Maseczki na twarzy zostają. Włochy utrzymują COVIDowe restrykcje aż do końca września
Włochy już kilkanaście dni temu zniosły wszelkie restrykcje wjazdowe dla podróżnych, a od kilku miesięcy stopniowo luzowały koronawirusowe obostrzenia. W środę minister zdrowia Roberto Speranza ogłosił kolejne luzowanie obostrzeń: noszenie maseczek nie jest już wymagane w kinach, teatrach, salach koncertowych i imprezach sportowych pod dachem.
Rząd zaskoczył jednak wielu, decydując się na utrzymanie obowiązku noszenia maseczek ochronnych w transporcie publicznym. I to aż do 30 września. Jak czytamy we włoskich mediach, przynajmniej do tego dnia noszenie maseczek będzie obowiązkowe zarówno w transporcie publicznym jak i długodystansowym. Nakaz ma dotyczyć autobusów, pociągów, tramwajów i promów.
Costa Blanca od 2609 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Majorka od 2752 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Kalabria od 2447 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Skąd taka decyzja? Włoskie ministerstwo zdrowia tłumaczy ją kolejnym wzrostem liczby zakażeń w ostatnim czasie. Pierwotnie bowiem noszenie maseczek w transporcie publicznym miało się zakończyć w połowie maja – zgodnie z opublikowaną już kilka miesięcy temu mapą włoskiego rządu.
Co ważne, obowiązek noszenia maseczek nie będzie już dotyczył podróży samolotami, ponieważ włoskie władze zdecydowały się pójść w ślad za rekomendacjami EASA, które już jakiś czas temu zniosły tę rekomendację.
Jeśli wybieracie się do Włoch, pamiętajcie też o tym, że w myśl miejscowych przepisów wymagane jest noszenie maseczek typu FFP2.