Tłumy turystów utknęły w korku na tatrzańskim szlaku! „Jak w markecie po wypłacie”
Sezon wakacyjny w Tatrach trwa w najlepsze. Pensjonaty są wypełnione gośćmi, paragony grozy obiegają media społecznościowe, dyskusje na temat koni kursujących do Morskiego Oka nie milknie, a na szlakach bywa naprawdę gęsto. Nawet na tych, które jeszcze do niedawna wcale nie były aż tak oblegane.
Wyspa Malta od 2669 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Alanya od 2111 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Kreta Zachodnia od 2600 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Tradycyjnym widokiem w trakcie wakacji jest chociażby kolejka do kolejki na Kasprowy Wierch, w której klienci potrafią stać dłużej niż zajmuje samo wejście na szczyt. Nie raz i nie dwa, internet obiegały też zdjęcia kolejki do wejścia na szczyt Giewontu, który jest jednym z najpopularniejszych tatrzańskich szczytów (chociaż wcale nie należy do najprostszych) czy na szlaku wiodącym na Rysy. Teraz do grona zakorkowanych szlaków dołączyło podejście na Zawrat.
Przełęcz położona na wysokości 2159 m n.p.m. przyciągnęła tak wielu miłośników górskich wędrówek, że i tu utworzyła się solidna kolejka. Film, który w weekend podczas wycieczki w góry nagrała Katarzyna Felska ekspresowo obiegł niemal wszystkie tatrzańskie i górskie profile. Możemy zobaczyć go m.in. na profilu @Tatromaniak, @ThisisPoland czy @tatry_official.
– Jeśli wybieracie się na popularne szlaki, wychodźcie o świcie. Przy planowaniu wycieczek miejcie zapas czasowy, weźcie pod uwagę to, że w niektórych miejscach może zejść Wam dłużej, niż zakładacie – zaapelował słusznie Tatromaniak.
Wiele osób zwróciło też uwagę, że tylko nieliczni turyści zdecydowali się założyć kask. Tymczasem kamienie spadające ze szlaku czy osuwające się spod nóg innych osób, mogą być naprawdę niebezpieczne.
TOPR apeluje do rodziców. „Obserwuję trend zabierania dzieci na ambitne wycieczki”
Szczyt sezonu wakacyjnego to jednak nie tylko tłumy na szlakach, ale także sporo nieprzygotowanych turystów, którzy sprawiają wrażenie, jakby znaleźli się tam przypadkowo. Nie brakuje też tych, którzy nie potrafią mierzyć siły na zamiary – a co jeszcze gorsze, często chętnie angażują w takie wycieczki swoje dzieci.
Kilka dni temu Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe zaapelowało do rodziców właśnie w tej sprawie.
– Z niepokojem obserwuję nasilający się trend zabierania kilkuletnich dzieci na bardzo ambitne wycieczki wysokogórskie – napisał w apelu Jan Krzysztof, naczelnik TOPR. – O ile większość rodzinnych spacerów dolinami, czy też łatwymi szlakami w niżej położonych rejonach Tatr, gdzie nie ma ryzyka upadku z wysokości mogę tylko pochwalać, o tyle uważam, że zabieranie dzieci w rejony wysokogórskie bez odpowiedniej wiedzy i umiejętności asekuracji technikami linowymi jest narażaniem dzieci na poważne konsekwencje zdrowotne, włącznie z bezpośrednim zagrożeniem życia w skrajnych przypadkach – podkreślił.
Przypomniał też, że prawo obliguje rodziców do sprawowania właściwej opieki nad dziećmi. A wysokogórska wycieczka może być czymś wręcz odwrotnym – nawet jeśli jest organizowana z najlepszymi intencjami.
Apel pojawił się w mediach społecznościowych niedługo po tym, jak TOPR udzielił pomocy 7-latce, która spadła ze szlaku podczas wchodzenia na Świnicę. Dziewczynka runęła 6 metrów w dół. Na szczęście dziecko zatrzymało się na półce skalnej i cudem nie doznało większych obrażeń. Niewiele jednak brakowało, by wycieczka w góry skończyła się tragicznie.
Warto więc zaznaczyć, że chociaż moda na chodzenie po górach jest jak najbardziej godna pochwały, zaszczepianie w najmłodszych miłości do gór także, ale warto robić to z głową! Nie narażając przy tym siebie, swoich towarzyszy, dzieci i ratowników.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?