Ubezpieczenie wypożyczonego samochodu. Czy musimy dać się oskubać wypożyczalni?
Wypożyczenie samochodu na wakacjach może w łatwy sposób pomóc nam zaoszczędzić sporo czasu i pieniędzy – zwłaszcza, jeśli chcemy sporo zwiedzić w okolicy, a drogi i infrastruktura są przyjazne kierowcom. Jednak w przypadku kłopotów, to może okazać się najgorszą decyzją całych wakacji. I słono nas kosztować.
Po co mi samochód?
Wynajęte auto świetnie sprawdza się chociażby na Bałkanach, Jukatanie, na Wyspach Kanaryjskich czy w Gruzji. Skuter będzie wybawieniem w dużej części Azji Południowo-Wschodniej i na mniejszych, czy większych, wysepkach. Wszędzie tam, gdzie transport publiczny nie jest wystarczająco rozbudowany albo jest po prostu drogi, samochód da swobodę przemieszczania, a może nawet bardziej zatrzymywania według własnego uznania.
Ile razy jadąc zorganizowanym transportem, zobaczymy starszego pana handlującego gotowaną kukurydzą, zrobionymi w swoim gospdarstwie serami albo równie „rzemieślniczym” alkoholem i żałujemy, że nie mogliśmy wesprzeć jego biznesu w zamian za wypełnienie żołądków samodzielnie wyrabianymi dobrami.
Auto otwiera przed nami setki możliwości dobierania tras, przystanków „na zdjęcie”, wożenia ze sobą dużej części dobytku bez przymusu noszenia go na plecach. Pozwala podładować telefon pomiędzy zwiedzaniem, pośpiewać piosenki na całe gardło, nawet gdy talent, to ostatnia rzecz, którą można o nas powiedzieć.
Wygląda więc, że wystarczy trochę pieniędzy, prawo jazdy i dobra nawigacja, żeby wyprawa okazała się być udana, tania i szczęśliwa. Sami też przygotowując dla was tanie wakacyjne oferty, często proponujemy w pakiecie wynajęcie auta. Czasami koszt wypożyczenia samochodu na wakacjach to zaledwie kilka złotych dziennie. I byłoby naprawdę przykro, żeby draka z wypożyczalnią zepsuła wszystkie te fajne wspomnienia.
I co z tym ubezpieczeniem?
Właśnie dlatego nie zawsze wystarczy znaleźć dobrą cenę na samo auto. Wypożyczalnie samochodów, tak samo jak i wiele innych firm w branży turystycznej, uwielbiają naciągać swoich klientów. Wśród nich są taże te, które korzystają z niewiedzy, strachu czy zwykłej naiwności swoich klientów. I potrafią na tym nieźle zarobić, o czym niedawno pisaliśmy na łamach Fly4free.pl. Aż 67 proc. firm w badaniu Which? zażądało od swoich klientów większej kwoty niż faktyczny koszt naprawy, a 33 proc. chciało aż 2 razy więcej niż powinno.
Zwykle przy wypożyczeniu mamy do wyboru dwie drogi – albo wysoka kaucja blokowana na naszej karcie kredytowej do czasu zwrócenia pojazdu albo wykupienie dodatkowego ubezpieczenia, które w zależności od samochodu i samej wypożyczalni kosztuje od 5 do nawet 30 EUR za dzień.

Fot. Worradirek/Shutterstock
I już. Proste i banalne, prawda? Nic bardziej mylnego. Im bardziej wczytasz się w szczegóły tych ubezpieczeń, tym szerzej otworzysz usta ze zdziwienia. Często nie obejmuje ono pękniętej opony, wybitej szyby i wielu innych rzeczy, które mogą przytrafić się nie z naszej winy.
No i umówmy się, że jeśli wypożyczalnia będzie chciała nas obciążyć za szkodę, to i tak to zrobi, niezależnie od stopnia naszej winy. Nie raz i nie dwa usłyszycie o przypadkach, gdy ktoś niezbyt dokładnie obejrzał samochód, a potem wypożyczalnia odliczyła mu kwotę za rysę, która była na samochodzie już od kilku lat.
Można robić zdjęcia, można chodzić po sądach albo przypomnieć sobie, że przecież mieliśmy ubezpieczenie. I znów się zdziwić, bo akurat dziwnym trafem nie będzie ono obejmowało dokładnie tej sprawy, o której jesteśmy oskarżani. Postanowiliśmy więc sprawdzić alternatywę dla ubezpieczeń proponowanych przez wypożyczalnie.
Nie dajcie się naciągnąć
Istnieje bowiem przynajmniej kilka firm, które oferują ubezpieczenia wkładu własnego (czyli de facto tych zablokowanych pieniędzy), niezależnie od wypożyczalni. Można w nich wykupić roczny abonament, który jest świetnym rozwiązaniem, jeśli dość często wypożyczamy samochód lub zaopatrzyć się w standardową, krótkoterminową polisę.
Niestety część z nich jest dostępna tylko dla mieszkańców konkretnych krajów. Polacy mogą korzystać na przykład z iCarhireinsurance.com. Zagłębiamy się więc w ich ofertę, która wydaje się być najtańszą pośród wszystkich dostępnych na rynku. Tym bardziej, że na forum Fly4free poleca ją sporo osób.
