W Modlinie zamykają salonik dla klientów biznesowych! Był tani, ale się nie sprawdził?
Lotnisko w Modlinie nie ma ostatnio dobrej passy. W piątek jego strona internetowa została zaatakowana przez hakerów (pisaliśmy o tym na naszych łamach). Co ciekawe, po ponad 48 godzinach od ataku, serwis wciąż nie działa.
Teraz dochodzą do nas kolejne wiadomości dotyczące Modlina. Czyżby jeden z największych portów lotniczych w Polsce pod względem obsługi ruchu pasażerskiego miałby pozostać bez saloniku biznesowego?
Nasi czytelnicy donoszą, że szykują się zmiany, które z pewnością nie spodobają się tym podróżnym, którzy lubią przed podróżą lotniczą zrelaksować się w saloniku, ugasić pragnienie lub coś przekąsić. Forumowicz Skrzat pisze:
Otrzymałem potwierdzenie, że „dzień 30 listopada będzie ostatnim dniem funkcjonowania salonu na Lotnisku Modlin.”
Poszliśmy tropem tej informacji, wysyłając zapytanie do portu lotniczego Warszawa-Modlin za pośrednictwem oficjalnego kanału w mediach społecznościowych. Odpowiedź była identyczna. Dodatkowo, na stronie programu Priority Pass widnieje następująca adnotacja:
The Skylounge will close permanently effective 01DEC17
Cena czyni cuda? Niekoniecznie
Od samego początku pomysł był nieco kontrowersyjny. Czy na lotnisku dla tanich linii salonik biznesowy się sprawdzi?
– Zapotrzebowanie na pewno jest, bo początkowo chcieliśmy tu zrobić salon tylko dla naszych czarterowych klientów, ale lotnisko też wyraziło zainteresowanie
Powyższy cytat pochodzi od przedstawicieli firmy SkyJet, która specjalizuje się w luksusowych czarterach dla klientów biznesowych i jest właścicielem salonu.
Wypowiedź, dodajmy to, archiwalna – datowana na grudzień 2015. Mieliśmy wtedy okazję opisywać na naszych łamach salonik na lotnisku w Modlinie, zastanawiając się nad jego przyszłością.

Fot. Skylounge
Jak widać, nawet cena 69 PLN za jednorazowe wejście do saloniku okazała się barierą, która skutecznie odstraszyła potencjalnych klientów.
Zasadność biznesowa
Czy salonik biznesowy na lotnisku w Modlinie, które jak wiemy jest uzależnione od jednego, niskokosztowego przewoźnika, ma w ogóle rację bytu? Jakie jest Wasze zdanie? Korzystaliście z niego?