Tania linia nagle straciła 6 samolotów. Loty 50 tysięcy pasażerów odwołane lub przebukowane!
Jeszcze kilka tygodni temu nic nie zapowiadało kłopotów operacyjnych holenderskiego przewoźnika. Niestety, ten stan rzeczy szybko uległ zmianie.
– Niestety, nie mamy innego wyjścia i musimy zainterweniować w naszą siatkę połączeń. Tam, gdzie jest to możliwe, próbowaliśmy zmienić rezerwacje naszych podróżnych, by zapewnić im alternatywę. Niestety, mimo najlepszych starań, nie możemy uniknąć anulowania pewnej liczby połączeń – mówi rzecznik linii Transavia, której flota liczy teraz nie 45 samolotów, a tylko 39 maszyn. Z czego to wynika?
Riwiera Albańska od 1842 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Kemer od 2204 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Costa Brava od 1813 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Przewoźnik tłumaczy, że 2 samoloty są obecnie uziemione z uwagi na opóźnienia w dostawie części zamiennych od Boeinga. I niestety nie wiadomo na razie, kiedy te części dotrą do przewoźnika. Kolejne 4 samoloty to Boeingi 737, które wcześniej latały w barwach rumuńskiej linii Blue Air. Holenderski przewoźnik chciał je wyleasingować od ich właściciela, czyli firmy Air Lease Corporation. I wszystko było na dobrej drodze, a linia wpisała już maszyny do swojego planu lotów. Niestety, okazało się, że 4 z 5 samolotów Blue Air, które wyleasingowała Transavia, nie są na razie dopuszczone do lotów. Powód? Jak twierdzi przewoźnik, chodzi o „problemy z papierologią”, najpewniej związane z przedłużającą się certyfikacją bezpieczeństwa samolotów. Tu także przewoźnik nie jest jeszcze w stanie wskazać, kiedy rozwiąże ten problem.
W efekcie tych zmian przewoźnik poinformował, że problemy dotkną one ponad 50 tysięcy pasażerów linii w kwietniu i maju. Z tej liczby 85 procent podróżnych otrzymało propozycje lotów alternatywnych od przewoźnika, a loty ponad 8 tysięcy pasażerów zostały całkowicie odwołane.
Tanie linie uczą się na błędach?
Kilka dni temu pisaliśmy na naszych łamach o planach Wizz Aira, który za wszelką cenę nie chce doprowadzić do powtórki z zeszłorocznych wakacji i podejmuje szereg zmian, które mają poprawić jakość jego operacji w szczycie sezonu letniego. Wśród planowanych zmian jest m.in. wydłużenie turnaroundów (czyli czasu spędzanego przez samolot na lotnisku między jednym lotem a drugim) oraz zwiększenie liczby samolotów rezerwowych, które będą wysyłane na wypadek awarii i usterek maszyn kursujących regularnie.
Warto pamiętać, że Transavia może nie być jedyną linią, która będzie cierpiała z powodu braków flotowych. Problemy może mieć też Ryanair, który obawia się o zamówienia Boeingów 737-8200. Irlandzka linia miała odebrać do końca czerwca 24 nowe samoloty tego typu od amerykańskiego producenta, jednak Boeing ostatnio poinformował, że ma opóźnienia w dostawach. To zaś może (choć nie musi) oznaczać, że Ryanair będzie także zmuszony do zweryfikowania części swojej wakacyjnej siatki połączeń.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?