REKLAMA

Podróż śladami Wiedźmina! Sprawdziliśmy, gdzie powinni pojechać fani nowego serialu

Foto: Jakub Barzycki / Shutterstock

Węgry, Wyspy Kanaryjskie, ale i piękny zakątek Polski – w nowym serialu o Wiedźminie, opartym na kultowej sadze Andrzeja Sapkowskiego nie zabrakło niezwykłych plenerów, pięknych miejsc i specyficznego klimatu. Śpieszcie się je odwiedzać, bo jeśli (a właściwie gdy) serial odniesie sukces – trudno będzie ominąć tłumy.

Cięty język, czarne poczucie humoru i wbrew pozorom całkiem uczuciowe wnętrze, skrywane w ciele mutanta – oto cały Geralt z Rivii, słynny Wiedźmin, który w nowej formie umili wszystkim fanom fantastyki oczekiwanie na święta.

Wszak najpierw były książki, potem pierwszy serial polskiej produkcji, później gra i znowu serial – z tym, że tym razem wyprodukowany na międzynarodową skalę i z o wiele większym rozmachem niż za czasów odgrywania kluczowych ról przez Michała Żebrowskiego i Zbigniewa Zamachowskiego. Z każdą kolejną informacją, każdym zwiastunem czy choćby wzmianką na temat produkcji, rosło zarówno zainteresowanie jak i oczekiwania wobec netflixowego Wiedźmina.

Wszyscy chcieli wiedzieć, gdzie powstaje serial, jakie zabytki, widoki i zakątki świata będą stanowić tło tej wciągającej historii. A skoro produkcja jest już dostępna, postanowiliśmy nieco pochylić się nad jego podróżniczą stroną i podpowiedzieć wam nieco, gdzie szukać miejsc, które zobaczycie w trakcie podążania krok w krok za Geraltem.

***

10 lat Fly4free.pl! Wygraj iPhona 11 lub hulajnogi Xiaomi. Odbierz kod rabatowy od Qatar Airways >>

***

Węgry na pierwszym planie

Od samego początku wiadomo było, że twórcy serialu będą chcieli kręcić większość scen w Europie Środkowo-Wschodniej. I choć wielu miało nadzieje, że ostateczne filmowcy zdecydują się na Polskę, to decyzje potoczyły się nieco inaczej – o czym opowiemy za chwilę.

W efekcie większość scen powstała na Węgrzech. Wiele z nich nakręcono w przepięknym Budapeszcie. Produkcja zagościła m.in. na niezwykłym zamku Vajdahunyad, którego historia może zaskoczyć wielu turystów. Początkowo budowla, razem z kilkoma innymi obiektami, powstała pod koniec XIX wieku z nietrwałych, tymczasowych materiałów. Miały one być jedynie częścią wielkiej jubileuszowej wystawy i nawiązywać do obiektów z czasów Wielkich Węgier. Mieszkańcom jednak ekspozycja przypadła do gustu mocniej niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. W efekcie węgierskie władze zdecydowały się na początku XX. wieku odtworzyć zamek jeszcze raz – tym razem używając już lepszych materiałów.

Warto wiedzieć, że na dziedziniec zamku wejdziecie zupełnie za darmo. Biletowany jest jedynie wstęp do funkcjonującego tu Muzeum Rolnictwa, które umieszczono wewnątrz zamku. Bilet normalny kosztuje 1600 HUF, a ulgowy 800 HUF.

Na Węgrzech nie zabrakło też scen kręconych z dala od wielkomiejskiego klimatu. Wiadomo, że filmowcy pracowali m.in. w Szelim Barlang nieopodal miasta Tatabánya i na zamku Tata. To pierwsze miejsce to niezwykła formacja skalna, która tworzy jaskinię o długości 45 m i wysokości 14 m. Jest obiektem z wielu legend i lokalnych opowieści, a przy odpowiedniej pogodzie robi ogromne wrażenie na turystach. Zwiedzanie jest darmowe. Zamek zaś położony jest nad jeziorem Öreg i zbudowano go w połowie IV wieku. Wstęp dla osób dorosłych kosztuje 1000 HUF, a dla dzieci połowę mniej.

View this post on Instagram

#szelimbarlang #tatabanya #barlang #cave

A post shared by TóthAnita (@anitarthu) on

tata zamek węgry
Foto: Sebastian Szever / Shutterstock

Polska – załapaliśmy się, ale symbolicznie

Początkowo dużo mówiło się, że zdjęcia powstaną w Polsce. Przede wszystkim chodziło o klimat dobrze zachowanych miasteczek, które mogły spokojnie tworzyć scenerię do wydarzeń, które mają miejsce w mitycznej, choć wzorowanej na średniowieczu krainie. Nie brakuje też u nas pięknych i gęstych lasów ani zamków. W dodatku mógł to być piękny hołd oddany – przede wszystkim Andrzejowi Sapkowskiemu, który stworzył całą tę historię jak i polskim twórcom gry, która spopularyzowała ją na całym świecie.

