REKLAMA

Fiordy na wyciągnięcie ręki, polowanie na zorzę i prawdziwa Arktyka. Tromso czeka!

Tromso
Foto: Piotr Bednarczyk / Shutterstock

Mało jest miejsc, gdzie można tak mocno poczuć słynny Zew Północy. Wyprawa za koło podbiegunowe nigdy nie była prostsza niż teraz. Dzięki tanim liniom lotniczym i bezpośredniemu połączeniu z Polski niesamowite norweskie Tromsø jest w zasięgu ręki… i portfela!

Jak zacząć swoją przygodę z Arktyką? Czasy, gdy wymagało to ogromnych nakładów finansowych oraz skomplikowanej trasy podróży są już za nami. Chcecie przeżyć niezwykłą przygodę? Łapcie bilety za grosze i lećcie na północ Norwegii.

Czas na północ!

Tromsø to brama do Arktyki. Wystarczy spojrzeć na mapę, aby uzmysłowić sobie, jak wysoko musimy zawędrować, aby odwiedzić te okolice. Punkt oznaczający to miasto jest na samej górze 😉

Przebywając tutaj, musicie się nastawić na wiele określeń „naj”. To właśnie w Tromsø będziecie mieć okazję pospacerować po najdalej na północ położonym ogrodzie botanicznym czy wypić piwo z browaru, który szczyci się swoim położeniem na północy (nie wliczamy tu Honnigsvåg i Svalbard Byggeri).

Zanim przejdziemy do atrakcji, zacznijmy jednak od odpowiedzi na podstawowe pytanie: jak się tutaj właściwie tanio dostać z Polski?

Mapa Tromso
Foto: Mapy Google

Tanią linią do Tromsø!

Odpowiedź jest prosta. Od ponad 12 miesięcy wszyscy poszukiwacze zorzy polarnej i miłośnicy północnych klimatów są w raju – niskokosztowy przewoźnik Wizz Air „spiął” Polskę z Tromsø bezpośrednim połączeniem!

Samoloty węgierskiej linii lotniczej operują na trasie Gdańsk – Tromsø we wtorki i soboty, w rozkładzie letnim zwiększając częstotliwość lotów do 3 w tygodniu (dochodzą czwartki). Dogodne godziny połączeń – w sezonie letnim wylatujemy z Gdańska o 13:50 – podróż trwa niecałe trzy godziny… i już możemy witać się z Arktyką.

Jak kształtują się ceny biletów? Będziecie zaskoczeni: to nie jest droga przyjemność. Miałem okazję być w Tromsø kilka razy – pamiętam ceny, które należało zapłacić za bilet łączony: z Polski do Oslo (najczęściej na jedno z lotnisk pod Oslo, a nie na główny port lotniczy Oslo-Gardemoen), potem transfer i kolejny lot ze stolicy Norwegii na północ. Cóż, nie było tanio…

Teraz? Uwierzycie, że wystarczy równowartość ceny dwóch pizz i butelki coca-coli w pizzerii, aby móc polecieć za koło podbiegunowe? Na naszych łamach przedstawialiśmy oferty lotów do Tromsø za 88 PLN, zdarzały się także połączenia za 78 PLN, lub takie perełki jak możliwość spędzenia majówki w Arktyce za 83 PLN.

Przeglądając kalendarz połączeń Wizz Air, bez trudu znajdziecie dla siebie dogodne daty na podróż za koło podbiegunowe. Nawet na wakacyjne terminy!

Połączenie z Gdańska do Tromso
Foto: Wizz Air

Co robić w Tromsø?

Możliwości jest wiele – wszystko uzależnione jest od tego, w jakiej porze roku wybierzecie się w te okolice. Tromsø jest genialnym kierunkiem wyjazdowym nie tylko w letnie miesiące, ale również na jesienne weekendy lub zimowe wypady.

Zacznę od czegoś, co osobiście zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Tuż obok Tromsø znajduje się Kaldfjord, miejsce kultowe dla miłośników oglądania wielorybów na żywo. Internet dosłownie pęka od filmów, które wrzucają w media społecznościowe zachwyceni turyści.

Co ważne – nie jesteśmy skazani na oglądanie tych pięknych zwierząt tylko z góry, za pomocą kamery przymocowanej na dronie. W Tromsø bez trudu znajdziemy oferty wielu firm, które specjalizują się w krótkich turystycznych rejsach (łodziami) po Kaldfjorden, dając szansę na zobaczenie wielorybów z bliska, z poziomu wody.

