bowiem nadkładać setki kilometrów drogi. Relacje pasażerów wskazują także, że z powodu erupcji ucierpiały również chociażby połączenia między Singapurem i Nowym Jorkiem.
Dość niespodziewanie zakłócenia dotknęły również pasażerów lecących z Azji do Europy. Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Rosją z powodu wojny na Ukrainie spowodowało bowiem, że przez ostatnie lata część pilotów obierało trasę nad Cieśniną Beringa i Morzem Barentsa. Obecnie jedyny dostępny korytarz prowadzi nad Chinami, Kazachstanem i Morzem Czarnym, co prowadzi do poważnych opóźnień.
– Pilot musiał lecieć okrężną drogą, przez co samolot był opóźniony o około dwie godziny – pisze w mediach społecznościowych pasażer lotu z Tokio do Kopenhagi.
W tej chwili trudno przewidywać, jak długo utrzymają się utrudnienia. Ciągła erupcja i dalsze przemieszczanie się chmury wulkanicznego pyłu na południe może jednak całkowicie sparaliżować komunikację lotniczą między Azją a Kanadą i zachodnim wybrzeżem USA.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?