W rzeczywistości jednak Polska nie była wystarczająco konkurencyjna pod względem finansowym. Dlatego naszą „rolę” w Wiedźminie zgarnęły Węgry, w których nie brakuje podobnych miejsc i które niejednokrotnie przyciągały już wysokobudżetowe, międzynarodowe produkcje.

To jednak nie znaczy, że żaden polski akcent nie pojawia się w netflixowej serii. Część zdjęć powstała bowiem w niewielkiej wsi Rabsztyn w Małopolsce i przy ruinach zamku w Ogrodzieńcu. Zwłaszcza ten drugi powinien wam być całkiem nieźle znany, bo jego zwiedzanie często wpisane jest w program wycieczek szkolnych – zwłaszcza, jeśli mieszkacie na południu Polski.

Same pozostałości zamku pochodzą z XIV wieku i położone są pomiędzy Krakowem, a Częstochową. Jest też częścią Szlaku Orlich Gniazd, więc bez żadnych problemów można go zwiedzać. Często odbywają się tu też różne wydarzenia specjalne np. pokazy rycerskie czy imprezy tematyczne. Co ciekawe, było to jedyne miejsce na europejskiej trasie ekipy Wiedźmina, w którym pojawił się także Andrzej Sapkowski. Autor sagi został zaproszony przez Netflixa do podejrzenia pracy na planie.

Jeśli chcielibyście odwiedzić ruiny zamku w Ogrodzieńcu, to od przyszłego roku normalny bilet wstępu kosztuje 17 PLN, a ulgowy 10 PLN.

ogrodzieniec
Foto: Jakub Barzycki / Shutterstock
Foto: marcin jucha / Shutterstock

Wiedźmin nadszedł z północy, a ekipa na południu

„Mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy; od Bramy Powroźniczej” – głosi jeden z najsłynniejszych cytatów sagi. Ale czy w serialu Wiedźmin rzeczywiście nadchodzi z tej strony świata? Nic bardziej mylnego! Ekipa sporo czasu spędziła bowiem w Hiszpanii, a właściwie na Wyspach Kanaryjskich.

Zdjęcia odbywały się na trzech wyspach – Gran Canarii, La Gomerze i La Palmie, choć nie wszystkie konkretnie miejsca zostały już odkryte.

Co ciekawe, jeszcze w trakcie zdjęć, część kanaryjskich lokalizacji zdradził jeden ze statystów pracujących na planie. Stąd wiadomo, że filmowcy pracowali w lesie Los Tilos – jednym z nielicznych pierwotnych lasów na świecie i w okolicach El Pino de la Virgen – słynnej sosny, która jest pomnikiem przyrody. O La Palmie poinformowała też Charlotte Brändström, która jako jedna z trzech osób reżyserowała serial. Oba miejsca można zobaczyć bez żadnych opłat.

Wiadomo też, że ekipa pracowała jeszcze w kilku innych lokalizacjach – m.in. w parku archeologicznym La Zarza, na Roque de los Muchachos, czyli najwyższym punkcie wyspy i w miejscowości La Cumbertita, która przyciąga turystów ze względu na niezwykły, naturalny taras widokowy.

Foto: ingehogenbijl / Shutterstock
Foto: gopixa / Shutterstock

Filmy, gry i seriale nakręcają turystykę

Z czasem miejsc na liście na pewno będzie przybywać, a fani sagi będą wyłapywać kolejne smaczki, oglądając serial wielokrotnie – tak jak to miało miejsce w przypadku innych kasowych seriali i filmów. Skutkiem tego jest dzisiaj prężnie działająca turystyka filmowa. Ludzie chcą odwiedzić Dubrownik, bo to właśnie tu stworzono filmową Stolicę Siedmiu Królestw. Każdego dnia na King’s Cross w Londynie ustawia się kolejka chętnych, by zrobić sobie zdjęcie na peronie 9 i ¾, a fani Gwiezdnych Wojen nieprzypadkowo odwiedzają Tunezję chętniej niż inne podobne kraje.

Wycieczki tropem filmów, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, potrafią kosztować fortunę, a firmy i tak nie mogą narzekać na brak chętnych. Zwłaszcza, że entuzjaści kina i seriali mogą wybierać z bardzo szerokiej oferty. Paryż tropem Amelii czy Roberta Langdona? Rzym w wersji od Woodiego Allena czy jednak Williama Wylera? W Nowym Jorku chcecie odwiedzić Central Perk, Upper East Side czy jednak Tiffany & Co.? Nieważne, bo każdy znajdzie coś dla siebie!

Czy miejsca, w których kręcono Netflixa również przyciągną takie tłumy jak te, w których powstała Gra o Tron, Harry Potter czy inne kultowe filmy i seriale? Dowiemy się już niedługo. Ale na wszelki wypadek – jeśli zamierzacie je odwiedzić – nie zwlekajcie zbyt długo z wizytą.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.