Jeżeli chcemy spróbować „wypatrzeć” orki i humbaki z brzegu, do Kaldfjord możecie dojechać komunikacją publiczną z centrum Tromsø – wystarczy że wsiądziecie w centrum do autobusu linii 42 i zakończycie podróż na przystanku Eidkjosen, z którego pozostanie już krótki marsz. Bilet kosztuje 50 NOK (22 PLN), można go kupić bezpośrednio u kierowcy.

Wizyta w katedrze

A może coś z zupełnie innej beczki? Połączenie wizyty w słynnej Katedrze Arktycznej i… zwiedzanie browaru Mack? Kościół Tromsdalen jest ikonicznym budynkiem, wyróżniającym się w panoramie Tromsø.

Inspirowany formą lapońskiego namiotu, budynek widoczny jest z praktycznie każdego miejsca w okolicy, także od strony morza. Msze odprawiane są w języku norweskim – ale przy odrobinie szczęścia w Tromsø można wziąć udział w nabożeństwie, w którym dominuje język polski (w Tromsø mieszka sporo naszych rodaków).

Lokalizacja Ishavskatedralen – tuż przy moście prowadzącym do centrum miasta – sprzyja zorganizowaniu sobie bardzo przyjemnego spaceru po okolicy. Stąd już krok do jednego z najdalej na północ położonych browarów świata…

Tromso
Foto: Kurbanov / Shutterstock

Piwo? Na zdrowie!

…wspominamy o piwie w Arktyce? Poznajcie browar Mack. Dumnie określają się mianem położonego najbardziej na północ miejsca, gdzie warzy się piwo (pssst, rozwój mikrobrowarów w ostatnich latach spowodował, że nie jest to do końca prawda).

Sporą atrakcją jest możliwość zwiedzania historycznych budynków browaru. Taka przyjemność możliwa jest codziennie o 15:30 (z wyjątkiem sobót, gdy zwiedzanie rozpoczyna się godzinę wcześniej – z kolei w niedzielę browar Mack jest zamknięty). Wycieczka kosztuje 180 NOK, czyli około 78 PLN… i moim zdaniem jest warta tej ceny.

Jak smakuje piwo z Mack? Jest dość lekkie, świeże w smaku i niezbyt „alkoholowe” – co może być zaletą dla kobiet i osób, które nie lubią mocnych piw.

Miłośnikom piwa, którzy chcą zmierzyć się z większą liczbą wyrobów browaru Mack, polecam odwiedziny w Ølhallen. To jeden z najbardziej klimatycznych pubów w całym Tromsø, słynny nie tylko wśród lokalnych mieszkańców.

Browar Mack
Foto: Manxruler / Wikipedia

Muzea w Tromsø

A co w przypadku, gdy piwo nas nie interesuje? Zajrzyjcie do jednego z interesujących muzeów, które zlokalizowane są w Tromsø. Najciekawszym (nie tylko z mojego punktu widzenia) jest chyba Polarmuseum – to istny raj dla tych, którzy chcą zapoznać się z historią wypraw polarnych. To przecież z tego właśnie miasta ruszali na podbój Arktyki kolejni zdobywcy i pionierzy, tacy jak chociażby Roald Amundsen – pierwszy zdobywca bieguna południowego.

Muzeum aktualnie jest zamknięte, ale ponownie otwiera swoje podwoje 1 lutego – 60 NOK (26 PLN) za bilet to niewielka cena, jak na Norwegię. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zajrzeć również do interesującego Ogrodu Botanicznego, lub do jednej z licznych galerii sztuki (polecam Krane Art Gallery).

Polar Museum Tromso
Foto: Oliver Foerstner / Shutterstock

Amundsen czyli bohater

Wspomniałem o Roaldzie Amundsenie? To jeden z tych dumnych potomków Wikingów, którzy nie bali się stawić czoła wyzwaniom. I nie bacząc na skrajnie niekorzystne warunki atmosferyczne i inne przeszkody, które stawiała przed nimi przyroda, krok po kroku wyrywali Arktyce jej tajemnice.

