W Izraelu boją się Wizz Aira. „To kwestia bezpieczeństwa obywateli”
- jakie są plany Wizz Aira wobec Izraela?
- dlaczego linia El Al protestuje przeciwko planom Wizz Aira?
- jakie są zarzuty formułowane wobec linii El Al w związku z planami Wizz Aira?
Wizz Air to jedna z nielicznych linii, która mimo napiętej sytuacji w Izraelu, już na początku sierpnia wznowiła loty z i do tego kraju. Na razie jeszcze w ograniczonym zakresie, jednak przewoźnik ma bardzo ambitne plany dotyczące Izraela: już kilka miesięcy temu pisaliśmy o tym, że Wizz Air chce uruchomić tu dużą bazę operacyjną. Jak można było się spodziewać, plany węgierskiej linii bardzo nie podobają się izraelskim przewoźnikom. A najbardziej narodowej linii, czyli El Al. Jej prezeska Dina Ben Tal Ganancia w liście otwartym wysłanym do izraelskich władz przestrzega przed konsekwencjami tego kroku.
Sharm El Sheikh od 2248 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Costa Blanca od 1860 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Side od 2373 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Przede wszystkim wskazuje ona na kwestie bezpieczeństwa obywateli Izraela podczas lotów z i do tego kraju.
„Ten ruch może doprowadzić do negatywnych konsekwencji dla odporności państwa oraz bezpieczeństwa izraelskich obywateli na lotach z i do Izraela(…) Mocno uderzy on też w izraelską branżę lotniczą i stworzyć nierówność konkurencyjną” – czytamy.
Chodzi tu głównie o koszty dodatkowych procedur gwarantujących bezpieczeństwo na pokładach, które ponoszą linie z Izraela. Podczas gdy zagraniczni przewoźnicy jak Wizz Air, są z nich wyłączeni.
„Ta sytuacja stworzy niebezpieczny precedens, który może doprowadzić do wypchnięcia linii izraelskich z lokalnego rynku (…). Podczas gdy zagraniczne linie w trudnym czasie opuściły Izrael, izraelscy przewoźnicy w dalszym ciągu wykonywali loty” – czytamy w komunikacie.
Jak czytamy w serwisie N12, jeszcze w sierpniu negocjacje w sprawie uruchomienia przez Wizz Aira bazy na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie mają zostać sfinalizowane.
El Al oskarżony o zawyżanie cen biletów
Serwis „Jerusalem Post” przypomina, że narodowa linia Izraela jest oskarżana o to, że po ataku Hamasu w październiku 2023 roku sztucznie zawyżała ceny biletów lotniczych. Korzystała przy tym z tego, że wielu przewoźników zawiesiło wówczas loty do Izraela i miała faktyczny monopol. Proceder ten ma mieć zresztą miejsce także teraz, a jego efektem jest pozew zbiorowy przeciwko linii, złożony przez pasażerów izraelskiego przewoźnika.