Szwajcaria niskobudżetowo. Podpowiadamy, jak zwiedzić kraj miliarderów i nie zbankrutować

Spektakularne krajobrazy, pociągi panoramiczne, piękne szlaki, wodospady i fascynujące lodowce, ale też… wysokie ceny – tak w oczach turystów jawi się Szwajcaria. Ale czy kraj miliarderów da się zwiedzić niskobudżetowo? Jasne! A my podpowiadamy, jak to zrobić.
Z tego tekstu dowiesz się:
  • Czy Szwajcaria jest droga?
  • Jak zwiedzić Szwajcarię tanio?
  • Ile kosztuje jedzenie w Szwajcarii?
  • Jakie są najlepsze atrakcje Szwajcarii?
  • Jak działa Swiss Travel Pass?
  • Co jest w Szwajcarii za darmo?

Czy warto jechać do Szwajcarii?

Umówmy się na wstępie – jestem fanką Szwajcarii i uważam ją za jeden z najpiękniejszych krajów w Europie. To tu odkryłam serowarnie ukryte pośród górskich szlaków, w których piechurów karmi się garem fondue, a także poranne spacery, na których towarzyszy ci wyłącznie szum kilkudziesięciu (!) okolicznych wodospadów i dźwięk krowich dzwonków. Tu pierwszy raz zobaczyłam maszyny vendingowe, w których zamiast coli i paluszków sprzedaje się pomadkę z SPF-em, krem na rozgrzanie mięśni i plastry na otarcia. Tu poznałam ludzi, którzy statystycznie zjadają średnio 10 kg czekolady rocznie (wygrywam z nimi w przedbiegach) i z obawą regularnie zerkam na lodowce, które (niestety) topnieją szybciej niż moje serduszko na widok szczeniaczków. 

To kraj, który w 60% składa się z Alp, a w reszcie pewnie z czekolady i złota. Ale też kraj miliarderów, do których ja nie należę. Czy pozostaje więc zaciągnąć kredyt we frankach, by eksplorować ją z przyjemnością? Nic bardziej mylnego. 

Foto: Tomasz Wilisowski
Szukasz informacji o tym, co warto zobaczyć w Szwajcarii, jakie są ceny, komu ten kraj się spodoba i co czyni go naprawdę niezwykłym? Zajrzyj do artykułu: Aż 48 czterotysięczników i 1500 jezior. Odwiedzamy kraj miliarderów, złota i sera!

Co jest w Szwajcarii za darmo?

„Czy Szwajcaria jest droga?” to jedno z najczęściej wpisywanych pytań dotyczących tego kraju. Tymczasem warto spojrzeć na ten kraj z innej strony i zapytać: „co w Szwajcarii jest za darmo?”. Bo tak się składa, że… wszystko to, co najlepsze.

Zapierające dech w piersi (dosłownie i w przenośni) alpejskie szlaki? Za darmo. Przepiękne wodospady, które czasem ulokowane są niemal w samym miasteczku? Za darmo. Punkty widokowe z panoramą taką, że aż trudno uwierzyć, że to rzeczywistość a nie AI – za darmo. Jeziora i rzeki, których kolor jest nie do podrobienia, a w których można pływać godzinami? Za darmo. Dodajcie do tego publiczne grille i miejsca piknikowe, urocze starówki miast, a także świetnie zorganizowane bezpłatne miejskie kąpieliska, parki czy tereny spacerowe i przepis na wakacje bez wydawania fortuny gotowy! 

Jeśli jednak jeszcze was nie przekonałam, to przejdźmy do zwiedzania. Strona whichmuseum.com wylicza, że aż 189 muzeów w całym kraju jest dostępna za darmo – w tym ogrody botaniczne i zoologiczne, parki dzikich zwierząt, muzea sztuki, archeologiczne czy przyrodnicze. 

Świetną opcją na darmowe atrakcje są też liczne święta i festiwale – od karnawału w Lucernie czy Bazylei, przez widowiskowe Alpabzug, podczas którego spędza się krowy z Alp, aż po Chalandamarz, gdy przepędza się zimę. Nie ma w Szwajcarii miesiąca, w którym nie ma żadnego bezpłatnego wydarzenia. 

