Tanzania na własną rękę (Hakuna Matata!)

Afryka to kontynent, który zawsze mnie fascynował i intrygował - pisze nasza czytelniczka Patricia Kłys. - W końcu nadarzyła się możliwość nie do odrzucenia i udało mi się pojechać do Tanzanii na sześciotygodniowy wolontariat oraz tydzień podróżowania, podczas którego pojechałam na Zanzibar i na Safari.Patricia nadesłała do naszej redakcji relację z wyjazdu, którą poniżej wam prezentujemy.

Tekst i zdjęcia: Patricia Kłys

Przygotowanie do wyjazdu

Niektóre szczepienia do Tanzanii są obowiązkowe, niektóre tylko zalecane. Obowiązkowa jest szczepionka na żółta febrę – przy wyjeździe na Zanzibar jest sprawdzana żółta książeczka.

Warto się zabezpieczyć przeciwko Malarii – ja brałam Malarone. Ważnym elementem zabezpieczającym są też środki przeciwko komarom takie jak Mugga, choć polecam środki, które maja wyższy poziom DEET.

Wizę można kupić na lotnisku w Dar Es Salaam i kosztuje 50 dolarów amerykańskich. Jeżeli ktoś będzie jechał do mniej turystycznych regionów, warto wiedzieć, że paszporty mogą być sprawdzone na ulicy przez niejakiego „immigration officer”. Jeżeli ktoś planuje zostać w danym regionie więcej niż 2 dni, to najlepiej się zarejestrować właśnie w „immigration office”.

Transfer z lotniska do Dar Es Salaam taksówą powinien kosztować nie więcej niż 25 000 tsh.


Dzieci ze szkoły podstawowej w Lindi, do której przywiozłyśmy podręczniki szkolne.

Komunikacja miejska i transport miedzy miastowy

Po większości miastach najłatwiej jest się poruszać taksówka, bajaj (trzykołowy motocykl) albo dala dala (miejski minibus – zdecydowanie najtańsza opcja).


Dala dala jadące z Lindi do Mtwary

Jeżeli ktoś zamierza jechać do innych regionów Tanzanii, najbardziej popularną formą transportu jest autokar. Są osobne firmy, które obsługują różne miasta i regiony Tanzanii. My jechałyśmy do Lindi, które znajduje się 450 km na południe od Dar Es Salaam. Bilet w tańszej firmie kosztował nas 18 000 tsh, lecz autokar psuł się średnio co 2 godziny, wiec podróż zajęła nam 16 godzin. W drodze powrotnej wybrałyśmy droższą firmę za 25000 tsh i podróż zajęła nam tylko 9 godzin.

Większość autokarów wyjeżdża z stacji Ubungo. Najlepiej kupić bilet w przeddzień i dojechać na stację około godziny przed odjazdem, gdyż panuje tam chaos, a stacja jest labiryntem. Dla osób podróżujących na południe Tanzanii polecam stację Temeke.

Ważne dla kobiet: Proponuję jechać w długiej spódniczce by móc się zasłonić podczas przerw na potrzeby fizjologiczne (autokar po prostu staje na poboczu). Ze względu na bezpieczeństwo i wygodę najlepiej wykupić miejsce na środku autokaru.

Osoby wybierające się na Zanzibar maja dwie opcje – płyną statkiem lub lecieć samolotem. Statek jest tańszą wersją i za klasę ekonomiczną kosztuje około 80 dolarów amerykańskich w dwie strony, a sama podróż nie powinna trwać więcej niż 2-3 godzin. Niestety często bywa, iż morze jest bardzo niespokojne i wiele osób cierpi na chorobę morską.

Precision Air (tanzańskie linie lotnicze) lata do różnych większych miast tanzańskich, jak i na Zanzibar. Po Tanzanii można tez podróżować pociągiem.