Pamiętam moją pierwszą wizytę w Tromsø i zdjęcie, które zrobiłem sobie przy pomniku Roalda Amundsena. To było ponad 10 lat temu – pomnik dalej stoi, a podróżnik zapatrzony jest w dal. Gdy będziecie w mieście, zwanym Bramą Arktyki, znajdźcie chwilę na wizytę w jego okolicy… i spróbujcie przenieść się w czasie o 100 lat.

To właśnie wtedy tacy ludzie jak Nansen czy Amundsen likwidowali białe plamy na mapie. W obecnych czasach, gdy prawie wszędzie można dolecieć samolotem, to pouczająca wycieczka.

Pomnik Roalda Amundsena
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Polowanie na zorzę!

Dość jednak miasta, które tak pięknie jest położone m.in. na wyspie Tromsoya. Wielu podróżników przybywa do Tromsø z jednego powodu. A jest nim… aurora borealis, czyli zorza polarna. To jedna z najlepszych „miejscówek” do obserwacji tego niesamowitego zjawiska świetlnego.

Mówi się, że kto raz zobaczy zorzę polarną, już nigdy nie zapomni tego widoku. I coś w tym jest – za każdym razem, gdy mam okazję obserwować to zjawisko, czuję że doświadczam czegoś niezwykłego.

„Tańczące niebo” i światła, które mienią się różnymi barwami, od fioletu, poprzez zieleń, skończywszy na kolorze różowym – Tromsø, z racji położenia geograficznego, może posłużyć Wam jako punkt docelowy do doświadczenia tego na własnej skórze.

Kiedy najlepiej się wybrać w te okolice, aby zobaczyć zorzę polarną? Od końca września do końca marca.

Zorza polarna
Foto: Simone Gramegna / Shutterstock

Inna aktywność

Ale to tylko czubek góry lodowej tego, co można robić w Tromsø i jego okolicach. Na wielbicieli spacerów górskich czekają świetne trasy trekkingowe, od prostych (szybka wycieczka na Nattmalsfjellet czy słynną górę Fløya, z której rozciąga się niezapomniany widok na całe miasto i jego okolicę) po bardziej ambitne.

Jeżeli ktoś preferuje wjazd kolejką, to na Fløya można się dostać przy pomocy takiego właśnie ułatwienia – ale szczerze rekomenduję jednak wycieczkę szlakiem na sam szczyt i punkt widokowy.

Uwielbiacie narty? W okolicy Bramy Arktyki jest sporo terenów, gdzie można poszusować. A dla preferujących narciarstwo biegowe, to istny raj: w Norwegii ten typ aktywności ma status sportu narodowego… i warto osobiście się przekonać, że to wyśmienity sposób na relaks i spędzenie wolnego czasu.

A może psie zaprzęgi? W samym Tromsø bez trudu znajdziecie agencje turystyczne, które umożliwią Wam kilkugodzinną wyprawę z udziałem siberian husky i zaprzęgu. Niestety, to przyjemność z gatunku tych, które dość mocno drenują kieszeń budżetowego turysty…

Tromso
Foto: TTstudio / Shutterstock

Arktyka czeka

Jesteśmy szczęściarzami. Poważnie. Turyści z wielu krajów mogą nam zazdrościć tego, że bezpośrednio z Polski istnieje połączenie (i to tanimi liniami lotniczymi!) do Tromsø. Oprócz trasy Tromsø-Gdańsk, taką możliwość mają tylko klienci Wizz Air, którzy jako punkt startu swojej wycieczki obiorą port lotniczy Londyn-Luton.

Wykorzystajmy to. I odwiedźmy Arktykę zanim zaleją ją tłumy turystów, wykorzystujących możliwość taniego transportu lotniczego w tak piękny zakątek świata. Przerabiali to w Gruzji, przerabiają mieszkańcy Islandii. Bądźcie szybsi od swoich znajomych – gwarantuję Wam, że z północy Norwegii wrócicie z uśmiechem na buzi. I zechcecie tam wracać.