Dodatkowo wiele szwajcarskich miejscowości i miast (np. Bazylea) ma również specjalne karty turysty, które uprawniają do bezpłatnego przejazdu komunikacją miejską i/lub dają zniżki na atrakcje turystyczne. Dostajecie je automatycznie w cenie noclegu. 

Nie można też nie wspomnieć o powszechnym dostępie do… pitnej wody. Gwarantuję, że jeśli tylko przywieziecie ze sobą własną butelkę – nie wydacie na wodę ani franka. W Szwajcarii woda jest prawem, nie towarem, a butelki napełnia się bez problemu dosłownie wszędzie – w miejskich fontannach, na dworcach kolejowych, przy atrakcjach turystycznych i w hotelach. Mała rzecz, a jak cieszy. 

Foto: Aneta Zając / Fly4free.pl

Na czym można oszczędzić w Szwajcarii?

Z perspektywy polskiego turysty w Szwajcarii drogie są dwie rzeczy – noclegi i restauracje. Jak wylicza szwajcarska organizacja turystyczna, przeciętny turysta wydaje na jeden dzień pobytu w tym kraju od 100 do 200 franków (czyli ok. 450-900 zł). Łatwo jednak obniżyć tę kwotę przy odrobinie elastyczności. 

Spora oferta hosteli przyda się tym, którzy planują zwiedzać miasta, a schroniska górskie i kempingi są z kolei wybawieniem dla miłośników natury. Warto rozważyć też wynajęcie kampera – to nie tylko spora oszczędność, ale i doskonała przygoda. 

A co z jedzeniem? O ile restauracje faktycznie nie należą do tanich (przeciętne danie to wydatek w okolicach 20-40 franków), o tyle oferta sklepów spożywczych może was naprawdę zaskoczyć. Nie brakuje w nich ani wypieków na słodko i słono (1,5-3 franków) ani gotowych i pożywnych „lunchboxów” (ok. 8-12 franków) w wersji na ciepło i na zimno. W każdym sklepie złapiecie też porządne kanapki, zdrowe przekąski i kawę (3-5 franków). W efekcie niejednokrotnie kawa i drożdżówka kosztowała mniej lub tyle samo, co w Polsce. Ratunkowy posiłek w sieciowych fast foodach to z kolei koszt ok. 15 franków. 

Warto pamiętać, że z łatwością zaoszczędzicie też na lotach, bo choć najłatwiej dolecieć do Szwajcarii Swissem (loty z Krakowa i Warszawy do Zurychu), to wcale nie znaczy, że nie ma tańszych opcji. Regularne połączenia tanich linii sprawiają, że już na samym przelocie można sporo zaoszczędzić. Wizz Air lata do Bazylei z Krakowa, Warszawy i Wrocławia, a easyJet do Genewy i Bazylei z Krakowa. Sporo osób decyduje się też dolecieć do Włoch i stamtąd przejechać do Szwajcarii pociągiem. 

Foto: Aneta Zając / Fly4free.pl

Na czym nie warto oszczędzać?

Jak w każdej podróży są jednak rzeczy, na których absolutnie nie warto oszczędzać. Zamiast przeliczać i kalkulować, trzeba po prostu przyłożyć kartę i cieszyć się wyjazdem. 

A na co w Szwajcarii warto wydać każde pieniądze? Przede wszystkim na Swiss Travel Pass. Wyobraźcie sobie, że macie jeden bilet, na którym możecie pojechać pendolino z Warszawy do Gdańska, przepłynąć się statkiem po jeziorze Czorsztyńskim, wskoczyć do kolejki na Gubałówkę i skorzystać z tramwaju w Krakowie. No, to dokładnie tym jest Swiss Travel Pass – jednym biletem na cały transport publiczny w Szwajcarii, który obejmuje tramwaje, autobusy, pociągi (z niewielkimi wyjątkami), a nawet promy/statki i część kolejek górskich (a na pozostałe daje solidną zniżkę!). Do tego wstęp do ponad 500 muzeów i zniżki do 50 proc. na te nieobjęte STP. 

