Miejscowi tankują za 5,60 zł, turyści za 8! Nowe prawo na Węgrzech potęguje chaos – część stacji się zamknęła

Od piątku obowiązują nowe przepisy na Węgrzech, w myśl których tylko samochody z węgierskimi numerami rejestracyjnymi mogą korzystać z najtańszych cen paliwa w Europie, limitowanych przez tamtejszy rząd. Obcokrajowcy muszą z kolei płacić prawie 8 PLN za litr. Nowe prawo wprowadzone właściwie z dnia na dzień wzbudziło duże kontrowersje. Narzekają na nie zwłaszcza właściciele małych stacji benzynowych – wiele z nich zamknęło się w poniedziałek, by uniknąć kar finansowych.

Decyzja węgierskiego rządu z zeszłego tygodnia mocno zaskoczyła kierowców – gabinet Viktora Orbana ogłosił, że w ramach walki z turystyką paliwową tylko posiadacze aut z węgierskimi numerami rejestracyjnymi będą mogli korzystać z limitowanych, wyjątkowo niskich cen paliwa na stacjach benzynowych. A te są niezwykle atrakcyjne – od listopada 2021 roku Węgry wprowadziły limit cenowy na paliwo, którego cena nie może przekroczyć 480 HUF za litr, czyli ok. 5,63 PLN. Jak można się było spodziewać, spowodowało to zjawisko, gdzie do wielu przygranicznych miejscowości ciągnęły tabuny kierowców z sąsiednich krajów, by zatankować taniej niż u siebie. Tym bardziej, że dzięki rządowemu limitowi cenowemu Węgry mają obecnie najtańsze paliwo w całej Unii Europejskiej.
Stąd właśnie nowe przepisy, w myśl których od piątku w takich cenach na węgierskich stacjach tankować mogą tylko Węgrzy. Obcokrajowcy zaś muszą płacić za tankowanie znacznie więcej, bo aż 680 HUF za litr paliwa, czyli… prawie 8 PLN. Jak to wygląda w praktyce? Po zatankowaniu auta pracownicy stacji sprawdzają tablice rejestracyjne auta i jeśli są one węgierskie, naliczają rabat i niższą cenę.

Nowe przepisy mogą być dużym zaskoczeniem dla podróżnych, m.in. dla turystów z Polski wybierających się choćby do Chorwacji czy nad Balaton. Jednak równie zdezorientowani są sami Węgrzy, a przede wszystkim – właściciele węgierskich stacji benzynowych.

Austriackie media informują, że w nocy z czwartku na piątek doszło niemal do paraliżu ruchu w rejonie przygranicznym między oboma państwami, bo wielu kierowców z tego kraju chciało wykorzystać ostatnie chwile na tańsze tankowanie. W efekcie dochodziło do sytuacji, w której operatorzy niektórych stacji benzynowych wpuszczali do siebie tylko węgierskie pojazdy, odprawiając obcokrajowców z kwitkiem.

Jednak w kolejnych dniach pojawiły się nowe problemy. W dzienniku „Blikk” czytamy, że wiele, zwłaszcza mniejszych stacji benzynowych, jest zamkniętych w poniedziałek w obawie przed karami finansowymi ze strony rządu. Pojawił się bowiem problem z dostosowaniem systemów informatycznych na stacjach do nowych przepisów. Gabor Egri, prezes stowarzyszenie należnych stacji paliw na Węgrzech dodaje, że dekret o nowej polityce cenowej na stacjach paliw został opublikowany o godz. 23.58, a więc… na 2 minuty przed wejściem w życie.

Problemy mają też duże koncerny, na przykład Shell, który według „Blikk” także zamknął część swoich stacji w poniedziałek. Sieć skarży się na problemy z dostawami paliwa, informuje też, że na niektórych stacjach posiadacze aut z tablicami spoza Węgier mogą nie być obsługiwani.

Na niektórych stacjach pojawił się też problem z dostosowaniem do podwójnego cennika automatycznych dystrybutorów, pod które podjeżdżamy, tankujemy, płacimy kartą i od razu odjeżdżamy.

Czy będzie interwencja Brukseli?

Wprowadzenie podwójnych cenników na stacjach paliw może jednak zostać zablokowane przez Komisję Europejską. Miejscowe media donoszą, że według większości ekspertów nowe przepisy łamią podstawowe zasady działania Unii Europejskiej, w tym przede wszystkim swobodę przepływu towarów. Sprawa może skończyć się w Trybunale Sprawiedliwości UE. Tym bardziej, że całkiem niedawno mieliśmy już do czynienia z podobną sprawą. Gdy w 2019 roku Niemcy chcieli wprowadzić winiety na swoich autostradach, które musieliby kupować tylko obcokrajowcy, TSUE uznał to za dyskryminację. Czy teraz może być podobnie? Nawet jeśli tak, to eksperci są zgodni, że potrwa to bardzo długo, więc na razie na ewentualne uchylenie przepisów nie ma co liczyć.

