Fly4free.pl

Wizz Air znalazł sposób na kryzys COVID-19? Żadna linia tak sobie nie radzi w pandemii!

Foto: photoshooter2015 / Shutterstock

W I półroczu tego roku fiskalnego Wizz Air zanotował stratę netto w wysokości 243,1 mln EUR, a liczba pasażerów zmniejszyła się o 71 procent w skali roku. Mimo to “landrynka” widzi światełko w tunelu, a wynik też jest lepszy od przewidywań. Głównie dzięki temu, co Wizz Air robi najlepiej na świecie, czyli przychodom pozalotniczym, które po raz pierwszy znacząco przekroczyły u Wizz Aira wpływy z biletów!

Straty Wizz Aira są oczywiście bardzo duże, bo dotyczą okresu, gdy pandemia koronawirusa „rozkwitła” na dobre, czyli od kwietnia do końca września, choć i tak są one niższe niż w przypadku linii tradycyjnych. Nie da się ukryć, że Wizz Air osiągnął ten wynik, ostro kombinując: w jednych miejscach zamykał bazy i nierentowne połączenia, ale otwierał je gdzie indziej. W sumie w pierwszym półroczu Wizz Air otworzył aż 13 nowych baz operacyjnych i mocno wszedł w zupełnie nowe dla siebie segmenty rynku, na przykład loty krajowe w Norwegii i Włoszech. Pomogło to zminimalizować straty, które jednak i tak są dość spore. Przychody linii w okresie od kwietnia do września wyniosły 471,2 mln EUR (spadek o 71,8 procent). W tym okresie linia przewiozła ledwie 6,5 mln pasażerów (z czego 5,8 mln w kwartale od końca czerwca do września), co oznacza także spadek o ponad 70 procent.

Z drugiej strony – przewoźnik chwali się, że dzięki cięciom jest dobrze przygotowany do kolejnego lockdownu i trudnej zimy, która czeka branżę lotniczą. W komunikacie Wizz Aira czytamy, że linia ma rezerwy gotówki w kwocie 1,6 mld EUR, a dzięki cięciom nie spodziewa się zimą notować większych strat niż 70 mln EUR miesięcznie (co na tle innych konkurentów faktycznie jest dość imponującym wynikiem).

Ale najciekawsze w raporcie Wizz Aira jest co innego.

Foto: Wizz Air

Przychody pozalotnicze rosną w bardzo szybkim tempie

Patrząc na to, jaka jest recepta na kryzys Wizz Aira, wyraźnie widzimy, że sprawdza się strategia, którą węgierska linia realizuje od lat. W czasie pandemii wszystkie linie lotnicze drastycznie obniżyły ceny biletów, by zachęcić pasażerów do latania i tak samo jest z “landrynką”: w I półroczu 2020 roku średnia cena biletu wyniosła zaledwie 31,1 EUR, podczas gdy rok wcześniej było to aż o ponad 12 EUR więcej (43,3 EUR)! Jednocześnie Wizz Air mocno zrekompensował sobie tę stratę… bardzo dużym wzrostem przychodów pozalotniczych, a więc wszelkiego rodzaju dodatkowych opłat typu Wizz Flex, dodatkowego bagażu czy opłat za wybór miejsca w samolocie. Oczywiście, z uwagi na znacznie mniejszą liczbę pasażerów całkowita wartość tych przychodów też jest znacznie niższa, ale ciekawsze jest tu co innego. W przeliczeniu na pasażera wzrosły one w ciągu roku średnio aż o 3,8 EUR (z 32,3 do 36,1 EUR na głowę), a wliczając w to przychody typu cargo, wzrosły one aż do poziomu 41,6 EUR. To pokazuje, że dzięki wcześniej prowadzonej polityce budowania dodatkowych przychodów (tak krytykowanej przez pasażerów), obecnie stanowi ona dla Wizz Aira rodzaj poduszki bezpieczeństwa, minimalizującej straty.

Szczególnie mocno widać to w skali makro: w I półroczu 2020 roku przychody pozalotnicze Wizz Aira po raz pierwszy w historii przekroczyły wpływy z biletów i stanowiły aż 57,2 procent wszystkich przychodów. I wydaje się, że to absolutny rekord. Na naszych łamach pisaliśmy zresztą niedawno tekst o dodatkowych przychodach linii lotniczych. Przypomnijmy, jak wyglądały „wyniki” najlepszych przewoźników w tym zakresie.

Foto: CarTrawler
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »