Testujemy loty z Szyman. Najładniejsze lotnisko w Polsce, ale ma swoje problemy
Port lotniczy Olsztyn-Mazury (bo tak brzmi oficjalna nazwa Szyman) to najmłodsze lotnisko w Polsce, które działa od ponad miesiąca. Na razie lata z niego tylko jedna linia – Sprint Air na trasach do Krakowa i Berlina (loty po 3x w tygodniu). W ciągu pierwszego miesiąca z portu skorzystało ok. 870 pasażerów, jednak wkrótce ta liczba się zwiększy, gdyż regularne loty do Monachium rozpocznie słoweńska Adria. Postanowiliśmy przetestować lotnisko i przewoźnika na trasie do stolicy Niemiec. Jak wypadli?
Chwilę po 8 rano wychodzimy z budynku terminala, gdzie czeka już na nas samolot. Frekwencja nie jest imponująca – razem ze mną podróżuje 12 osób, choć z drugiej strony środa rano to nie jest pewnie dobry czas na podróż do Berlina.
Póki co obłożenie na obu trasach z Szyman utrzymuje się na poziomie 50 proc., przy czym większą popularnością cieszą się loty do Krakowa. Lotnisko w Szymanach spodziewa się, że w kolejnych miesiącach obłożenie na tych trasach powinno sięgnąć 80 proc. To i tak nie zmieni znacząco liczby pasażerów, bo na razie obie trasy obsługuje 33 miejscowy Saab 340.
Fot. Mariusz Piotrowski
