Kasjer przez 2 lata wpuścił do parku narodowego 125 tys. turystów za darmo, bo… bał się prosić ich o zapłatę za bilety
Około 125 tys. osób weszło do parku narodowego Shinjuku Gyoen bez uiszczenia odpowiedniej opłaty. Jeden z pracowników był zbyt wystraszony swoją funkcją i po prostu przerażała go myśl, że miałby żądać od obcokrajowców pieniędzy. Zwłaszcza, gdy w grę wchodziło mówienie w języku angielskim. Według wstępnych wyliczeń, park stracił ponad 800 tys. PLN!
Shinjuku Gyoen w Tokio słynie z przepięknych ogrodów, które chętnie odwiedzają zarówno japońscy turyści jak i goście z zagranicy. Wstęp kosztuje 200 JPY, czyli niecałe 7 PLN. Mimo, że kwota jest niewielka, park stracił równowartość ponad 800 tys. PLN.
Sprawa wyszła na jaw po 2,5 roku pracy 70-latka. Przyznał on, że od początku pracy wpuszcza obcokrajowców za darmo, gdyż przeraża go wizja proszenia ich o pieniądze. Przyznał, że nie zna języka obcego i ma opory, by próbować wyegzekwować opłatę. Szacuje się, że z lęku mężczyzny, skorzystało ok. 125 tys. osób. Choć na biletach wydrukowana jest cena, nikt nie poczuł się do uiszczenia opłaty z własnej woli.
Teraz władze parku, czyli de facto Ministerstwo Środowiska sprawdzi również, czy inny pracownik nie zmienił danych w systemie, by liczba wydanych biletów zgadzała się z pieniędzmi w kasie. Podejrzewają, że chciał w ten sposób chronić swojego kolegę.
W końcu na nietypowym zachowaniu przyłapał go jeden z niewtajemniczonych w proceder pracowników. 70-latek pobrał 10 proc. ostatniej pensji i przeszedł na emeryturę. Zobowiązał się też do spłacenia 300 tys. jenów.