Wakacje w turach i wielka rewolucja w szkolnym kalendarzu. Ministerstwo studzi emocje
Sycylia od 2734 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Słoneczny Brzeg od 2462 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Kreta Zachodnia od 2880 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Choć sam pomysł nie jest nowy i niejednokrotnie przewijał się w debacie publicznej, to aktualnie temat powrócił na korytarze sejmowe za sprawą posła Piotra Uruskiego. Pod koniec lipca do Sejmu wpłynęła jego interpelacja w sprawie wprowadzenia zróżnicowanych terminów wakacji letnich dla poszczególnych województw. Pomysł jest prosty: skoro zimą uczniowie nie ruszają na ferie jednocześnie, dlaczego podobnego rozwiązania nie zastosować latem?
Wakacje w różnych terminach. Poseł wskazuje na korki, ceny i tłumy
Dziś wakacyjny dzwonek brzmi dla wszystkich uczniów praktycznie w tym samym momencie. W efekcie wszyscy planują wyjazdy w tym samym okresie, a sezon turystyczny koncentruje się przede wszystkim w lipcu i sierpniu.
Jak czytamy w interpelacji posła, obecny system prowadzi do kumulacji ruchu turystycznego, przeciążenia infrastruktury korków i znacznego wzrostu cen. Zdaniem posła interpelacji rozłożenie wakacji na różne terminy mogłoby przynieść korzyści nie tylko turystom, ale i branży turystycznej.
– Takie rozwiązanie mogłoby wydłużyć sezon turystyczny, zwiększyć przychody branży turystycznej, ograniczyć korki i poprawić bezpieczeństwo na drogach, zmniejszyć presję na bazę noclegową i atrakcje turystyczne, ułatwić rodzinom planowanie wypoczynku – przekonywał w interpelacji.
W praktyce oznaczałoby to rozwiązanie przypominające system znany z ferii zimowych, czyli kilka tur z podziałem na województwa.
MEN studzi emocje. Wakacyjnej rewolucji na razie nie będzie
Choć pomysł wzbudził dyskusję zarówno wśród uczniów, jak i rodziców czy nauczycieli, to na ten moment stanowisko resortu jest jednoznaczne: MEN nie planuje obecnie ani zmiany modelu ferii letnich, ani wprowadzenia oddzielnych terminów wakacji dla poszczególnych województw.
Problemem nie jest przy tym wyłącznie samo przesunięcie dat w kalendarzu. Resort zwraca uwagę, że rok szkolny jest systemem naczyń połączonych. Zakończenie zajęć wiąże się m.in. z egzaminami zewnętrznymi, rekrutacją do szkół i organizacją ich pracy. Regionalizacja wakacji wymagałaby więc przeanalizowania znacznie większej liczby elementów. Do tego dochodzi sytuacja nauczycieli, bo MEN przypomina, że w szkołach, w których przewidziane są ferie szkolne, pedagodzy korzystają z urlopu wypoczynkowego właśnie podczas ferii zimowych i letnich. Zmiana wakacyjnego kalendarza miałaby zatem konsekwencje także dla organizacji pracy placówek i ich pracowników.
Resort nie przesądza również, czy proponowane rozwiązanie rzeczywiście przyniosłoby wszystkie zakładane korzyści dla turystyki. Ocena wpływu na hotele, transport czy ruch turystyczny wymagałaby – jak wskazuje MEN – szerszej analizy gospodarczej, wykraczającej poza samą politykę oświatową.
Jedne wakacje dla całej Polski zostają. Przynajmniej na razie
Dla rodziców i uczniów najważniejsza informacja jest więc prosta: na ten moment nie szykuje się podział wakacji na województwa. Pomysł wszedł jednak do oficjalnej debaty, a stojące za nim argumenty dotyczą problemów dobrze znanych z każdego sezonu urlopowego – korków na popularnych trasach, zatłoczonych kurortów i dużego popytu na noclegi.
Nie można też zapominać, że to przecież nie jedyny pomysł na rewolucję w szkolnym kalendarzu. W lutym zeszłego roku dyskutowano również o podziale roku szkolnego na trzy trymestry zamiast dwóch semestrów i wprowadzeniu dodatkowej, jesiennej przerwy od nauki. Według opisywanej propozycji uczniowie mieliby otrzymać pięć dni wolnych od zajęć na przełomie października i listopada, co razem z weekendami dawałoby tydzień odpoczynku. Argumentem za takim rozwiązaniem miało być m.in. przemęczenie uczniów i nauczycieli oraz założenie, że częstsze przerwy mogą pozytywnie wpływać na kondycję psychiczną i fizyczną dzieci, a także efektywność nauki.
Na razie jednak zarówno ten pomysł, jak i ten dotyczący wakacji odbywających się w turach, pozostaje jedynie w sferze dyskusji. W roku szkolnym 2026/2027 uczniowie w całej Polsce rozpoczną letni wypoczynek na takich samych zasadach, jak do tej pory.
👉 Zmiana miałaby rozłożyć ruch turystyczny poza lipiec i sierpień, ograniczyć korki, tłumy oraz presję na ceny noclegów i atrakcji.
👉 Ministerstwo Edukacji Narodowej nie planuje obecnie wprowadzenia różnych terminów wakacji letnich dla regionów.
👉 MEN wskazuje na powiązania z egzaminami, rekrutacją, organizacją szkół i urlopami nauczycieli oraz potrzebę osobnej analizy skutków dla turystyki i gospodarki.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?