Jedna z głównych ulic Lindi (Ghana Road)

Zakwaterowanie

W Dar Es Salaam jak i na Zanzibarze można znaleźć dużo zróżnicowanych hoteli cenowo jak i jakościowo. Dla osób podróżujących na małym budżecie w Dar Es Salaam polecam hostel YMCA i YWCA (około 25000 tsh za pokój dwuosobowy). Niestety mieszkając w takich hostelach i pensjonatach trzeba się przyzwyczaić do zimnej wody.

W Stone Town dla tych, co chcą nocować nisko kosztowo polecam Abdalla Guest House (około 12 USD za osobę).

Na plażę pojechałyśmy do Paje, gdzie znajduje się mnóstwo pięknych, jak i drogich hoteli, nam na szczęście się udało znaleźć domek dla backpakersów z widokiem na plażę o nazwie Ufukwe Bungalow, gdzie płaciłyśmy około 25000 tsh za osobę (w pokoju z łazienką).


Widok na plażę z naszego bungalowa

W Lindi spałyśmy w Adela Guest House gdzie mieszkałyśmy w pokojach dwuosobowych z łazienką za 15000 tsh. Można też nocować w Lindi Oceanic – najbardziej ekskluzywnym hotelu w tej mieścinie. Jest położny obok plaży, a w pokojach jest łazienka i leci gorąca woda! Jest też wiele innych tańszych opcji, gdyż w Lindi jest mnóstwo małych pensjonatów, w których można nocować za około 6000 tsh za pokój.


Plaża w Lindi – nie jest zalecane, by turyści kapali się tu w skąpych strojach, gdyż jest to uważane za brak szacunku. Większość tubylców nie kapie się w morzu w ogóle, ponieważ krąży legenda, iż tam pływają duchy

Jedzenie

Na śniadanie najbardziej popularne są ciapati (coś w stylu naleśnika na wodzie a nie na mleku). My z koleżankami jadłyśmy je z cukrem lub z bananami, choć większość tubylców patrzyło się na nas jak na wariatki.

Do picia podawany jest chai (herbata) albo kahawa (kawa). Często zamiast, lub z ciapati, można dostać na śniadanie omlet z chlebem (zazwyczaj tostowym) albo owoce. Jednak jestem pewna, że w droższych hotelach wybór jest dużo większy.

W Dar Es Salaam, na Zanzibarze oraz w wielu innych turystycznych miejscowościach jest spory wybór restauracji, od tanzańskich, przez indyjskie, etiopskie, chińskie aż po włoskie. Jednak w mniejszych miastach jest zazwyczaj tylko wybór wśród tanzańskich restauracji.

Oto kilka podstawowych dań i ich nazwy:

Wali na kuku: ryż z kurczakiem
Wali maharagwe: ryż z fasolą
Samaki: ryba
Chipsi: frytki
Chipsi mayai: omlet z frytkami
Mayai: jajko
Ugali: papka zrobiona z mąki manioku
Michuzi: sos
Soda: napoje gazowane typu cola, fanta, sprite


Targ rybny w Stone Town na Zanzibarze

Nazwy popularnych owoców:

Ndizi: banan
Chungwa: pomarańcza
Tikiti: arbuz
Papai/ popo: papaja
Nazi: kokos
Karosho: orzech nerkowca
Sasa: coś podobnego do szpinaku


Targ owoców i warzyw w Mtwarze

Zwiedzanie

W Dar Es Salaam nie ma dużo do zwiedzenia, choć podobno muzeum narodowe posiada niesamowitą wystawę. My byłyśmy tylko w Makumbusho Village Museum (Muzeum pokazujące chatki i styl życia różnych plemion. W niektóre dni można też obejrzeć plemienny taniec.) .Nam się bardzo podobało i byłyśmy także bardzo zadowolone z przewodnika.


Plemienne tańce w Makumbusho Village Museum w Dar Es Salaam

Plaża w Kigamboni (w Dar Es Salaam) jest śliczna, i jeżeli ktoś nie ma możliwości albo czasu jechać do innego miasta nadmorskiego lub na Zanzibar, to jest to świetna alternatywa.


Plaża w Kigamboni w Dar Es Salaam

Zanzibar: Niestety zabrakło nam czasu, żeby jechać na dłuższą wycieczkę na Zanzibar, lecz nie chciałyśmy sobie odpuścić przyjemności zwiedzenia owej wyspy, wiec pojechałyśmy tylko na cztery dni i było warto.

Pierwszy dzień spędziłyśmy w Stone Town. Tu warto zwiedzić ‘House of Wonders’, anglikańską katedrę, obok której znajdują się cele, w których przetrzymywano niewolników oraz omański fort. Fani Queen na pewno wiedzą, iż Freddie Mercury urodził się na Zanzibarze i to właśnie tu, w Stone Town, można obejrzeć jego dom.

Jednak moim zdaniem, najważniejszym elementem Stone Town, który tworzy niepowtarzalność i atmosferę tego miasta, to małe uliczki uformowane w labirynt. Przy prawie każdej z nich można znaleźć sklepiki z pamiątkami, artystów malujących henną, hotele, restauracje i kafejki. Wieczorem polecam wszystkim wybrać się do Forodhani Gardens, niczym mały park w dzień, a nocą raj dla smakoszy owoców morza i nie tylko! Warto też spróbować pewną specjalność o nazwie ‘Zanzibar pizza’.


Pomnik upamiętniający niewolników, Stone Town

Przypuszczam, że z każdego hotelu w Stone Town są organizowane przeróżne wycieczki, my akurat wybrałyśmy się na „Spice Tour”, gdzie zabrano nas na plantację przeróżnych przypraw i roślin.

Trzeci i czwarty dzień spędziłyśmy w Paje. Rano poszłyśmy na przystanek dala dala naprzeciwko głównego targu w Stone Town i ruszyliśmy w drogę. Po około godzinnej podroży dotarłyśmy do owego rybackiego miasteczka. Większość turystów jeździ do Nungwi, na północ Zanzibaru, nam zostało polecone Paje, ponieważ ponoć jest mniej turystyczne a jednakowo piękne. W Paje zapiera dech w piersiach przepiękna plaża, ocean, jak i niecodzienny widok kobiet zbierający glony.


Kobieta zbierająca glony w Paje

Safari

Ze względów na stosunkowo bliskie położenie Selous Game Reserve do Lindi, wybrałyśmy właśnie ten park narodowy i nie żałowałyśmy ani jednej minuty! Przybywa tu mało turystów, ponieważ są mniejsze szanse zobaczenia większości zwierząt z całej wielkiej piątki (lew, bawół, słoń, leopard, nosorożec), szczególnie że w tym parku już nie ma nosorożców na wolności.

Pierwszy wieczór spędziłyśmy na łódce płynąc po rzece Rufiji przyglądając się hipopotamom i innym ciekawym zwierzętom. Drugiego dnia wyruszyłyśmy jeepem na poszukiwanie reszty dzikich stworzeń, a trzeciego dnia poszłyśmy na spacer po parku, podczas którego dowiadywałyśmy się różnych ciekawostek o przyrodzie i historii Selous.


Podczas Safari w Selous Game Reserve

Pamiątki i kultura

W mało turystycznych miejscowościach w ramach szacunku wobec tubylców, kobiety powinny chodzić z zakrytymi ramionami i kolanami.

Kanga: długa tkanina, którą większość kobiet przecina na pół. Pierwszą część noszą jako okrycie głowy, a drugą przewijają wokół pasa. Wzdłuż obu części widnieje przysłowie w języku suahili. Ciekawostką jest, iż wzory na kangach się zmieniają co jakiś czas, wiec często nie można kupić wzorów, które były sprzedawane kilka lat wstecz – jest to forma tanzańskiej mody.


Przykład przysłowia widniejącego na Kandze (zdjęcie zrobione w House of Wonders, Stone Town)

Figurki makonde: figurki tradycyjnie strugane przez plemię Makonde z drzewa hebanowego, jednak dziś ze względu na ich popularność wśród turystów, owe figurki niekoniecznie są strugane tylko przez to plemię i z owego drewna.

Inne: większość Tanzańczyków jest zainteresowana piłką nożną (szczególnie brytyjskimi drużynami), wiec jest to dobry temat na integrację.


Stadion do piłki nożnej w Lindi

Narodowym alkoholem jest konyagi, trochę podobne do ginu i bardzo tanie (można kupić w saszetkach!).

Sprawdź inne superokazje 🔥
Przedłużony weekend w Chorwacji 😎🔥 Wycieczka do Splitu za 597 PLN 😍✈️
Chorwacja z Katowic 597 PLN

Odkryj uroki Splitu w trakcie okołoweekendowej wycieczki

Wycieczka do Sri Lanki od 3236 PLN 🏖️ Loty z 5 miast + noclegi w 4* hotelu 🔥
Sri Lanka z 5 miast 3236 PLN

Odpocznij na rajskiej wyspie Cejlon

Wyspa Afrodyty na przedłużony weekend 🌊✈️ Loty do Pafos i 3 noclegi w 4* Avlida Hotel za 849 PLN 😎
Cypr z Wrocławia 849 PLN

Wycieczka na wyspę, gdzie słońce świeci przez cały rok

Lato na wyspie Rodos za 1296 PLN 🇬🇷🏛️ Loty + hotel z basenem i śniadaniami ☀️🏖️
Grecja z Krakowa 1296 PLN

