Wściekli pasażerowie Ryanaira utknęli w Krakowie. Ryanair proponował im lot… za 6 dni!
Ryanair ma niesamowitą umiejętność komplikowania sytuacji. Tym razem doprowadził do szału mnóstwo pasażerów na lotnisku w Krakowie – ludziom z odwołanych lotów zaproponował bowiem połączenie w pierwszym możliwym terminie, czyli… za 6 dni!
Chaos na lotnisku w Krakowie to pokłosie gęstej mgły, która już od czwartku paraliżuje lotnisko w Balicach. Apogeum tej sytuacji miało miejsce w piątek: wiele lotów było przekierowanych do Pyrzowic, ale aż 8 połączeń z Krakowa Ryanair był zmuszony anulować: wśród nich były połączenia do Dublina i Shannon. I właśnie o sytuacji pasażerów tych dwóch odwołanych lotów rozpisują się irlandzkie media.
“Irish Examiner” i inne tytuły cytują relacje pasażerów, którzy narzekali na totalny chaos i brak jakichkolwiek informacji ze strony taniej linii. Jedna z pasażerek relacjonuje, że w pewnym momencie przewoźnik poinformował część pasażerów, że mogą dolecieć do domu z lotniska w Pyrzowicach. Ludzi wpakowano więc do busów jadących w stronę Katowic, jednak tuż przed dojazdem na lotnisko poinformowano ich, że tamten lot został odwołany, więc… zabrano ich z powrotem do Krakowa.
Oprócz tego pasażerowie skarżą się na “typowe” atrakcje kojarzone z Ryanairem w przypadku odwołanych lotów: brak wody, vouchery na jedzenie o wartości… 4 EUR i pozostawienie pasażerów samych sobie. Jednak kroplą, która przelała czarę, była informacja przekazana przez Ryanaira na temat terminów najbliższych lotów. Irlandzka linia zaoferowała bowiem pasażerom zwrot kosztów biletu lub przelot najbliższym wolnym lotem – i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że najbliższy lot do Dublina z wolnymi miejscami miał być… w przyszły czwartek, czyli za 6 dni.
Wściekli pasażerowie relacjonują, że niektórzy musieli zapłacić za hotel i wydać ponad 1000 EUR za bilety na loty przez Wielką Brytanię, aby wydostać się z Krakowa wcześniej.
Co na to Ryanair? W krótkim komunikacie dla mediów przewoźnik poinformował, że większość pasażerów odwołanych lotów wróciła do Dublina i Shannon w sobotę i niedzielę, ponieważ połączenia te nie były pełne.
“Przepraszamy pasażerów za wszelkie niedogodności, jednak część lotów została odwołana z powodów od nas niezależnych” – czytamy w komunikacie.
Ciekawe czy udałoby się ewakuować prawie wszystkich pasażerów, gdyby część ludzi nie zdecydowałaby się na powrót do Irlandii na własną rękę?