Tak jak ja.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Odwiedziłem Tromso w czerwcu ubiegłego roku. Naprawdę było warto. Co prawda za lot "Landryną" z Gdańska zapłaciłem w obie strony symbolicznie, ale na miejscu, jak przystało na Norwegię, tanio nie było. Najtańszy nocleg znalazłem w Tromso Activities Hostel. Warunki bardzo dobre, położenie idealne - przy głównej ulicy miasta. Jednak za noc w wieloosobowym pokoju zapłaciłem 300 NOK (około 30 euro). Pierwsza pułapka cenowa czeka już na lotnisku. Po wyjściu z terminala zobaczymy autobus firmy Flybuss, który za 100 koron w jedną stronę (lub 160 w dwie) oferuje podwiezienie do oddalonego zaledwie kilka kilometrów Tromso. Można taniej? Tak! Trzeba tylko przejść na drugą stronę parkingu. Tam znajdziemy doskonale zakamuflowany przed nieświadomymi podróżnymi przystanek autobusów miejskich linii 40 i 42. Obie linie jadą do centrum, ale bilet znacznie tańszy niż firmą Flybuss - tylko 31 NOK zamiast stówy. Można też odbyć kilkukilometrowy spacer pieszo, w tym wypadku warto mieć mapę. Znajdziemy ją na stojaku w terminalu lotniska. Ponieważ był czerwiec, wybrałem się pieszo z lotniska do miasta około godz. 2 w nocy. Tyle że w czerwcu oczywiście nocy w naszym rozumieniu tam nie ma. Na miejscu można kupić wycieczkę do hodowli reniferów, obserwacji wielorybów czy innych atrakcji, ale ceny zdecydowanie odstraszają. Koniecznie trzeba zobaczyć Polarmuseum, o którym pisze Autor. Nie pomylmy tylko nazwy - w Tromso jest też o podobnie brzmiącej nazwie muzeum Polaria. Nie byłem w nim, ale ponoć jest niezbyt ciekawe a cena znacznie wyższa. Będąc w sklepie spróbujcie miejscową specjalność ser brunost. Pycha! Nie zapomnicie tego smaku. Warto też odnaleźć w samym środku miasta centrum handlowe (nie pamiętam nazwy). Na górze znajdziecie wygodne miejsca, gdzie nie wydając nawet korony można ogrzać się, odpocząć, doładować telefon, skorzystać z wi-fi czy bezpłatnej toalety. Tak więc są sposoby by zwiedzić Tromso za niezbyt duże pieniądze. 
Leszek.Warszawa, 8 stycznia 2019, 20:46 | odpowiedz
Dzięki za merytoryczny komentarz! :) Tromso jest grzechu warte. Autobus linii 42 to właśnie TEN autobus, który opisuję przy okazji transportu z centrum do Eidkjosen (zatrzymuje się na przystanku lotniskowym). Polaria – moim zdaniem – jest mniej atrakcyjna od Polar Museum. Ser brunost to norweska klasyka, można go kupić nie tylko w Tromso, ale w całej Norwegii. Co do centrum handlowego, o którym wspominasz - nazywa się Jekta Storsenter. 
Leszek.Warszawa Odwiedziłem Tromso w czerwcu ubiegłego roku. Naprawdę było warto [...] są sposoby by zwiedzić Tromso za niezbyt duże pieniądze. 
Paweł Kunz, 8 stycznia 2019, 21:31 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Jest jeszcze TromsoPass. Coś chyba za 200 zł macie wszystkie atrakcje plus autobusy za darmo. Ważne chyba przez 2 lub 3 dni od momentu aktywacji po raz pierwszy w autobusie - dlatego nie opłaca się aktywować już na lotnisku bo zaraz po tym idziemy spać. 
roccobarocco, 9 stycznia 2019, 6:06 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ja polecam zobaczyć 100 letnie kino (najstarsze w Norwegii). Z przodu bydynku jest knajpka a z niej przejście do sali kinowej. Jakieś 10 lat temu można było swobodnie wejść, poza seansami oczywiście. W pobliżu Tromso można zobaczyć ryty naskalne z przed 7 - 4 tys lat. Dojazd raczej samochodem (nie wiem czy kursują autobusy). Więcej na https://www.visittromso.no/en . Ciekawostka - w mieście chodniki są podgrzewane prądem (można trafić na kable w miejscu zdjętych płyt chodnikowych). Na mostach występują bardzo wysokie balustrady. Zostały podwyższone ze względu na dużą ilość samobójstw w okresach zimowych (brak słońca podczas nocy polarnej działa depresyjnie).
krzysztof j., 9 stycznia 2019, 13:50 | odpowiedz

zachod slonca w zadarze
Najlepsza oferta

Promocja Ryanair! Loty za 87 PLN!

Kamil Walinowicz | 2019-09-18 20:00
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel