Świetne wieści z Tajlandii. Będzie duże ułatwienie dla Polaków, ale jest jeden haczyk
Polacy mają przechodzić przez granicę automatycznie
Każdy, kto przylatywał do Bangkoku w szczycie sezonu, wie, że po kilkunastogodzinnej podróży często czeka nas jeszcze długa kolejka do kontroli paszportowej.
Na szczęście Tajlandia chce ograniczyć ten problem – i to jeszcze przed kolejnym sezonem turystycznym. Władze planują rozszerzyć dostęp do automatycznych bramek granicznych. Obecnie przy wjeździe korzystają z nich spośród zagranicznych podróżnych przede wszystkim posiadacze paszportów Hongkongu i Singapuru. Lista ma jednak znacząco się wydłużyć – o kolejnych 31 narodowości.
W nowej grupie znalazła się Polska, a oprócz niej m.in. Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Czechy, Austria, Włochy, Hiszpania, Holandia, Szwajcaria, Australia, Kanada, Japonia, Korea Południowa czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Łącznie system ma więc obejmować 33 narodowości i terytoria. Dla polskich turystów oznacza to w praktyce możliwość ominięcia tradycyjnego stanowiska z funkcjonariuszem i przejścia kontroli za pomocą automatycznej bramki.
Jest jeden haczyk. Za pierwszym razem trzeba swoje odstać
Niestety nie każdy Polak po wylądowaniu w Bangkoku będzie mógł od razu skierować się do automatycznej bramki. Pierwszy wjazd nadal będzie potwierdzany przy tradycyjnym stanowisku kontroli granicznej. Dopiero podróżni, którzy wcześniej odwiedzili Tajlandię i których dane znajdują się już w systemie, będą mogli korzystać z bramek automatycznych. W przypadku nowego paszportu również może być konieczne ponowne przejście tradycyjnej kontroli.
To oznacza, że zmiana będzie szczególnie korzystna dla osób regularnie wracających do Tajlandii, a takich wśród Polaków nie brakuje. Przy kolejnej podróży kontrola graniczna może sprowadzać się do zeskanowania dokumentu i potwierdzenia tożsamości biometrycznie, zamiast oczekiwania w kolejce.
Zagraniczni podróżni nadal muszą pamiętać m.in. o Thailand Digital Arrival Card (TDAC). Tajlandzkie władze dodatkowo ostrzegają, aby formularz wypełniać przez oficjalny system – jego złożenie jest bezpłatne, podczas gdy w sieci działają pośrednicy próbujący pobierać za tę usługę pieniądze.
Bangkok chce rozprawić się z kolejkami przed sezonem
Skala problemu pokazuje, dlaczego Tajlandii zależy na automatyzacji. W wysokim sezonie lotnisko Suvarnabhumi obsługuje około 190 tys. pasażerów dziennie, a około 70 tys. stanowią międzynarodowi pasażerowie przylatujący do kraju. W najbardziej obciążonych godzinach do strefy kontroli imigracyjnej może trafiać nawet 5–6 tys. osób na godzinę.
Po rozszerzeniu systemu nawet 53 proc. zagranicznych pasażerów przylatujących do Bangkoku ma kwalifikować się do korzystania z automatycznych bramek. Według szacunków nowe rozwiązanie może objąć dodatkowo około 6,5 mln podróżnych oraz około 900 tys. posiadaczy wybranych wiz długoterminowych.
To element większej modernizacji Suvarnabhumi. Władze chcą również lepiej wykorzystywać trzy strefy kontroli imigracyjnej, kierować pasażerów tam, gdzie kolejki są krótsze, oraz zwiększać liczbę funkcjonariuszy w godzinach największego ruchu. Już wcześniej Tourism Authority of Thailand zapowiadał rozwój kontroli biometrycznej i zwiększenie przepustowości automatycznych stanowisk.
Pierwotne plany mówiły o kolejnych etapach zmian od września, a najnowsze komunikaty tajlandzkiego rządu wskazują nawet na szybsze tempo prac. Pełna dostępność rozwiązania dla wszystkich nowych narodowości może jednak następować stopniowo.
👉 Polacy skorzystają z bramek automatycznych dopiero przy kolejnym wjeździe do Tajlandii; pierwszy wjazd wymaga tradycyjnej kontroli, podobnie jak podróż z nowym paszportem.
👉 Zmiany mają być wdrażane stopniowo przed sezonem turystycznym 2026, aby skrócić kolejki na lotnisku obsługującym w szczycie około 190 tys. pasażerów dziennie.
👉 Przed podróżą nadal trzeba bezpłatnie wypełnić Thailand Digital Arrival Card (TDAC) w oficjalnym systemie.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?