Lato na słonecznej greckiej wyspie: wypoczynek na Rodos

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

mogłabyś Patrycjo podać ile wyniósł Was lot do samej Tanzanii i mniej więcej koszty całego wyjazdu?
wujtek, 17 marca 2012, 19:11 | odpowiedz
A ja mam jeszcze inną prośbę - mogłabyś napisać co to był za wolontariat, co na nim robiłaś i jak się na niego dostałaś?
Ewa, 17 marca 2012, 19:45 | odpowiedz
Czy ty naprawdę przez 7 tygodni brałaś malarone....?
xinx, 17 marca 2012, 20:24 | odpowiedz
W ubiegle wakacje także byłem samodzielnie w Tanzanii. Za lot z Rzymu do Arushy i powrót z Dar do Rzymu zapłaciłem 2300pln. Zdecydowanie warto zacząć podróż w Arushy i pojechać na safari do Serengeti i Ngoro Ngoro. Po safari wsiadamy w autokar który zabierze nas do Dar. Podróż trwa około 8 godzin. W Dar koniecznie trzeba odwiedzić Mwenga market gdzie tanio można kupić fantastyczne wyrobu z hebanu itp. W Stone Town spięć toru to konieczność. polecam hotel Clove, który nie jest super tani ale bardzo przyjemny. W Tanzanii jest bardzo bezpiecznie, oczywiście trzeba zachować zdrowy rozsądek, jak wszędzie.
Blasto, 17 marca 2012, 20:26 | odpowiedz
Też mam pytanie odnośnie wolontariatu. Mam możliwość takiego wyjazdu do Dar es Salaam do Franciszkanów na 6-8 tyg. i mam wątpliwości.
asdf, 17 marca 2012, 20:29 | odpowiedz
Spice tour to koniecznosc...wrrr (autokorekta w ipadzie)
Blasto, 17 marca 2012, 20:41 | odpowiedz
wolontariat z AIESEC?
theo, 17 marca 2012, 21:22 | odpowiedz
@ wujtek : lecialam liniami Swiss i zaplacilam ok. 3,800 zl + nocleg w Zurychu. A caly wyjazd kosztowal mnie ok. 1500 funtow Brytyjskich. @ xinx : tak bralam malarone przez ponad 6 tyg. @ Ewa: byl to wolontariat z fundacja Read International (http://www.readinternational.org.uk/) ale wydaje mi sie ze trzeba byc studentem na Brytyjskiej uczelni zeby moc z nimi jechac. Rozwozilismy ksiazki do szkol srednich oraz remontowalismy biblioteke (wyslij mi meila na patriciaklys@op.pl to moge ci wszystko opowiedziec w szczegolach) @Blasto : calkowicie sie zgadzam, Tanzania jest bardzo bezpieczna ale warto zachowac zdrowy rozsadek. @asdf: Uwazam ze to bylo niesamowite doswiadczenie i bardzo polecam, choc oczywiscie wolontariat nie jest dla kazdego. Ja tez na poczatku sie balam, a teraz nie zaluje ani minuty! --> Jeszcze zapomnialam dodac ze jezeli ktos by chcial wymienic dolary, to banknoty musza byc wydrukowane po 2000r bo inaczej ich nie przyjmuja.
Pati, 17 marca 2012, 21:34 | odpowiedz
spedzilem w tanzanii w 2009 roku 3 miesiace. Dla chetnych na wyjazd na wolontariat polecam znalezc na fb uvikiuta tanzania lub bena mongi-ktory dowodzi inicjatywa. podroz po tanzanii tylko i wylacznie autobusy, samoloty zbyt drogie. A na Zanzibar prom, polecam zaliczyc rowniez wyspe Pemba gdzie nie ma turystow a sama wyspa jest o wiele ciekawsza od turystycznegoZanzibaru i pachnoe gozdzikami.... Must see w tanzanii to safari: ngorogoro, hiking na kilimandzaro tzw droga coca cola, warto sie oddlaic od wybrzeza i zobaczyc:-)zupelnie inna Tanzanie.. Cudowny wyjazd.
gregory, 17 marca 2012, 22:00 | odpowiedz
A czemu to jest w Promocjach a nie np Relacjach czy Poradnikach?
Maciek, 17 marca 2012, 23:11 | odpowiedz
Blasto Jakimi liniami poleciałeś z Rzymu do Arushy , i z Dar do Rzym? (bezpośrednio?)
jks, 18 marca 2012, 0:03 | odpowiedz
Ethiopian. Bardzo polecam. W drodze do Arushy miedzyladowanie w Addis i krociotkie w Mombasie, be wychodzenia z samolotu. W drodze z Dar, tylko w Addis.
Blasto, 18 marca 2012, 8:47 | odpowiedz
