Stewardesy Alitalii zastrajkują, bo kazano im sprzątać i czyścić toalety w samolotach
Nowe obowiązki dla załogi to część planu ratunkowego narodowego włoskiego przewoźnika, który musi ciąć koszty, szukać oszczędności i zwiększać produktywność pracowników. Dlatego zarząd Alitalii zaproponował, by do obowiązków obsługi dodać czyszczenie toalet, uzupełnianie mydła i wymianę rolek papieru toaletowego przed, a także na długich trasach. To było za dużo, bo wcześniej związki zawodowe zgodziły się już na to, by obsługa czyściła toalety na krótkich rejsach.
Inne propozycje, na które związkowcy nie mogli się zgodzić dotyczyły większego uelastycznienia czasu pracy dla pracowników naziemnych, zmniejszenia wynagrodzeń, obniżenia poziomu odpraw i ograniczenia możliwości brania urlopów latem.
Alitalia od lat znajdowała się w trudnej sytuacji finansowej, jednak wydawało się, że ratunek nadszedł w 2014 roku. Wtedy 49 proc. akcji włoskiego przewoźnika przejęły arabskie linie Etihad i zaczęły się duże inwestycje. Narodowy włoski przewoźnik został dokapitalizowany kwotą ponad 2 mld EUR, otrzymał nowe maszyny i miał zacząć zarabiać. Tak się jednak nie stało. Obecnie Alitalia notuje straty finansowe na poziomie pół miliona euro dziennie i negocjuje z włoskim rządem plan restrukturyzacji i ratunkową pożyczkę. Ta zostanie udzielona tylko wtedy, gdy linia pokaże wiarygodny plan naprawczy.
Prezes Alitalii, Cramer Ball nie owija w bawełnę. Pod koniec grudnia powiedział, że „najbliższe dwa miesiące będą kluczowe dla przyszłości Alitalii”. Na razie zanosi się na to, że ta przyszłość nie maluje się w kolorowych barwach.