Testujemy najbardziej przestarzałe lotnisko w Polsce. Relikt przeszłości, ale jednej rzeczy można im pozazdrościć
Zachodniopomorskie lotnisko Szczecin-Goleniów wyróżnia się na mapie polskich portów pod kilkoma względami. Przede wszystkim port od dłuższego czasu znajduje się w stagnacji, patrząc na siatkę połączeń i liczbę obsłużonych pasażerów. W ubiegłym roku przewinęło się przez nie niecałe 500 tysięcy podróżnych, czyli o prawie 100 tysięcy osób mniej niż w rekordowym 2018 roku. Powodów jest kilka, a jednym z nich jest zapewne bliskość Berlina, o czym niedawno w rozmowie z Fly4free.pl mówił prezes portu Maciej Dziadosz.
Zakynthos od 1826 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Hurghada od 1678 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Sharm El Sheikh od 2545 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Inny – nie do końca pozytywny – wyróżnik portu, to jego wygląd. Na tle nowoczesnych brył większości terminali pasażerskich na polskich lotniskach port w Goleniowie prezentuje się bardzo przeciętnie. I widać to już od pierwszych chwil, gdy wysiadamy z samolotu.
Jest to jednocześnie trochę zaskakujące, bo terminal wygląda jak żywcem wyjęty z początku lat 90-tych ubiegłego wieku, a jednak wcale nie jest taki stary. Obecny budynek został oddany do użytku w 2001 roku, a swój obecny kształt uzyskał w 2006 roku, po trwającej kilka lat rozbudowie.
Już pierwszy kontakt z halą odbioru bagażu nie jest szczególnie przyjemny. Jaskrawe kolory ścian, sfatygowana posadzka – pierwsze wrażenie nie jest pozytywne.
Tak zaś wygląda wyjście do strefy przylotów. Przyznajcie, jeśli szukamy esencji lat 90-tych w Polsce, to trudno o bardziej klasyczny przykład.
Wychodzimy więc i widzimy… ciemność, która w połączeniu z beżowo-piaskowo posadzką sprawia dość przygnębiające wrażenie. I jeszcze te zielone ściany – nie wygląda to najlepiej.
Jeśli chodzi o same punkty dostępne w terminalu, to oczywiście do niczego nie można się doczepić. Są wypożyczalnie samochodów, sklepik wolnocłowy oraz sklep z napojami i jedzeniem.
Tak wygląda stanowisko odprawy.
Tuż obok mamy rarytas, czyli zamkniętą na cztery spusty placówkę Poczty Polskiej z logo, które… jest nieaktualne od 2013 roku.
Obrazu całości dopełnia antresola ze schodkami przypominającymi wejście na kapitański mostek.
Mamy też kawiarnię, która jest… całkiem pozytywnym zaskoczeniem, jeśli chodzi o ceny. Za espresso zapłacimy tu 9,90 zł, a 11,90 zł za podwójne. Latte i cappuccino kosztują 18,90 zł, americano – 17,90, a gorąca czekolada – 19,90 zł. Coś na ząb? Za hamburgera zapłacimy 32 zł, 13,90 zł kosztuje porcja frytek, a duża (ponad 400 gram) porcja pierogów to wydatek rzędu 42,90 zł. Dla porównania: w zeszłym roku za americano na Lotnisku Chopina trzeba było zapłacić 21-25 zł, a za latte/cappuccino 22-26 zł.
Wychodzimy z terminala i…próbujemy dostać się do miasta. I trzeba przyznać, że akurat pod tym względem lotnisko w Goleniowie wypada bardzo fajnie. Wygodne szynobusy zgodnie z rozkładem jazdy w ciągu 46-50 minut przewiozą nas na dworzec Szczecin Główny.
Cena? Bilet normalny kosztuje zaledwie 18,20 zł (co prawda nie działa biletomat, ale bilet można kupić przez aplikację lub u konduktora). Skład jest bardzo wygodny, przestronny i… pustawy, bo tak jak na wielu innych lotniskach, pociąg nie cieszy się raczej wielką estymą wśród pasażerów.
Dla porównania: podróż autem z lotniska do centrum Szczecina zajmuje ok. 40 minut, a więc naprawdę niewiele krócej.
Wkrótce lotnisko zmieni się nie do poznania
Z powyższego tekstu wyraźnie widać, że terminal pasażerski goleniowskiego lotniska to w najlepszym razie relikt przeszłości. Na szczęście to się wkrótce zmieni, bo już w tym roku mają ruszyć prace związane z wyburzaniem starego i budową nowego terminala pasażerskiego. Prace mają pochłonąć 170 mln zł i potrwają kilka lat. Na wizualizacjach widać, że lotnisko zmieni się nie do poznania.