Fly4free.pl

Turyści wrócili! Te miejsca zaryzykowały i dziś cieszą się z tłumów podróżników

Foto: Valentin Valkov / Shutterstock
– Liczba zagranicznych turystów przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania – mówią przedstawiciele branży turystycznej na Dominikanie. Ale nie tylko. Okazało się bowiem, że kraje, które wbrew globalnym trendom postanowiły się nie zamykać na ruch turystyczny, dziś zbierają z tego tytułu sporą premię. Choć są też miejsca, które wprowadzały restrykcje dla turystów, a mimo to cieszą się z ich powrotu.

Początek roku to okres, gdy kraje podają swoje statystyki dotyczące liczby turystów. Jako pierwsze wyniki raportują oczywiście te, które mają się czym pochwalić. Na naszych łamach pisaliśmy kilka dni temu m.in. o niesamowitym sukcesie Meksyku, który dzięki liberalnej polityce walki z pandemią szybko awansował do grona najbardziej popularnych turystycznie krajów świata. W Europie kraje nie notują tak fenomenalnych wyników, choć też są państwa, które radzą sobie lepiej od innych. Jednym z europejskich liderów jest Chorwacja, którą w minionym roku odwiedziło niemal 14 mln zagranicznych turystów. To ledwie 2/3 tego, co w rekordowym 2019 roku, a mimo to… zagraniczni turyści zostawili w portfelach Chorwatów rekordowo dużo pieniędzy. Solidnie radzi też sobie Turcja – Antalyę i okolice w minionym roku odwiedziło ponad 9 mln zagranicznych turystów.
Które jeszcze kraje świetnie radziły sobie z turystami? Sprawdźmy.

Dominikana radzi sobie świetnie

– Jesteśmy na dobrej drodze, by przekroczyć liczbę 5 mln zagranicznych turystów za ubiegły rok– mówi w rozmowie z Bloombergiem Jacqueline Mora, wiceminister turystyki Dominikany.

Pełne dane za 2021 rok nie są jeszcze znane, ale liczby, które już znamy, mogą napawać optymizmem. Zwłaszcza jesienią, bo wyniki od września do listopada były absolutnie rekordowe. Wystarczy spojrzeć na listopad, gdy ten karaibski kraj odwiedziło 519,3 tysiąca zagranicznych podróżnych – o 197 procent więcej niż w listopadzie 2020, ale też… o 12 procent więcej niż w analogicznym okresie w 2019 roku, czyli przed wybuchem pandemii. Ta data to miernik, do której równają wszystkie „turystyczne” kraje. W przypadku Dominikany wygląda ona wyjątkowo obiecująco: po 11 miesiącach liczba turystów jest zaledwie o 23 procent niższa od 2019 roku, gdy kraj odwiedziło rekordowe 6,4 mln zagranicznych podróżnych.
Dobre dane z sektora wpływają też na gospodarkę Dominikany: PKB tego kraju ma w 2021 roku wzrosnąć o 11 procent, a prognozy na lata 2022-2023 wskazują na wzrosty o 5-5,5 procent rocznie.

Klucz do sukcesu Dominikany? Zniesienie obowiązku przedstawienia negatywnego wyniku testu przy wjeździe i pozostawienie otwartych granic podczas kolejnych fal pandemii koronawirusa. Jednocześnie Dominikana postawiła na akcję szczepień przeciw COVID-19, która okazała się dość skutecznie: obecnie ponad 52,5 procent populacji tego kraju jest w pełni zaszczepiona (choć w przypadku pracowników branży turystycznej ten współczynnik jest zdecydowanie wyższy).

Dominikana ma jednocześnie dość ambitne plany na przyszłość: w tym roku chce przyjąć aż 6,6 mln turystów, choć Jacqueline Mora przyznaje, że plany te może pokrzyżować omikron. Nie w kontekście samej Dominikany, ale restrykcji związanych z podróżami, jakie mogą zostać wprowadzone w Europie czy w Kanadzie.

Foto: Zephyr_p / Shutterstock

Turyści wrócili do Petry

Powrót turystów niekoniecznie musi być jednak związany z całkowitym zniesieniem restrykcji wjazdowych, o czym przekonuje przykład Jordanii, która wymaga od podróżnych negatywnego wyniku testu PCR na koronawirusa. Mimo to zagraniczni turyści w tym roku zaczęli chętniej odwiedzać ten kraj, a zwłaszcza jego największą atrakcję,, czyli kompleks świątyń Petra. Z oficjalnych danych wynika, że w 2021 roku Petrę odwiedziło ponad 236 tysięcy turystów z całego świata, co oznacza wzrost o 118 procent w stosunku do 2020 roku. Co ciekawe, szczególnie dobre pod kątem popularności były 4 ostatnie miesiące, w których słynne świątynie odwiedziło aż 150 tysięcy turystów. Oczywiście, do rekordowego wyniku wciąż jeszcze daleko – w 2019 roku Petrę odwiedziło nieco ponad 1 milion turystów, ale wszystko wskazuje na to, że Jordania czeka powrót na ścieżkę wzrostów. Świadczy o tym chćby fakt, że Jordania podpisała umowy z kilkoma dużymi liniami lotniczymi, m.in. Wizz Airem, który uruchomi w sumie 8 połączeń do tego kraju. Z umowy między stronami wynika, że w pierwszym roku operacji „landrynka” ma ściągnąć do Jordanii 167 tysięcy turystów.
 

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »