Stworzyli algorytm, który znajdował najtańsze bilety i podpowiadał ludziom. Teraz czeka ich sąd
Wszystko zaczęło się w momencie, gdy linia Southwest chciała wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów i ułatwić im nie tylko samą podróż samolotem, ale też proces decyzyjny podczas zakupu biletów. W praktyce wprowadzili np. możliwość anulacji lub zmiany rezerwacji do 24 h przed lotem. Zapowiedzieli również, że jeśli cena kupionego biletu w przyszłości spadnie, to pasażer otrzyma różnicę w kwocie. W obu przypadkach środki były zwracane na konto klienta i choć nie można ich wypłacić, to linia pozwala je wykorzystać na inne przeloty lub usługi.
Ukłon w stronę pasażerów „wykorzystała” dwójka przyjaciół – Pavel Yurevich i Chase Roberts. Mężczyźni wpadli na genialny w swej prostocie pomysł. Ich strona – Southwest Monkey – monitorowała zmiany cen na poszczególnych lotach przewoźnika. A kiedy pojawiała się różnica w cenie większa niż 10 USD, system automatycznie wysyłał powiadomienie do zainteresowanego pasażera.
Użytkownicy strony płacili za to 3 USD, ale w zamian mogli zyskać o wiele więcej. To oczywiście nie spodobało się linii lotniczej, która oskarżyła ich o naruszenie regulaminu strony przewoźnika i postanowiła złożyć pozew przeciwko twórcom strony.
Southwest twierdzi bowiem, że w ten sposób mężczyźni narazili na szwank dobrą reputację przewoźnika.
– Stworzyli fałszywe wrażenie, że taryfy i ceny biletów Southwest nie są przejrzyste – napisano w skardze. – Klient, który otrzymał powiadomienie ze strony pozwanego, nie musi odwiedzać naszej strony. To wyklucza możliwość interakcji z potencjalnym klientem lub wyrażenia dobrej woli w sprawie, także z naszej strony – kontynuują przedstawiciele firmy.
Od strony prawnej twórcom strony zarzucono przede wszystkim naruszenie ustawy o oszustwach komputerowych, nielegalnego dostępu do komputerów należących do Southwest oraz wykorzystanie znaku towarowego bez zgody przewoźnika. Dodatkowo, linia przekonuje, że mężczyźni złamali regulamin strony, który zabrania monitowania dowolnej jej części czy bazy danych.
Choć panowie zaprzestali prowadzenia strony i zlikwidowali usługę, to pozostawili ogólnodostępną instrukcję, jak działał ich system. To między innymi dlatego, linia jest przekonana, że nie zamierzali oni całkowicie porzucić swojego pomysłu na biznes.
Ze względu na szybką reakcję ze strony Southwest, mężczyźni zdążyli zarobić jedynie… 15 USD. O tym, czy w przyszłości uda im się poprawić ten wynik, zdecyduje amerykański sąd.