Jaki jest przelicznik tsh na pln, eur albo dolary? To istotna informacja, której nie ma w relacji.
Edek, 18 marca 2012, 10:18 | odpowiedz
polecam linie Qatar Airways : Londyn-Doha-Dar es Salaam Przelicznik 100 TZS = 21 groszy 1 USD = 1615.79 TZS 1 EUR = 2088.32 TZS 100 PLN = 47281.32 TZS 10000 TZS = 21.15 PLN = 6.19 USD = 4.79 EURO
gregory, 18 marca 2012, 10:34 | odpowiedz
Jeśli ktoś planuje się dostać do Tanzanii to moze to zrobic równiez przez Etiopie. 1,5 roku temu za bilet Warszawa-Istanbul-Nairobi-Instabul-Warszawa zaplaciłem 2400zł Turkish Airline (wygodna 2h przesiadka w Istanbule). Z Nairobi do Arushy kursuja autobusy 25USD w jedną strone - podróz trwa niestety 5-6h ale przy okazji można poobserwować krajobrazy.
MateuszB, 18 marca 2012, 11:29 | odpowiedz
Można też przez Kair. 2 dni temu kupiłam bilet na trasie Warszawa - Kair - Nairobi - Dar Es Salaam - Kair - Warszawa za 2300 PLN LOT + EGYPTAIR. Wydaje mi się, że to dość dobra cena tym bardziej, ze daty wakacyjne - wylot 14.08, powrót 02.09. Na te daty w tej chwili bilety są droższe ale zawsze można spróbować w innych terminach.
Iza, 18 marca 2012, 11:58 | odpowiedz
Mam pytanie do osób które już były w Tanzanii. Na przełomie lipca i sierpnia wybieramy się pięcioosobową ekipą do Tanzanii + Zanzibar. Potrzebuję informacji jak i gadzie najlepiej i w miarę tanio możemy zakupić wypad na 4-5 dniowe safari?
yet6, 18 marca 2012, 12:28 | odpowiedz
@ yet6 Skontaktuj się ze mną mejlowo: gerber@gerber.d7.pl. Mogę Ci polecić zaufanego znajomego z Tanzanii, z którym kilka razy podróżowałem po Tanzanii, ale również po Nepalu... Ze spokojnym sumieniem mogę go polecić. Robi to naprawdę porządnie i niedrogo. Jak chcesz możesz sobie poczytać na mojej stronie internetowej (www.gerber.d7.pl) relację z podróży po Tanzanii, którą razem z nim odbyłem. Pozdrawiam Gerber
Robert Gondek, 18 marca 2012, 13:28 | odpowiedz
W Arushy jest masa firm oferujących safari. Ceny są zbliżone i dość wysokie ok. 150 USD za dzień za osobę. W cenie są posiłki, woda, nocleg na polach campingowych pod namiotami, wejściówki do parków i transport autem z otwieranym dachem. 5 osób to idealna liczba, bo oprócz was przewodnika-kierowcy i pomagacza kucharza nie będzie miejsca na nikogo innego. Najlepiej jest rezerwować przez internet, czasem są problemy komunikacyjne, ale jak już się dogadacie, to załatwienie sobie transport z lotniska, do exchange office, na dworzec po bilet, a po safari jeszcze was odstawić pod sam autokar. Najlepszy czas na Tanzanie to moim zdaniem przełom czerwca i lipca. W Serengeti powinna być migracja, a na Zanzibarze nie ma tłumów i już nie pada
Blasto, 18 marca 2012, 13:43 | odpowiedz
I potwierdzam ze najlepsze cenowo opcje to Turkish, Ethiopian i Egypt.
Blasto, 18 marca 2012, 13:45 | odpowiedz
Ja rezerwowałem 4-safari i 7-trekking na Kili poprzez http://shidolya-safaris.com/. Organizuja tez transport i hotele. Wszystko było ok, ale ceny sa oczywiscie wygorowane (byl to moj pierwszy wyjazd do Afryki, wiec nie chcialem ryzykowac) Ale jak juz wspomniano tych biur jest tam dużo, wiec najtaniej jest wykupic wycieczke na miejscu, moze sie wtedy targowac i uzyskac o wiele lepsze ceny. Co do trekkingu na Kili to najtanszą opcją jest skontaktowac sie z parkiem nardowym, ktory ma swoich przewodnikow. Taki przewodnik organizuje cala wyprawe, w ten sposob mozna ominac prowizje biur, ktora są naprawde duze
MateuszB, 18 marca 2012, 14:02 | odpowiedz
@Iza Na jakiej stronie kupiłaś tę Multiple Destination (tj. przylot do Nairobi, powrót z Dar Es Salaam) ? Pozdr.
Yarr0, 18 marca 2012, 16:00 | odpowiedz
Bezpośrednio na stronie EGYTPTAIR. Bilety w cenie 546.96 EUR są dostępne np. w datach 21.08 - 09.09.
Iza, 18 marca 2012, 17:18 | odpowiedz
Pati, a ile wyszło Cię to safari po Selous? Bo szukam alternatyw dla bardzo kosztownego serengeti...
migot, 18 marca 2012, 17:56 | odpowiedz
Dzięki Blasto za info. Byłem 1,5 roku temu w Kenii na safari i teraz znowu mnie ciągnie w te rejony . Sądzę ,że Tanzania będzie ciekawsza i mniej turystyczna. Planuję 9 dni safari (NGORONGORO/SERENGETI/LAKE MYNNARA/ + coś typu Zanzibar albo Pemba. Czy ktoś ma namiary na jakiegoś miejscowego operatora z Tanzanii(najlepiej z Arushy)z którym można poprzez internet uzgodnić safari i zjawić się na ,,gotowe,,,? Szukałem już kilka miesięcy temu jakiś kontaktów poprzez zagraniczne fora. Rozstrzał cen safari olbrzymi . Znalazłem wreszcie cenę satysfakcjonującą ,ale tego operatora nie ma jak zweryfikować:-) Więc dobrze by było kogoś z ,,polecenia ,, :-)
jks, 18 marca 2012, 19:39 | odpowiedz
Mam namiary na mojego człowieka - jak to wygrzebię, to podam. W 9 dni na safari to można dotrzeć do jeziora Wiktorii, poszukać migrujących stad o zobaczyć duużo fajnych akcji. Ja polecam safari minimum 4-dniowe; 1 noc w Lake Manyara + 2 w Serengeti + jedna w NgoroNgoro. W ostateczności Lake Manyara można sobie darować i zacząć od NgoroNgoro. Co do cen, to moje wrażenie jest takie, że są one wszędzie bardzo zbliżone, a rozstrzał cen może wynikać z różnych programów i standardów. Z tego co romawiałem z ludźmi na campingach, to wszyscy płacili zbliżone kwoty. Wschód słońca na Safari jest niesamowity (nie znam się na robieniu zdjęć specjalnie): http://imageshack.us/f/94/dscn1454p.jpg/
Blasto, 18 marca 2012, 21:07 | odpowiedz
Mam już program na safari przygotowany. 01 – Lake Manyara National Park 02 – Serengeti National Park 03 – Serengeti National Park 04 – Another Full Day at Serengeti 05 – Ngorongoro Conservation Area 06 – Ngorongoro Crater Tour 07 – Crater Tour, Back to Arusha Właśnie w programie chodzi o migrację zwierząt i ich obserwacje. Najlepszą cenę zaoferował mi JegoMość;-) z kilidovetours.com Cena jest sroga i różnica w niej może wynikać tylko na zmianach standardu zakwaterowania. Patrząc przez pryzmat 1,5 roku to dolar się umocnił wobec walut z tamtego rejonu(Kenia ,Tanzania), a ceny safari wzrosły. Tłumaczenie ,że wzrosły opłaty do parków narodowych oraz ceny paliw ,nie do końca mnie przekonuje. Doskonale wiem ,że na miejscu w Arushy można wynależć jakiegoś bezpośredniego operatora u którego cena będzie niższa. Ale,ja nie będę miał na to czasu . Blasto Jeśli odnajdziesz swoje kontakty ,to będę wdzięczny za mail z nimi: jackemi@wp.pl
jks, 18 marca 2012, 21:55 | odpowiedz
Co do migracji, to nigdy nie masz gwarancji, że stada będą w zasięgu Twojego samochodu. W Serengeti jest limit prędkości i nie można jeździć po zachodzie słońca. Jeśli kierowca uzna, że stada są za daleko (a może tak być, bo o ich lokalizacji decydują opady), to migracji możesz nie zobaczyć. Tak czy inaczej mając 3 dni w Serengeti, kotów zobaczysz całą masę. Strasznie dużo czasu masz w NgoroNgoro. Ten krater nie jest aż taki wielki, żeby tam jeździć 3 dni, szczególnie, że będziesz już po Serengeti. Kierowca ma tam łatwo, bo jeździ tylko w jedną i drugą stronę, nie musząc się specjalnie wysilać.
Blasto, 18 marca 2012, 22:06 | odpowiedz
Naszemu przewodnikowi w Kenii zawsze psuł się samochód tuż przed zachodem słońca. Wymagało to małego ,,tipa,, z naszej strony i zawsze auto wracało ostatnie do bazy :-) Problemów nie było.