– Od kilku lat wynajmuję za granicą samochody bez ubezpieczenia w wypożyczalni czy u pośrednika i mam właśnie iCarhireinsurance.com. Tym samym świadomie decyduję się na wysoką blokadę na karcie (zwykle 300-800 euro depozytu w zależności od kraju i klasy samochodu). W wypożyczalniach oczywiście mniej lub bardziej usilnie próbują sprzedać swoje ubezpieczenie, mówię wówczas, że mam w firmie zewnętrznej. Wtedy zwykle jeszcze pytanie czy wiem, że w przypadku szkody to ściągną mi z karty a dopiero później mogę wnioskować do iCarhireinsurance.com – mówię, że jestem świadomy i wiem jak to działa i wtedy zwykle temat się kończy. – napisał Kashpir.
Na pierwszy rzut oka widać podstawowe różnice. Po pierwsze w iCarhireinsurance.com zabezpieczają nas nie tylko w przypadku stłuczki czy zarysowania (jak ubezpieczenia proponowane przez wypożyczalnie), ale też na przykład od wlania złego paliwa do baku lub problemów z kluczykami.
– Nasze zabepieczenie obejmuje uszkodzenia ciała, opon, dachu, przedniej szyby i podwozia, a także obrażenia od ognia, wandalizmu i kradzieży – czytamy na stronie oferty.
Dobry początek, ale nie dajmy się zwieść pierwszemu wrażeniu i sprawdźmy dalej. Dwie kolejne warte uwagi sprawy, to że iCarhireinsurance.com pozwala dopisać do 9 (!) dodatkowych kierowców, którzy korzystając z naszego ubezpieczenia będą prowadzili wynajmowane samochody oraz zabezpieczanie także samochodów typu 4×4 czy pick-up. Ich ubezpieczanie w wypożyczalni zwykle jest dużo droższe niż miejszego auta i jak pokazuje doświadczenie, może nawet przekroczyć wartość samego wynajmu.
– Brałem auto na Majorce z GoldCar. 12 dni za 42 EUR, z ubezpieczenia nie skorzystałem, bo chcieli prawie 200 EUR – napisał Władek.
Zewnętrzna firma brzmi więc dobrze, ale czy to się w ogóle opłaca?
Ile to kosztuje?
Finanse to podstawowa kwestia, bo nie oszukujmy się, każdy szuka oszczędności. Koszt ubezpieczenia w iCarhireinsurance.com zależy od regionu i długości umowy. Wygląda to tak:
- Sama Europa – od 3,99 GBP za dzień i 39,99 GBP za rok
- Świat – od 4,99 GBP za dzień lub 59,99 GBP za rok
- USA i Kanada – 5,99 dziennie lub 94,99 GBP za rok
Dla porównania w wątku na temat wynajmu auta na Sycylii już widać spore oszczędności.
– Nie kupowałem dodatkowego ubezpieczenia, mam swoje, roczne, w iCarhireinsurance.com. Dlatego też zrobili blokadę na 1050 EUR. W wypożyczalni ubezpieczenie bez udziału własnego kosztowało bodajże 21 EUR dziennie. – napisał Oxy.
21 EUR to ok. 18 GBP, czyli wystarczy wynająć auto na dwa dni, by zwrócił nam się roczny abonament w iCarhireinsurance.com. Zakładając nawet najtańsze ubezpieczenie od wypożyczalni, które nigdy nie jest mniejsze niż 5 EUR za dzień, wystarczy, że w ciągu roku przejeździmy 9 dni w wypożyczonym samochodzie i już zewnętrzny ubezpieczyciel zaczyna być oszczędnością.

Fot. Kekyalyaynen/Shutterstock
Jednak tak niska opłata zdarza się rzadko, w praktyce wystarczy 2-4 dni, by inwestycja w roczną polisę po prostu się opłacała.
– Warto pamiętać, że zasady oferowane przez iCarhireinsurance.com są bardziej kompleksowe niż te oferowane w wypożyczalniach i są aż o 67% tańsze – zapewnia firma. – Zwykle dodatkowe ubezpieczenie to koszt średnio 9 GBP dzienie, u nas wynosi ona zaledwie 3,99 GBP.
Zamów ubezpieczenie iCarhireinsurance.com »
Dodatkowo na forum niejednokrotnie znajdziecie informacje o promocjach, sposobach na otrzymanie zniżek itd. W cenie rocznego abonamentu możecie w sumie wynajmować auto przez 65 dni w roku – taki limit narzuca firma.
– Przysłali mi maila, że automatycznie przedłużą (zaznaczyłem tą opcję w zeszłym roku) i razem ze zniżką 10 proc. za przedłużenie wychodzi kwota 35,98 GBP. A jak wszedłem, żeby odnowić przez stronę www (bo chcę przesunąć rozpoczęcie obowiązywania polisy) to cena… niższa. Wniosek – zawsze u nich sprawdzać ofertę przedłużenia polisy na stronie – zdradza Kashpir. – Druga rzecz, to najlepiej płacić w GBP – różnice na aktualnych kursach powodują, że wychodzi ok. 20 zł taniej. I przy okazji kolejna niespodzianka – od 35,70 GBP dostałem jeszcze kolejne 5% zniżki od iCarhireinsurance.com i zapłaciłem ostatecznie 33,92 GBP – opisywał zaledwie kilka dni temu.
