Wielka Brytania sprowadzi 76 tys. obywateli uwięzionych na Bliskim Wschodzie. A Polska? „Nie wyślemy samolotów”
Tysące pasażerów uziemionych
Od soboty tysiące podróżnych utknęło w Dubaju, Abu Zabi, Szardży i wielu innych miejscach w Zatoce Perskiej i nie tylko. Stało się tak w następstwie izraelsko-amerykańskiego ataku na Iran i odwetu Iranu, który odpowiedział atakami dronowymi i rakietowymi na kilka krajów Bliskiego Wschodu. Efekt? Zamknięta przestrzeń powietrzna większości krajów w regionie i uziemienie pasażerów, którzy nie wiedzą, kiedy będą mogli wrócić do domu. Niepewność dotycząca dalszego ciągu tego konfliktu sprawia, że pierwsze kraje zaczynają już kreślić plany operacji ewakuowania własnych obywateli.
Costa del Sol od 2954 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Łódź)
Costa Dorada od 2979 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Fuerteventura od 2934 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Wielka Brytania chce sprowadzić do domu 76 tysięcy turystów
Jak podają BBC i inne brytyjskie media, to ma być największa akcja ewakuacyjna obywateli Wielkiej Brytanii w historii. Ma on dotyczyć przynajmniej 76 tysięcy brytyjskich obywateli – większość z nich to turyści, którzy spędzają urlop w ZEA lub utknęli w tranzycie. Tak naprawdę liczba ta jest zdecydowanie większa – 76 tysięcy to wstępna liczba ludzi, którzy zarejestrowali się w specjalnym rządowym systemie i podali dane o swojej lokalizacji.
Szczegóły planu ewakuacyjnego są na razie ustalane. Brytyjski rząd jest w kontakcie ze wszystkimi głównymi liniami lotniczymi z Bliskiego Wschodu. Wstępny plan zakłada, że gdy przestrzeń powietrzna w krajach Bliskiego Wschodu będzie zamknięta przez dłuższy okres czasu, Brytyjczycy będą transportowani do Arabii Saudyjskiej, skąd miałyby być organizowane loty ratunkowe.
Polska na razie nie wyśle samolotów
Żadnych planów ewakuacji Polaków nie ma na razie polski rząd. Rzecznik MSZ Maciej Wiewiór dopytywany w niedzielę, czy Polska wyśle samoloty wojskowe po polskich obywateli w strefie zagrożenia odpowiedział.
– Tego nie uczynimy. Podobnie jak nie uczyniły tego inne kraje – stwierdził i zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo takich operacji ze względu na działania wojenne i ostrzał rakietowy.
W momencie, kiedy skończą się działania wojenne, kiedy przestaną latać pociski, drony, kiedy będzie to bezpieczne, nasi obywatele wrócą do Polski – powiedział rzecznik MSZ.
Nie oznacza to jednak, że rząd nic nie robi.
– Robimy wszystko, co jest możliwe, żeby pomóc naszym obywatelom na miejscu. Nie ma żadnej możliwości, żeby zorganizować inną pomoc. To jest kwestia całego świata. Mówimy o tysiącach ludzi, którzy utknęli w regionie, mieli loty przesiadkowe. Skupiamy się na tym, by nasi obywateli mieli zapewnione bezpieczeństwo tam na miejscu – powiedział.
Przypomnijmy przy tym, że od godz. 17 MSZ uruchomił specjalną infolinię dla Polaków uwięzionych w Zatoce Perskiej i nie tylko, pod którą można uzyskać aktualne informacje.
Jednocześnie szef resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że polskie siły powietrzne są gotowe, bo „już nieraz sprawdzały się w ewakuacji”.
– Chociażby podczas ostatniego kryzysu kilka miesięcy temu. Są zawsze w pełnej gotowości. Jeżeli taka będzie konieczność, potrzeba, to taka deklaracja i takie przygotowanie ze strony Sił Powietrznych, całej armii jest. Takie meldunki odebrałem od dowódców – przekazał Kosiniak-Kamysz.
👉 Wielka Brytania przygotowuje największą w historii ewakuację: chce sprowadzić 76 tys. zarejestrowanych obywateli (głównie turystów w ZEA lub w tranzycie); plan zakłada transport do Arabii Saudyjskiej i stamtąd loty ratunkowe, gdy blokada potrwa dłużej.
👉 Polska na razie nie wyśle samolotów; rzecznik MSZ Maciej Wiewiór wskazuje na ryzyko działań wojennych, a MSZ uruchomiło od godz. 17 specjalną infolinię dla Polaków; MON deklaruje gotowość sił powietrznych, jeśli zajdzie potrzeba.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?