Słynny łoś Emil pokrzyżował plany PKP Intercity. Pociąg z Niemiec wrócił do Warszawy krótszy o kilka wagonów
Jak czytamy w serwisie Polsat News, niedzielny skład pasażerski z Monachium przyjechał do Warszawy krótszy o kilka wagonów. Musiały one zostać w Austrii. Dlaczego? Niezwykły powód wyjaśnia Maciej Dutkiewicz, rzecznik prasowy PKP Intercity.
Costa Brava od 2629 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Słoneczny Brzeg od 2937 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Teneryfa od 2999 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Okazuje się, że w sobotę późnym wieczorem na torach położył się łoś o imieniu Emili i zasnął. Zwierzę zablokowało linię kolejową, przez co grupa wagonów, która miała być dołączona do składu, nie mogła przejechać.. Jak czytamy, pozostała część pociągu pojechała dalej do Warszawy, aby zminimalizować opóźnienia. Do zdarzenia doszło w pobliżu miejscowości St. Polten.
Łoś Emil robi furorę w Europie
O słynnym łosiu, który przybył z Polski aż na przedmieścia Wiednia, jest głośno w mediach w kilku krajach. Zwierzę, które przywędrowało do Austrii z Polski, m.in. przez Słowację i Czechy, stało się sensacją, bo łosie rzadko zapuszczają się w ten region Austrii, a tym bardziej nie pokonują tak dużych dystansów. Jego losy są śledzone przez internautów w kilku krajach, a przyrodnicy martwią się o jego przyszłość. Zagubione zwierzę może mieć bowiem problem z powrotem do swojego macierzystego regionu bytowania.
Co z zostawionymi wagonami PKP Intercity?
Warto jeszcze odnotować, że brakujące wagony PKP Intercity zostaną dołączone później do innego międzynarodowego składu, czyli pociągu IC Sobieski.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?