To nie fatamorgana: noclegi na pustyniach. Odważycie się spędzić tu noc?
Wyobraźcie sobie ogromną przestrzeń pokrytą gorącym piaskiem, sporadycznie przecinaną przez karawany wielbłądów, podążające między wydmami do dalekiej oazy… czy odważylibyście się spędzić noc na pustyni?
Zachwycają swoją surowością, ciszą i spokojem, zaskakują zmiennością pozornie monotonnych krajobrazów. Mogą być oryginalnym miejscem noclegu, stwarzającym idealne warunki do oglądania gwiazd. Wybraliśmy dla was kilka inspirujących przykładów pustyń, na których można spędzić noc.
PoprzednieObraz 10 z 10Następne
Boliwia
Boliwijska pustynia Salar de Uyuni (10 582 km²), nazywana największą solniczką świata, jest pozostałością po wyschniętym słonym jeziorze na obszarze płaskowyżu Altiplano w Andach. Na zlokalizowanej na wysokości 3653 m n.p.m. pustyni próżno szukać wydm – to jeden z najbardziej płaskich obszarów na świecie (różnica wzniesień wynosi niecałe 41 cm). Bezkresna biel tej pustyni aż razi w oczy. Powierzchnię solniska pokrywa skorupa, pod którą znajduje się niezwykle bogata w lit solanka. Szacuje się, że zawiera 50–70% światowych zasobów litu. Podczas pory deszczowej Salar de Uyuni znajduje się pod niewielką warstwą wody, która zdaje się tworzyć ogromne lustro.
Podróż na solnisko zaczyna się w miejscowości Uyuni, która leży w południowo-wschodniej Boliwii, tuż przy granicy z Chile i Argentyną (z San Pedro de Atacama w Chile organizowane są wycieczki jeepem). Ciekawą opcją noclegu na samym skraju Salar de Uyuni jest pobyt w jednym z hoteli zbudowanych z bloków solnych (Luna Salada, Palacio de Sal i Playa Blanca w Uyuni oraz Tayka de Sal w Tahua). Część mebli i wyposażenia w pokojach również jest wykonana z soli. Za dnia temperatura na pustyni przekracza niekiedy 50 st. C, w nocy zaś oscyluje w okolicy 0 st. C.
Fot. Shutterstock / Wikimedia Commons
Boliwijska pustynia Salar de Uyuni (10 582 km²), nazywana największą solniczką świata, jest pozostałością po wyschniętym słonym jeziorze na obszarze płaskowyżu Altiplano w Andach. Na zlokalizowanej na wysokości 3653 m n.p.m. pustyni próżno szukać wydm – to jeden z najbardziej płaskich obszarów na świecie (różnica wzniesień wynosi niecałe 41 cm). Bezkresna biel tej pustyni aż razi w oczy. Powierzchnię solniska pokrywa skorupa, pod którą znajduje się niezwykle bogata w lit solanka. Szacuje się, że zawiera 50–70% światowych zasobów litu. Podczas pory deszczowej Salar de Uyuni znajduje się pod niewielką warstwą wody, która zdaje się tworzyć ogromne lustro.
Podróż na solnisko zaczyna się w miejscowości Uyuni, która leży w południowo-wschodniej Boliwii, tuż przy granicy z Chile i Argentyną (z San Pedro de Atacama w Chile organizowane są wycieczki jeepem). Ciekawą opcją noclegu na samym skraju Salar de Uyuni jest pobyt w jednym z hoteli zbudowanych z bloków solnych (Luna Salada, Palacio de Sal i Playa Blanca w Uyuni oraz Tayka de Sal w Tahua). Część mebli i wyposażenia w pokojach również jest wykonana z soli. Za dnia temperatura na pustyni przekracza niekiedy 50 st. C, w nocy zaś oscyluje w okolicy 0 st. C.
Fot. Shutterstock / Wikimedia Commons
PoprzednieObraz 10 z 10Następne
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze
Zaloguj się na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Art nawet spoko, ale tytuł durny strasznie
Spalem na pustyni w okolicach Jaisalmer, Indie. Jak zasypialem byl ksiezyc, gwiazdy bylo slabo widac. Obudzilem sie w srodku nocy gdy ksiezyca juz nie bylo. Nieprawdipodobny widok, nie zapomnę do konca zycia
Polecam gorąco Wadi Rum, te piaski są naprawdę niezwykłe. I jak będziecie spać na pustyni, to opuście wygodny namiot dla turystów i skorzystajcie z możliwości snu na wydmie. Tego nieba nie da się opisać.
BTW - ta ciepła woda jest zupełnie naturalna, zwykła beczka (beczki) ogrzewane upalnym słońcem w ciągu dnia.
A ja spędziłam pare nocy w śpiworze, a właściwie na śpiworze - ze względu na upal., ( bez namiotu) w okolicy Uluru w Australii.
Niezapomniane przeżycie.Gwiazdziste nebo i mrówki oraz czerwone części ciała, po zzbyt intensywnym przewróceniu sie na drugi bok.
Przyjemnie by się czytało gdyby nie przeładowania całej strony kiedy przewijam obrazek.
Spędziłam noc na Saharze. Zimno jak diabli było, więc mieliśmy na sobie kilka warstw ubrań i czapki (!) ale do dzisiaj mam przed oczami widok gwiazd, które przeświecały przez splot tkaniny w namiocie. Bajka!
