Fly4free.pl

Wizz Air was urządzi! 89-latka na wózku chciała lecieć do Słowenii, wylądowała… w Poznaniu

Foto: Patryk Kosmider / Shutterstock
Kolejny dzień, kolejni pasażerowie, którzy pomylili samoloty. Choć w tym przypadku sytuacja jest dość wyjątkowa, bo główną bohaterką historii jest 89-latka Joan Winter z Wielkiej Brytanii poruszająca się na wózku inwalidzkim i jej 58-letnia córka. Pani Joan chciała lecieć do Słowenii na ślub swojego wnuka, jednak w wyniku splotu niefortunnych pomyłek wylądowała 1100 kilometrów dalej.

Jak czytamy w brytyjskim „Daily Mirror”, do zdarzenia miało dojść 2 tygodnie temu w weekend. 89-letnia pasażerka chciała polecieć Wizz Airem z lotniska Luton do słoweńskiej Lublany i dalej dostać się do miejscowości Bled, na ślub jej wnuka. Poruszająca się na wózku pani Joan i jej córka, 58-letnia Hayley Vickery zostały przed boardingiem rozdzielone od reszty grupy, z którą podróżowały. Jak im tłumaczono, po to, aby można było łatwo przetransportować panią Joan do przodu samolotu, gdzie miała usiąść jako osoba niepełnosprawna. I tu chyba nastąpił błąd, bo panie zostały przetransportowane do innej bramki. Pani Joan mówi, że jeszcze przed boardingiem lotu do Poznania rozmawiała z obsługą z Wizz Aira na temat Słowenii i… nikt nie zauważył pomyłki. Podczas boardingu obu paniom zeskanowano karty pokładowe i jakby nigdy nic, wsiadły do samolotu lecącego do Polski.

Z pomyłki najpierw zdali sobie sprawę w trakcie lotu do Lublany inni członkowie ich wyprawy, gdy okazało się, że obu pań nie było na ich miejscach z przodu samolotu. W tym samym czasie obie panie znajdowały się 1100 km na północ od stolicy Słowenii i przechodziły kontrolę paszportową, gdy zdały sobie sprawę, że są…. w Wielkopolsce. A żeby było gorzej, obie panie nie miały ładowarek do swoich telefonów, a także niezbędnych lekarstw. Jak to zwykle bywa w takich wypadkach, na lotnisku w Poznaniu przez kilka godzin nie mogły też znaleźć żadnego przedstawiciela linii Wizz Air. Ostatecznie po kilku godzinach udało im się dodzwonić na infolinię przewoźnika, gdzie doradzono im… podróż powrotną do Londynu, co jednak oznaczałoby, że nie zdążą na ślub i wesele w Słowenii.

Ostatecznie obie panie wezwały taksówkę i pojechały z Poznania do Warszawy, gdzie kupiły bilety na ostatnią chwilę do Lublany. Cała ta dodatkowa podróż kosztowała je w sumie prawie 1000 GBP.
Co na to Wizz Air? Linia oczywiście przeprasza za pomyłkę. Informuje też, że zrobiła wszystko, co możliwe, by dowieźć wszystkich swoich pasażerów na miejsce i że przeprowadzi śledztwo, aby sprawdzić, kto jest odpowiedzialny za całe to zamieszanie.

Przypomnijmy, że w ostatnich tygodniach mylenie samolotów to jakaś plaga wśród pasażerów, choć linią, która najczęściej dopuszcza do takich pomyłek, jest akurat Ryanair.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »