Na tory wyruszają „Ryanairy wśród pociągów”. Bilety za 8 zł, ale… resztę sobie dokup
Kreta Wschodnia od 2180.5 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Dalaman – Fethiye od 2679.5 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Agadir od 2059 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Go Volta – nowy przewoźnik kolejowy w Europie może sporo namieszać
Już w marcu na europejskim rynku kolejowym pojawi się nowy przewoźnik międzynarodowy – Go Volta. Firma właśnie uruchomiła sprzedaż biletów na trasie Amsterdam–Berlin i nie ma wątpliwości, że tym samym otwiera się zupełnie nowy rozdział w tej branży.
Trasa między dwoma stolicami wystartuje 19 marca 2026 r., i choć sama w sobie nie jest nowością, to uwagę przykuwają ceny. Bilet można kupić już od 19 euro (ok. 80. zł), ale… jest haczyk. Model sprzedaży wygląda bowiem jak ten, który świetnie znamy z tanich linii lotniczych.
– Możesz zabrać bezpłatnie dwie sztuki bagażu podręcznego: jedną o maksymalnych wymiarach 55 × 40 × 25 cm i jedną o maksymalnych wymiarach 30 × 20 × 15 cm – informuje GoVolta.
Podróżujesz z dużą walizką? To dopłać. GoVolta stawia bowiem na bardzo niską cenę za podstawowy bilet i liczne usługi dodatkowe, które można dobrać podczas rezerwacji lub w trakcie podróży – dokładnie tak, jak w tanich w Ryanairze, Wizz Airze czy wielu innych liniach lotniczych. Wybór miejsca, bagaż, szybsze wejście, lepsza przestrzeń – wszystko ekstra. Dzięki temu, jeśli jesteś gotowy obniżyć swój standard – jedziesz za grosze. Jeśli potrzebujesz dodatkowych usług – dopłać.
GoVolta celuje w niszę między drogimi pociągami dużych prędkości a mozolną, tanią komunikacją regionalną.
Polska też już ma kolejowe „low-costy” – Leo Express i RegioJet ostro walczą z PKP
Nie trzeba jednak wcale szukać w Niemczech i Holandii, bo podobny model zaczyna właśnie wchodzić na tory w Polsce. W 2025 mieliśmy zapowiedź dwóch kolejowych debiutów, które garściami czerpią z „tanich lotniczych” schematów.
RegioJet już jeździ i… namieszał od pierwszego dnia. Bilety między Warszawą a Krakowem startowały od 8 zł. Model? Taki sam jak w GoVolta – ekstremalnie niski próg wejścia dla tych, którzy nie potrzebują żadnych dodatkowych usług i ogromna konkurencja wobec tradycyjnych przewoźników (w tym przypadku PKP).
Nie inaczej jest z Leo Express, który rusza z kursami od marca 2026. Znów tanie bilety bazowe, a reszta według zasady „chcesz więcej, dopłać”. W efekcie podróż pociągiem zaczyna przypominać booking w Ryanairze czy Wizz Airze: niska cena kusi, ale ostateczna wartość biletu zależy od twoich decyzji w koszyku i przywiązania do… wygody.
Nowa era na torach — co to oznacza dla pasażera?
W najbliższych latach na pewno będziemy obserwować więcej takich propozycji. Firmy kolejowe coraz częściej rezygnują z jednego stałego cennika i uniwersalnego standardu. W zamian dają bardzo tanią podstawę i pozwalają klientowi samodzielnie zdecydować, ile chce dopłacić za komfort.
To efekt coraz większej konkurencji na torach, wchodzącej liberalizacji unijnego rynku i faktu, że pasażerowie… naprawdę lubią tanie bilety. Jeśli podstawowy przejazd kosztuje mniej niż pizza, ludzie tolerują dodatki płatne osobno, bo zapłaci tylko ten, kto chce.
I wygląda na to, że trend dopiero się zaczyna. GoVolta pokazuje, że nie trzeba supernowoczesnych składów – wystarczy spryt, dobre ceny i model sprzedaży w stylu low-costów. RegioJet i Leo Express sprawdzą, czy zadziała to także w Polsce. A nam pozostaje obserwować sytuację.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?