Obecnie Swiss Travel Pass można wykupić na 3, 4, 6, 8 lub 15 dni. Koszt to kolejno 244, 295, 379, 419 i 459 franków. I choć kwoty są obiektywnie wysokie, to jeśli zamierzacie intensywnie odkrywać Szwajcarię – zwróci się ekspresowo. Do wyboru macie też wersję elastyczną, w której wybieracie konkretne dni ważności (czyli np. 3 konkretne dni w dwutygodniowym przedziale). 

Dobra wiadomość jest taka, że dzieci do 16. roku życia podróżują bezpłatnie – pod warunkiem, że towarzyszy im dorosły z aktywnym STP. Starsze dzieci mają 30% zniżki – aż do 25. roku życia. 

Drugą wartą każdych pieniędzy rzeczą są… kolejki górskie! To, dokąd potrafią was wywieźć szwajcarskie wagoniki czy gondole jest przygodą samą w sobie. Dość powiedzieć, że znajduje się tu najwyżej położona stacja kolejowa w Europie – Jungfraujoch (3454 m n.p.m..), a także Gornergrat oferująca widok na Matterhorn, Pilatus i najbardziej stroma kolejka zębata, Titlis z gondolą obrotową, żeby każdy miał taki sam widok czy Schilthorn, którego nie może przegapić żaden fan Jamesa Bonda to tylko kilka spektakularnych miejsc, które można odwiedzić bez żadnego wysiłku za to z opadem szczęki.

Zwróćcie jednak uwagę na liczne zniżki, które można złapać z kartami regionalnymi, Swiss Travel Passem i promocyjne ceny w niższym sezonie. To są miejsca warte każdych pieniędzy, ale przepłacać też bez sensu! 

A, i na Ovomaltine nie żałujcie. Zrozumiecie, jak spróbujecie.

Foto: Aneta Zając / Fly4free.pl

***

Mówiąc krótko – można ograniczyć budżet, można zachwycać się tym co darmowe, a można i po prostu zgodnie z moim życiowym motto uznać, że „nie po to oszczędzam na podróże, żeby oszczędzać w podróży”. I doświadczyć Szwajcarii w całej jej okazałości i… doskonałości. 

– Wszyscy znamy choć jedną taką osobę – piękną, zdrową, charyzmatyczną, inteligentną, lubianą i bogatą. Kogoś takiego, kto równocześnie wygrał w loterii genetycznej i tej życiowej. Taki człowiek w realnym życiu to właśnie uosobienie Szwajcarii. Kraju, który – gdyby miał być osobą – byłby tym legendarnym „synem koleżanki waszej mamy – tak pisałam na łamach Fly4free.pl o Szwajcarii po swojej pierwszej wizycie w tym kraju.  

Po kolejnych mogę powiedzieć tylko jedno – podtrzymuję. 

W Szwajcarii gościliśmy na zaproszenie szwajcarskiej organizacji turystycznej.

Sprawdź inne superokazje 🔥
Tydzień na Cyprze za 1412 PLN🌤️👙 Loty i noclegi w Pafos ze śniadaniami☕🥐
Tydzień na Cyprze z Warszawy 1412 PLN

Tygodniowy relaks na Wyspie Afrodyty

Albania z all inclusive – wczasy nad Adriatykiem 🌊🍸 4* hotel za 2817 PLN
Albania z 2 miast 2817 PLN

Albania z all inclusive – wczasy nad Adriatykiem w 4* hotelu

Letni Nowy Jork potrafi zahipnotyzować 🗽🌃 Loty w świetnych terminach od 1678 PLN 😎🤩
Nowy Jork z Berlina od 1678 PLN

Amerykański sen w letnim wydaniu. Loty w świetnej cenie

Złote wybrzeże i błękit morza 🌊✨ Tydzień w 4⭐ hotelu w Andaluzji za 1493 PLN 🌅
Hiszpania z Katowic 1493 PLN

Tydzień na hiszpańskim wybrzeżu w supercenie. Loty i 4* hotel

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?