Kolejny paraliż lotniczy u naszych sąsiadów. Mnóstwo lotów zagrożonych odwołaniem
Pasażerowie planujący na piątek lot z Frankfurtu, Monachium, Stuttgartu, Hamburga, Dortmundu, Hanoweru lub Bremy mogą spodziewać się sporych utrudnień. Wszystko za sprawą 24-godzinnego strajku, w ramach którego związkowcy ponownie będą domagać się podwyżek płac. Fraport, operator lotniska we Frankfurcie, które w 2022 roku obsłużyło ponad 48 mln pasażerów zapowiedział, że strajki wywołają ogromne zakłócenia w ruchu lotniczym i wezwał podróżnych do zmiany planów.
Side od 2039 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Fuerteventura od 2892 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Rodos od 2357 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Verdi uprzedził o organizacji strajku, aby pasażerowie mogli znaleźć alternatywne opcje. Ma to być forma ostrzeżenia przed kolejnymi rundami rozmów dotyczących układów zbiorowych pracy, które mają się odbyć 22 i 23 lutego. Najmocniej strajki odczują pasażerowie krajowi, ale jak to zwykle bywa w przypadku tak dużych przedsięwzięć protestacyjnych – zakłócenia w jednym kraju, mogą wpłynąć na siatkę połączeń w całej Europie.
Związek zapewnił, że zakłócenia na siedmiu niemieckich lotniskach nie będą miały wpływu na połączenia organizowane w związku z pomocą dla mieszkańców Turcji i Syrii po niedawnym trzęsieniu ziemi. W tym celu zostały sporządzone umowy o świadczenie usług awaryjnych, aby umożliwić organizację takich lotów.
Wiceprzewodnicząca Verdi, Christine Behle w oficjalnym komunikacie związku wyjaśniła, jakie są powody planowanych na piątek akcji. „Inflacja oraz wysokie ceny energii i żywności doprowadzają większość pracowników do niepewnej sytuacji. Wielu z nich nie wie już, jak opłacić czynsz i napełnić lodówkę. Potrzebują znacznie więcej pieniędzy, aby zarobić na życie. Pracodawcy muszą to dostrzec i odpowiednio zareagować. Trzeba nagradzać dobrą pracę pracowników i uwolnić ich od ogromnej presji finansowej” – przyznała.
To już kolejny strajk w ostatnich tygodniach
Pod koniec stycznia do masowego strajku doszło również na lotnisku w Berlinie, na skutek czego poszkodowanych zostało około 35 tysięcy pasażerów. Przedstawiciele Verdi wezwali wówczas m.in. pracowników obsługi naziemnej i ochrony do wyrażenia niezadowolenia z poziomu wynagrodzeń. Odwołane zostały m.in. połączenia PLL LOT z Warszawy do stolicy Niemiec i z powrotem.
Pracownicy obsługi naziemnej i lotniskowej domagali się podwyższenia pensji o 500 euro miesięcznie w przypadku umowy o pracę na okres 12 miesięcy, a także podwyższenia premii za zmiany w godzinach nocnych i weekendy. Związkowcy nie zgodzili się na dotychczasowe propozycje stołecznego lotniska, które zakładały stopniowe podwyżki – uzależnione od poziomu doświadczenia.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?