Paragony grozy wracają! Turystki zapłaciły prawie 2,8 tys. zł za 2 drinki i przekąskę w knajpce przy plaży
Drożyzna w restauracjach w „turystycznych” miejscach to temat-rzeka. Właściwie co roku zdarzają się przypadki knajp, które żądają niebotycznych kwot za drinka i przekąskę, zwłaszcza w wakacyjnych miejscowościach, pełnych turystów. Wystarczy wówczas chwila nieuwagi czy brak sprawdzenia cen i… nasz portfel może zostać szybko ogołocony.
Side od 2180 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Agadir od 2849 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Algarve od 2066 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Taka sytuacja spotkała 2 turystki z USA: Brendę Moulton i jej 19-letnią córkę Kaylea, które podczas wizyty na plaży Platis Gialos na wyspie Mykonos postanowiły wejść do lokalu DK Oyster Bar,który – według nich – policzył sobie zdecydowanie zbyt dużo za ich zamówienie.
Jak czytamy w brytyjskim „Independent”, kobiety zamówiły po jednym mojito i danie z kraba. Oczywiście nie sprawdziły wcześniej cen, więc po wszystkim były bardzo zaskoczone, gdy otrzymały rachunek na 520 EUR wraz z doliczonym obowiązkowym napiwkiem za obsługę w kwocie 80 EUR. W sumie musiały więc zapłacić 600 EUR, czyli ok. 2750 PLN.
Kobiety oczywiście odmówiły płacenia i doszło do krótkiej wymiany zdań z kelnerem, który zagroził turystkom, że wezwie policję i w efekcie nie będą mogły wrócić do swojego kraju.
Ostatecznie kobiety zapłaciły i opuściły restaurację, ale postanowiły nie odpuszczać. Zatrudniły prawnika i złożyły pozew do sądu, w którym skarżą się na groźby i stosowanie zawyżonych cen przez restaurację. Czy wygrają? Trudno powiedzieć. „Independent” przypomina jednak, że DK Oyster Bar słynie z tego typu praktyk i amerykańskie turystki nie są pierwszymi, które dały się naciąć na tak wysokie ceny.