Ale jak to właściwie działa?
iCarhireinsurance.com to zewnętrzna firma nie związana z wypożyczalniami. W praktyce oznacza to, że nie ubezpieczamy samochodu, a nasz wkład własny – czyli ten depozyt na karcie, który wypożyczalnie blokują.
To znowu oznacza, że w przypadku jakichkolwiek kłopotów szkoda początkowo zostanie pokryta z naszych pieniędzy. Dopiero wtedy kompletujemy dokumety, wysyłamy do iCarhireinsurance.com zgłoszenie, a oni zwracają nam pieniądze.
– Likwidowałem w iCarhireinsurance.com dwie szkody, nie było problemu. Przy likwidacji żądają protokołu szkody (koniecznie weź z wypożyczalni) oraz wyciągu z karty, którą Ci obciążyła wypożyczalnia – napisał Gleba3.
Początkowo więc to my ponosimy spore koszty. Jeśli jednak sprawa zostanie rozpatrzona pozytywnie, wszystkie środki wracają na nasze konto. iCarhireinsurance.com chwali się, że w 2016 roku średni czas wypłacenia pieniędzy to 14 dni.
Doświadczenie naszych forumowiczów jest różne, choć ostatecznie właściwie wszystkie przypadki miały pozytywny finał.
– U mnie trochę to trwało, musiałem się dopominać, wysyłałem numer konta jeszcze raz, ale w końcu pieniądze oddali (po ok. 2 miesiącach w obu przypadkach) – kontynuuje swoją historię Gleba3.
Kilka innych osób również zwróciło uwagę, że terminy nieco się przeciągały, a czasem trzeba było firmę „poganiać”. Sporo osób przyznało jednak, że udało się załatwić wszystko w terminie.
– Miałem szkodę na Islandii. Nie do końca się zgadzam, że ta szkoda faktycznie była przeze mnie zrobiona (mały, ledwo widoczny wgniotek na drzwiach, które gość z wypożyczalni znalazł od razu jak oddawaliśmy, jakby go tam szukał). Jednak nie o tym ten wątek. Zapłaciłem za szkodę wypożyczalni. Dostałem od nich dokumenty do rozliczenia szkody. Złożyłem je do iCarhireinsurance.com. Zwrot dostałem dość szybko i sprawnie. Pełna kwota na podane konto. Miałem ubezpieczenie roczne – napisał KKL.

Fot. Dmitry Kalinovsky/Shutterstock
Trzeba też pamiętać o zasadach ustalnych przed firmę. Ich ubezpieczenia mogą wykupić osoby pomiędzy 21. a 85. rokiem życia, wartość samochodu nie może przekraczać 100 tys. GBP, a także nie obejmuje zabytkowych czy niekonwencjonalnych pojazdów, a nawet motocykli czy przyczep kempingowych. W przypadku camperów, trzeba też wykupić dodatkową opcję (19,99 GBP), ale jak wspominaliśmy w ramach podstawowej opłaty mieszczą się auta z napędem na 4 koła i pick-up’y. I oczywiście roczny abonament trzeba wykupić zanim wynajmiemy dany samochód.
Czy to opcja dla każdego?
Na pewno nie. Jeśli na przykład tylko raz w roku wynajmujemy malutkie auto na dwa dni przejażdżki po okolicy hotelu, pewnie nie zwróci nam się roczny abonament w iCarhireinsurance.com. Można wówczas zdecydować się na zakup ubezpieczenia na dni – i tak będzie taniej niż w wypożyczalni. Podobnie wygląda sytuacja, jeśli mamy mały limit na karcie kredytowej i wystąpi problem z zablokowaniem depozytu. Trzeba mieć też w sobie pokłady cierpliwości, by bez mrugnięcia okiem cieszyć się wakacjami, gdy jakaś firma blokuje nam na koncie np. kilka tysięcy złotych.
Ale wystarczy, że korzystamy z ubezpieczenia przez kilka dni rocznie i już może nam się to opłacić, a my sami możemy być spokojni. Niezależnie, czy będzie nas próbowała oszukać wypożyczalnia widząc rysy, których nie ma i wmawiając uszkodzenia, które tam były, czy to my zdecydowaliśmy się na szalony krok i np. próbujemy swoich umiejętności w ruchu drogowym Mexico City, Bangkoku, Kairu czy New Delhi. A tam stłuczki są jedynie rutynowym elementem drogowej codzienności. Oczywistym, jak fakt, że od czasu do czasu trzeba zatankować.
Niezależnie od powodów szkody, ktoś za nią będzie musiał zapłacić. I prawie na pewno będziemy to my. No, chyba, że się porządnie ubezpieczymy. Nie rezygnujcie z tego. Szkoda wakacji.
Zamów ubezpieczenie iCarhireinsurance.com »