Sprawdź inne superokazje 🔥
❗MEGA❗ Loty z bagażem rejestrowanym do Bangladeszu i Indii od 993 PLN 😱✈️
Bangladesz i Indie z Wiednia od 993 PLN

W takiej cenie grzech nie skorzystać! Loty open-jaw do Bangladeszu i Indii

Odkryj Czarnogórę w świetnej cenie 🔥😍 Loty i apartament w Budvie za 387 PLN ✈️🇲🇪
Czarnogóra z Gdańska 387 PLN

Wycieczka na Bałkany w świetnej cenie!

Relaks na Kanarach 😎🏖️ Wypoczynek na Fuerteventurze za 1669 PLN
Wyspy Kanaryjskie z Krakowa 1669 PLN

Postaw na słońce tej jesieni – wybierz Fuerteventurę!

Wietnam z Etihad Airways 🪷🌏 Hanoi z Warszawy za 2391 PLN 😍✈️🧳
Wietnam z Warszawy 2391 PLN

Zobacz i skosztuj Wietnamu - kierunek wart tej ceny!

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Avatar użytkownika
Teraz inne państwa powinny podnieść cenę za paliwo dla obywateli z Węgier
Mirosław Tomala, 30 maja 2022, 17:31 | odpowiedz
Avatar użytkownika
No podobna Węgry są w Unii gdzie równouprawnienie 
Jerry 123, 30 maja 2022, 18:39 | odpowiedz
W sobotę wróciłem z Budapesztu zaraz po tym jak wprowadzili takie cyrki z paliwem. Fakt to jest niesprawiedliwe i budzi wiele kontrowersji i nie tylko na paliwie. Moze jeszcze ktoś pamięta czasy jak w krajach bloku wschodniego turyści z zachodu płacili za wszystko więcej. Dlaczego nic nie mówią ,że Węgry też wprowadzili dla obywateli innych krajów wyższe ceny za noclegi i podatek turystyczny w knajpach. Nie dość ,ze tam już drozyzna większa niż u nas to prywatni właściciele mieszkan i apartamentów ,nie wiem jak z hotelami,mają prawo doliczyć marżę od obcokrajowca. W knajpach oprócz że doliczają obsługę serwisową 10% do całości to jeszcze od tego podatek turystyczny ,zależy od knajpy. W sklepie może lepiej udawać niemowę ,żeby mniej zapłacić. Nie dość ,ze oszukują na kasach jak najęci to jeszcze te dodatkowe opłaty. Niech ludzie przestaną jeżdzić i zginą w tym własnym prawie.Za wszystko co kupujesz ,za każde dodatki w jedzeniu płacisz do datkowo. Przykład z hali targowej.Cena langosza 1500   Kady dodatek osobno i wyszło 3200, do tego papierowe tacki za 400 i 10 % podatku. Sok z owoców podany w cenie za 100 mll .wezmiesz szklankę i cena x 3 lub 4. 
andrzejdz, 30 maja 2022, 21:30 | odpowiedz
Avatar użytkownika
 Dobrze prawisz niech się uduszą sami sobą a najlepiej gdyby wywalić ich z EU i nich orban idzie do putina (pisane z małej nie bez powodu)
andrzejdz W sobotę wróciłem z Budapesztu zaraz po tym jak wprowadzili takie cyrki z paliwem. Fakt to jest niesprawiedliwe i budzi wiele kontrowersji i nie tylko na paliwie. Moze jeszcze ktoś pamięta czasy jak w krajach bloku wschodniego turyści z zachodu płacili za wszystko więcej. Dlaczego nic nie mówią ,że Węgry też wprowadzili dla obywateli innych krajów wyższe ceny za noclegi i podatek turystyczny w knajpach. Nie dość ,ze tam już drozyzna większa niż u nas to prywatni właściciele mieszkan i apartamentów ,nie wiem jak z hotelami,mają prawo doliczyć marżę od obcokrajowca. W knajpach oprócz że doliczają obsługę serwisową 10% do całości to jeszcze od tego podatek turystyczny ,zależy od knajpy. W sklepie może lepiej udawać niemowę ,żeby mniej zapłacić. Nie dość ,ze oszukują na kasach jak najęci to jeszcze te dodatkowe opłaty. Niech ludzie przestaną jeżdzić i zginą w tym własnym prawie.Za wszystko co kupujesz ,za każde dodatki w jedzeniu płacisz do datkowo. Przykład z hali targowej.Cena langosza 1500   Kady dodatek osobno i wyszło 3200, do tego papierowe tacki za 400 i 10 % podatku. Sok z owoców podany w cenie za 100 mll .wezmiesz szklankę i cena x 3 lub 4. 
panmechanik, 31 maja 2022, 8:00 | odpowiedz