Słynna tania linia wraca do latania. Ale zamiast ludzi, będzie przewozić… ryby!
Słowo “bydłolot” w końcu pasuje tu jak ulał. Plany były ambitne – miał być dostęp do saloników lotniskowych dla każdego pasażera i supertanie bilety z Europy do USA. Zamiast tego WOW Air wznowi swoją działalność jako… przewoźnik cargo!
Żadna inna linia nie ma w ostatnich latach tak barwnej historii jak islandzki WOW Air. Była to pierwsza tania linia, która próbowała przekonać pasażerów do lotów transatlantyckich przy użyciu supertanich biletów, kosztujących nawet 200-300 PLN w jedną stronę. Na początku szło im nieźle, jednak ostatecznie przewoźnik przeinwestował i na początku marca ogłosił bankructwo.
2 miesiące temu gruchnęła wieść, że linia wznowi działalność, bo znalazła nowego sponsora. Nowa właścicielka Michelle Ballarin miała ambitne plany – zapowiadała, że w linię zainwestuje 85 mln USD (choć na dobry początek przejęła jej aktywa za nieco ponad 1 mln PLN), a jej pomysły na rozwój były… co najmniej ciekawe.
Potem okazało się, że linia zacznie działać nieco później niż planowano – pierwotnie miał to być październik. A teraz okazuje się, że WOW Air wystartuje w grudniu, jednak nie będzie woził pasażerów, a tylko i wyłącznie ładunki cargo! Tyle dobrego, że zgadza się choć pierwsza trasa – ryby i inne ładunki będą przewożone na trasie między lotniskiem Keflavik a Waszyngtonem.
Co z pasażerami? Ballarin nie wyklucza, że loty pasażerskie zostaną wznowione, jednak nie jest to w tej chwili priorytet dla tego przewoźnika.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?