Co trzeci pociąg PKP Intercity przyjeżdża spóźniony. Tak złych wyników na kolei nie było od dawna
Tylko 68,2 proc. pociągów PKP Intercity dojeżdża na czas. Najnowszy raport Urzędu Transportu Kolejowego pokazuje, że sytuacja punktualności na kolei stale się pogarsza, a tak złych wyników jak w ostatnim kwartale nie było od wielu lat.
Niemal od zawsze PKP intensywnie walczy, ze stereotypem najbardziej spóźniającej się firmy w Polsce. Niestety okazuje się, że to o czym z przyjemnością zapomnieliby wszyscy pasażerowie, wciąż jest rzeczywistością. Po zakończeniu każdego kwartału Urząd Transportu Kolejowego publikuje raport, w którym opisuje m.in. dane dot. opóźnień. A te wołają o pomstę do nieba.
W II kwartale 2018 roku (czyli od kwietnia do czerwca) tylko 68,2 proc. pociągów PKP Intercity dojechało bez opóźnienia, a to oznacza, że w porównaniu do I kwartału wynik jest gorszy o 6,3 proc.. Jest to też najniższy poziom punktualności pośród wszystkich przewoźników. Najlepiej wypada za to Warszawska Kolej Dojazdowa – 99,4 proc. punktualnych pociągów oraz PKP SKM w Trójmieście – 98,2 proc., ale nawet oni w poprzednim kwartale mogli pochwalić się lepszym wynikiem. Trzeba jednak pamiętać, że liderzy zestawienia robią stosunkowo krótkie trasy w porównaniu do PKP Intercity.
Z całej listy jest tylko jeden przewoźnik, który poprawił swój wynik – Koleje Małopolskie. W I kwartale na czas przyjechało 73,44 proc. pociągów, a w II już 84,04 proc. Pozostali zanotowali spadek punktualności, a podsumowując wszystkie pociągi razem okazuje się, że 88,2 proc. nie notuje opóźnienia, co oznacza pogorszenie wyników o niecałe 2 proc. w stosunku do poprzedniego okresu.
Średni czas opóźnienia pociągów – z wyłączeniem spóźnień poniżej 5 minut – wynosi 16 minut i 58 sekund. Jeśli uwzględnimy także spóźnienia poniżej 5 minut, to statystyka nieco się poprawi – do 9 minut i 36 sekund.
Aż 414 pociągów spóźniło się ponad 2 godziny, a 1531 w granicach od godziny do dwóch. Nieco ponad 4600 składów zostało zupełnie odwołanych – w porównaniu do 2864 w I kwartale, jest to naprawdę niepokojący wynik.
W zestawieniu znalazły się też konkretne stacje, na których pociągi spóźniają się najczęściej. I tak na stację Poznań Główny tylko 57,2 proc. składów PKP Intercity przyjeżdża na czas, a do Kutna jedynie 52,7 proc.
Jednak nie tylko opóźnienia są problemem kolei, maleje także liczba pasażerów. W pierwszej połowie roku przewoźnicy obsłużyli 150,52 mln osób, czyli prawie o 3 mln mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Największą popularnością cieszą się Przewozy Regionalne i Koleje Mazowieckie. W czołówce jest też PKP Intercity.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?