jks, 18 marca 2012, 23:07 | odpowiedz
@migot i jks. W tym momencie nie pamietam dokladnie ile zaplacilysmy za safari, ale mialysmy zalatwiona wyprawe przez znajomego ktorego kolega wlasnie organizowal wycieczki Safari. Wiec po znajomosci udalo nam sie pojechac stosunkowo tanio. Postaram sie gdzies znalesc wizytowke i skontaktowac sie ze znajomym by ponownie zdobyc namiary:)
Pati, 18 marca 2012, 23:26 | odpowiedz
Ja też miałem dobrego przewodnika. To podstawa, żeby ruszać bladym świtem i wracać po zmroku. Rano i wieczorem najwięcej się dzieje i światło do zdjęć też jest najlepsze. W środku dnia zwierzęta oczywiście też są, ale ciut rozleniwione, można sobie spokojnie wraócić na camping na lunch.
Blasto, 18 marca 2012, 23:37 | odpowiedz
My bylysmy z ta firma : http://www.adventurelandsafari.com/parksintanzania.html ale tak jak juz wczesniej wpomnialam, dostalysmy duzy rabat na Safari i byla nas piatka. Tak czy siak polecam ich bo byli naprawde swietni!
Pati, 19 marca 2012, 10:17 | odpowiedz
Hej, we wrześniu byłam na miesiąc w Tanzanii. Lot znaleźliśmy za 2300 z Warszawy do Dar. Safari z Arushy wykupiśmy 5 dniowe- Tarangire, Serengeti, Ngorongoro i Lake Manyara. Bardzo polecam firmę Victoria Tanzania Safari, są uczciwi, kucharz rewelacja, przewodnik też, widzieliśmy wielką 5 mimo iż nie był to sezon migracji. Lake Manyara w zasadzie mogliśmy sobie darować, na flamingi nie ma szans (za daleko, żeby je zobaczyć o tej porze roku), bardzo mało zwierząt, chyba że ktoś jest pasjonatem ornitologii. Jks, w Tanzanii wszystko wymaga czasu i jednocześnie wszystko przychodzi samo. No problem, hakuna matata- to się słyszy wszędzie i ciągle :) Ale też polecam szukać wszystkiego na miejscu, rozmawiać, targować się, słuchać intuicji. Ceny safari kupowanego przez internet są kosmiczne, w porównaniu do tego co da się znaleźć na miejscu. Samo "załatwienie" safari trwa chwilę jak już wiesz z kim chcesz jechać i następnego dnia o świcie już siedzisz w samochodzie, więc zachęcam Cię do załatwienia safari na miejscu. Potem spędziliśmy jeszcze ponad tydzień na Zanzibarze: Stone Town, Nungwi, Jambiani. Raczej odradzam nocowanie u Polaków- koszą strasznie, a klimat jest średni, woleliśmy jednak nocleg u miejscowych. Ludzie są przemili, pomocni, rozgadani, zagadują, pytają. Najpiękniejsze plaże widzieliśmy w Paje i na wysokości wyspy Mnemba. Wypożyczyliśmy też motocykl za Zanzibarze- dobry sposób na obejrzenie wielu pięknych miejsc i we własnym tempie (ale trzeba się przygotować na częste kontrole milicji). W razie pytań, można pisać maile, chętnie pomogę informacją :) groseille@vp.pl
Monika, 21 marca 2012, 14:26 | odpowiedz
Właśnie wróciliśmy z podróży po Tanzanii i Zanzibarze. Zapraszam na bloga, znajdziecie ta bardzo duzo przydatnych informacji i ciekawych zdjęć. http://addicted-to-passion.blogspot.nl/2013/11/safari-park-tarangire-tanzania.html
Addicted to Passion, 8 listopada 2013, 16:17 | odpowiedz
Fajny blog, przydatne informację, korzystałam z niego jak wybierałam się do Tanzanii i na Zanzibar na własna rękę. Nie umiem i nie mam czasu pisać bloga, dlatego nie opiszę mojej wyprawy. BYŁAM W LUTYM 2015 ROKU W TANZANII I NA ZANZIBARZE NA WŁASNĄ RĘKĘ Z GRUPĄ ZNAJOMYCH. Notowałam różne ceny i info w zeszycie, więc jeśli ktoś poturbuje porady prosze pisać na maila urszulakwapisz@op.pl w miarę możliwości odpiszę. W lutym 2014 roku byłam również na własną rękę w Tajlandji, więc jeśli trzeba tam tez pomogę. Pozdrawiam
Ula, 1 marca 2015, 15:56 | odpowiedz