Koniec darmowych lotów ewakuacyjnych dla Polaków z niebezpiecznych miejsc? Rząd chce zmian, bo nie słuchamy ostrzeżeń
Polacy ignorują zalecenia rządu?
Od momentu wybuchu kryzysu na Bliskim Wschodzie tysiące uziemionych pasażerów z Polski czeka na loty repatriacyjne do domu. Część z nich wraca do kraju na pokładach rejsowych samolotów, powrót innych organizują touroperatorzy i linie lotnicze (np. LOT), organizowane są też rządowe połączenia ratunkowe realizowane przez rząd. W sumie z Bliskiego Wschodu wróciło już niemal 10 tysięcy Polaków.
Jednak z drugiej strony widać też, że mimo zagrożeń i ostrzeżeń wciąż podróżujemy w ten region. Z danych Straży Granicznej wynika, że od 1 marca, czyli po rozpoczęciu wojny na Bliskim Wschodzie, na Bliski Wschód z Polski udało się 736 osób, w tym 15 dzieci.
Monastir od 2411 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Korfu od 2622 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Ateny od 2435 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
„97 osób pojechało do Kataru, 271 do Omanu, 368 do ZEA. Mam nadzieję, że nie będą domagać się ewakuacji na koszt podatnika” – komentuje szef MSZ Radosław Sikorski.
Loty ratunkowe płatne? Sikorski chce zmian
I przeszedł od słów do czynów. Zaproponował bowiem taką zmianę przepisów, by za powrót do kraju samolotem wojskowym lub rządowym ze stref konfliktu pobierana była opłata. Chodzi tu o tych podróżnych, którzy zignorowali ostrzeżenia MSZ i mimo apeli rządu wybrali się na urlopy w regiony, które były odradzane.
– To jest dosyć trudne zagadnienie, również z punktu widzenia etycznego. Ponieważ z jednej strony mamy obowiązek wobec wszystkich Polaków, którzy są za granicą i znajdują się w strefie zagrożenia, żeby starać się ich jak najszybciej z tej strefy wywieźć i to w tej chwili robimy. Natomiast z drugiej strony trudno jest przejść do porządku dziennego nad tym, że w ciągu ośmiu dni w rejon konfliktu poleciało tylu rodaków– mówi Maciej Lasek, sekretarz stanu, pełnomocnik rządu ds. CPK.
👉 Radosław Sikorski wskazuje, że mimo apeli po wybuchu kryzysu od 1 marca na Bliski Wschód wyjechało z Polski 736 osób, w tym 15 dzieci (97 do Kataru, 271 do Omanu, 368 do ZEA).
👉 Z Bliskiego Wschodu wróciło już niemal 10 tys. Polaków; część wraca rejsami, część przez touroperatorów i linie lotnicze (np. LOT), część w ramach rządowych lotów ratunkowych.
👉 Maciej Lasek podkreśla dylemat: państwo ma obowiązek ewakuować obywateli, ale trudno akceptować wyjazdy do regionu konfliktu mimo ostrzeżeń, a potem oczekiwanie powrotu na koszt podatnika.