Fly4free.pl

Turysta został oszukany w Krakowie na ponad 86 tys. PLN!

Foto: krakow.poland / Shutterstock

Wraz z powrotem turystów do Krakowa wróciły stare problemy: głośne imprezy i wieczory kawalerskie, ale też wyłudzenia i oszustwa na turystach. Największą plagą są oszuści działający pod przykrywką klubów nocnych – jak czytamy w serwisie Lovekrakow.pl, od czerwca do końca sierpnia do miejskiej komendy policji wpłynęło aż 51 zgłoszeń w tych sprawach od turystów.

Jak czytamy w „Wyborczej”, Kraków wysłał w te wakacje na ulice miasta tzw. city helpersów, czyli osoby, które z jednej strony miały doradzać przyjezdnych czy ostrzegać ich przed niebezpieczeństwami, a z drugiej – w razie potrzeby – uciszać ich i wzywać do zachowania porządku. Nie jest to oczywiście łatwe zadanie. Często w towarzystwie strażników miejskich.

– Praca w nocy w Krakowie to nie jest bułka z masłem. Zdarzały się agresywne zachowania imprezowiczów, nawet napaści – mówi Marcin Moszczyński, przewodnik miejski i koordynator zespołu City Helpers.

Jednocześnie odkłamuje on mit „pijanych Angoli” jako największego kłopotu krakowskiego starego miasta. 70 procent interwencji dotyczyło bowiem imprezowiczów krajowych, których zresztą było znacznie trudniej uciszyć niż tych zagranicznych, którzy szybko reagowali na upomnienia.

Z drugiej jednak strony ponowne pojawienie się turystów oznacza też powrót oszustów, którzy tylko czyhają na podróżnych, zwłaszcza zagranicznych.

– Wiele osób skarżyło się nam, że są nagabywani przez promotorów klubów ze striptizem, czasem wręcz wciągani za rękę do lokalu, a tam mogą być czyszczone ich karty kredytowe. Zobaczyliśmy raz siedzącego przy pomniku Mickiewicza chłopaka z twarzą ukrytą w rękach. Był nieprzytomny. Potem opowiadał nam, że jakaś dziewczyna wciągnęła go do bramy, potem w lokalu wypił piwo i stracił przytomność. Na jego komórce było mnóstwo nieodebranych połączeń – to jego towarzysze z Czech bezskutecznie dzwonili do niego przez kilka godzin – ostrzega w „Wyborczej” Moszczyński.

Problem rzeczywiście jest poważny. Portal Lovekrakow.pl przytacza policyjne statystyki – wynika z nich, że od czerwca do końca sierpnia do komendy miejskiej wpłynęło 51 zgłoszeń dotyczących oszustw dokonywanych w klubach go-go.

Najwyższa podana wartość poniesionych strat opiewała w jednym przypadku na kwotę ponad 86,5 tys. PLN – mówi w rozmowie z Lovekrakow.pl Anna Wolak-Gromala z krakowskiej policji.

W większości tych spraw postępowanie nadal się toczy – analizowany jest monitoring i przesłuchiwany personel. Wiele z takich spraw jest jednak szybko umarzana wobec braku znamion czynu zabronionego.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
No faktycznie tragedia. Biedni nieświadomi "turyści".
RosaVonJungingen, 9 października 2021, 10:26 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »