To nie żart! W tej taniej linii pasażerowie nadają jako bagaż banana i…drewniany kijek
Amerykański przewoźnik jest wyjątkowy w kilku aspektach swojej działalności, a największym wyróżnikiem drugiej największej taniej linii świata (w zeszłym roku przewiozła 157 mln pasażerów) jest bardzo szczodry limit bagażu, który możemy ze sobą zabrać w cenie biletu. Southwest zezwala bowiem na nadanie do 2 sztuk bagażu rejestrowanego ważącego do 22 kilogramów, co – sami przyznacie – jest obecnie w branży lotniczej dość niespotykane (nie wspominając już nawet o low-costach). Oczywiście, rodzi to też swego rodzaju okazje do żartów, z których skwapliwie korzystają niektórzy pasażerowie linii, nadający… co najmniej bardzo oryginalne rzeczy jako bagaż rejestrowany.
Kreta Wschodnia od 2057 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Alanya od 2628 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Ayia Napa od 2530 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Linia Southwest Airlines podzieliła się zdjęciami kilku z takich przedmiotów. Na pierwszym z nich widzimy… banana, który podróżuje do Phoenix w luku bagażowym. I oczywiście nic nam do tego, ale zastanawiamy się, jak przetrwa on podróż między walizkami i – co chyba ważniejsze – czy w przypadku uszkodzenia nadający bagaż będzie domagał się odszkodowania?
O wiele lepiej zabezpieczony jest bochenek chleba, który także podróżuje na taśmie bagażowej, oczekując na swojego właściciela w porcie docelowym.
Niewiele bagaży rejestrowanych przebije też pod kątem oryginalności ten fantastyczny kijek. Tym bardziej, że ma on zaczepioną nalepkę „transfer”, co oznacza, że w drodze do właściciela pokona on przynajmniej 2 lotniska.
Niesamowite! Jaka jest najdziwniejsza rzecz, którą nadawaliście jako bagaż rejestrowany? Piszcie w komentarzach.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?