Wizz Air wraca do słynnego kurortu. Kilka lat temu latał tu z Polski za mniej niż 100 zł!
Mimo napiętej sytuacji politycznej Ejlat to kierunek niezwykle ciepło wspominany przez wielu miłośników taniego latania. Wszystko za sprawą low-costów, które oferowały śmiesznie niskie ceny nad Morze Czerwone – zaczął Ryanair, który zimą oferował przeloty z Krakowa do Izraela za mniej niż 100 zł, potem zaś dołączył do niego Wizz Air, a przez chwilę nawet LOT. Połączenia za grosze cieszyły się dużą popularnością ze strony turystów, a śmiesznie niskie ceny były związane polityką miejscowego Ministerstwa Turystyki oraz hotelarzy, którzy postanowili dopłacać liniom lotniczym w zamian za oferowanie tu tanich biletów. Oczywiście, samym hotelarzom te dopłaty zwróciły się wielokrotnie, bo Eljat nie jest tanim kurortem, ale tani bilet stanowi tu rodzaj marchewki.
Marsa Alam od 2777 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Kusadasi od 2570 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Agadir od 2486 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Jakie plany ma Wizz Air wobec Ejlatu?
Potem Ejlat zniknął z mapy tanich linii. Najpierw z powodu pandemii koronawirusa, potem zaś na przeszkodzie stanął konflikt zbrojny w Izraelu i Palestynie i związane z nim obawy o bezpieczeństwo. Teraz Ejlat ma być jedną z głównych osi planowanej ekspansji Wizz Aira w Izraelu, o której pisaliśmy na łamach Fly4free.pl. Do tej pory mowa była jednak tylko o dużej bazie w Tel Awiwie. Jak wyglądają szczegóły?
Z informacji izraelskiego serwisu Globes wynika, że Wizz Air uruchomi bazy operacyjne w Tel Awiwie i Ejlacie jeszcze pod koniec marca. W Ejlacie przewoźnik chce na początek uruchomić 2 trasy, ale ich liczba będzie systematycznie rosnąć – pierwszą trasą ma być połączenie z Budapesztu na lotnisko Ramon.
W trakcie rozmów z izraelskim rządem Wizz Air zobowiązał się też do uruchomienia połączeń krajowych między Tel Awiwem i Ejlatem.
Duża inwestycja Wizz Aira bardzo nie podoba się izraelskim liniom lotniczym, które obawiają się, że Węgrzy wykoszą ich z rynku.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?