Smartfon zamiast mapy i kompasu. Oto aplikacje, które w telefonie powinien mieć każdy podróżnik
Przyznajemy uczciwie, że urlop powinien być połączony z odcięciem się od świata i odklejeniem od telefonu czy komputera. Romantyczne podróże z papierową mapą i kompasem wcale nie odchodzą do lamusa, ale coraz częsciej to smartfon zastępuje nam różne niezbędne gadżety. Nie ma co się oszukiwać – mapy, przewodniki i inne sprzęty zajmują czasem sporo miejsca, a gdy dorzucimy do tego aparat i kamerę, ze zmieszczeniem się w bagaż podręczny bywa naprawdę ciężko. Dziś dopieścimy więc tych, którzy chętnie podróżują w towarzystwie nowych technologii. Oto subiektywny przewodnik po aplikacjach, które ułatwiają i urozmaicają mi podróżowanie. Smartfon naprawdę zastępuje wiele! Warto tylko pamiętać o kupieniu karty lokalnego operatora. Inaczej koszty naszej podróży mogą naprawdę urosnąć…
Tym razem skupimy się głównie na aplikacjach użytecznych na całym świecie, ale znajdzie się i coś dla miłośników polskich dróżek. Jeżeli uważacie, że znacie najlepszą aplikację na świecie, a nie zawartą w naszym przewodniku – koniecznie dajcie znać w komentarzach.
Google Translate to chyba najlepiej oceniana aplikacja do tłumaczeń dostępna aktualnie na rynku. Pozwala poruszać się w obrębie wielce satysfakcjonującej liczby języków i jest bardzo prosta w obsłudze. Efekty naszych translatorskich działań nie posłużą może do napisania poematu epickiego, ale z pewnością pomogą się porozumieć w podbramkowych sytuacjach.
Od niedawna aplikacja wzbogaciła się o bardzo pożyteczne funkcje. Pierwsza z nich, to możliwość ładowania pakietów językowych offline. Druga - tłumaczenie napisanego tekstu, uwiecznianego okiem wbudowanego w sprzęt aparatu. Bardzo praktyczne, zwłaszcza gdy na tajemniczej tablicy widzimy dużo wykrzykników.
Wyjątkowo ciekawi świata mogą także sięgnąć po Sweaport, aplikację, która zna bardzo wiele przekleństw w licznych językach.
