Miasto zrezygnowało z komunikacji miejskiej. W zamian – samochód na żądanie w cenie biletu na autobus
Usługi transportowe „na żądanie”, takie jak Uber, zdobyły w ostatnich latach niesamowitą popularność. Czy jednak jest możliwe, aby zastąpiły one klasyczny transport publiczny? Być może to dobry pomysł, który udrożni sposób, w jaki przemieszczają się mieszkańcy, zwłaszcza w małych miastach.
Arlington w Teksasie jest w awangardzie zmian. Miasto zrezygnowało bowiem z klasycznego transportu zbiorowego, który umożliwiał mieszkańcom przemieszczanie się za pomocą publicznych autobusów. Zamiast tego, miasto podejmie współpracę z firmą Via, która działa na podobnych zasadach jak popularny Uber.
Zamiast czekać na tradycyjnym przystanku autobusowym, mieszkańcy będą mogli użyć swojego telefonu z zainstalowaną aplikacją Via, aby być „na żądanie” odebrani przez jeden z samochodów marki Mercedes, którymi dysponuje firma. Dojazd do pracy, do centrum miasta lub na zakupy nie ma się niczym różnić od normalnego, „klasycznego” transportu publicznego.
Cena za taką usługę będzie identyczna jak w przypadku autobusu: jednorazowy przejazd to koszt 3 USD, „bilet” tygodniowy to wydatek 10 USD.

Fot. Arlington-tx.gov
Założenia biznesowe
– Jesteśmy podekscytowani, to rewolucja w branży transportowej – poinformował burmistrz Jeff Williams. – Pilotażowy program to przykład gotowości naszego miasta do odkrywania innowacyjnych rozwiązań, które będą wdrażane z korzyścią dla naszych mieszkańców, studentów i osób odwiedzających Arlington – dodał burmistrz.
Cały system jest wynikiem porozumienia między firmą udostępniającą samochody (i twórcami aplikacji), władzami miasta oraz Federalną Administracją Transportu, która sfinansuje część kosztów działania transportu w takiej formie.
Szanse rozwoju
Czy taki system transportu publicznego przyjąłby się w Polsce? Z oczywistych względów, ciężko sobie wyobrazić, aby wszyscy korzystający z usług komunikacji publicznej w Warszawie czy Krakowie przesiedli się na transport „na żądanie”, zamawiając samochód poprzez aplikację. Ale w przypadku małych miejscowości być może to rozwiązanie, które mogłoby wyeliminować nieefektywny system autobusów miejskich, które często jadą bez pasażerów (musząc wykonać rozkładowy kurs).
Z drugiej strony: transport publiczny ma swoje zalety. Jedną z nich jest… przewidywalność i masowość. Mając przed sobą rozkład jazdy, z góry wiemy, o której możemy się spodziewać rozpoczęcia naszej podróży – a sam przejazd jest możliwy nawet w przypadku, gdy jednocześnie chce podróżować kilkanaście (i więcej) osób.
Myśląc o rozwiązaniach przyszłości w rodzaju tego, które wprowadza Arlington, pozostaje jeszcze pytanie: co z tymi mieszkańcami, którzy nie mają albo nie używają smartfonów?