Fly4free.pl

Samolot easyJet był o 1,3 sekundy od tragedii! Piloci źle obliczyli długość pasa

easyjet samolot
Foto: kamilpetran / Shutterstock

Niewiele brakowało, aby maszyna brytyjskiej taniej linii rozbiła się podczas startu samolotu na lotnisku w Lizbonie. Na pokładzie było 167 pasażerów – czytamy w “The Independent”.

Do zdarzenia doszło podczas startu samolotu lecącego z Lizbony do Manchesteru. Sam lot miał co prawda miejsce 16 września 2019 roku, ale dopiero teraz poznaliśmy szczegóły tego lotu – zostały one opublikowane w najnowszym raporcie brytyjskiej rządowej agencji AAIB, czyli Air Accidents Investingation Branch.

Co się właściwie stało? Jak czytamy w raporcie, piloci źle obliczyli długość pasa startowego podczas przygotowań do lotu. Pomylili się całkiem solidnie – pas był bowiem aż o 1395 metrów krótszy niż sądzili. W efekcie niewiele brakowało, aby maszyna otarła lub rozbiła się o płot lotniska – samolot wzniósł się w powietrze na 110 metrów przed końcem pasa startowego. Jak obliczyli biegli, przy prędkości z jaką poruszał się samolot, od zderzenia się maszyny z płotem brakowało zaledwie 1,3 sekundy, a konsekwencje takiego wypadku mogłyby być tragiczne.

Według raportu piloci użyli długości innego pasa niż ten, z którego startowali. Zgodnie z tymi wyliczeniami dostosowali więc plan wznoszenia, który opierał się na błędnych danych. Raport wskazuje na to, że podczas dokonywania wyliczeń pilotom cały czas coś przeszkadzało: musieli się m.in. zająć chorym pasażerom z tyłu samolotu, nagłą zmianą dotyczącą tankowania, a także zmianami dotyczącymi ładunków na pokładzie, które zostały wprowadzone w ostatniej chwili. Mimo to na żadnym etapie sprawdzania błąd ten nie został wychwycony.

Foto: Shutterstock

Winna presja przewoźników?

Jak poważna była to sytuacja? W raporcie czytamy, że gdyby samolot nie zdołał wznieść się w powietrze, przebiłby ogrodzenie z prędkością ok. 300 km/h i nie byłby w stanie zatrzymać się co najmniej przez najbliższe 800 metrów. Sprawa jest o tyle ciekawa, że piloci samolotów easyJet mieli 2 bardzo podobne zdarzenia także na lotnisku w Lizbonie w kwietniu i maju 2019.

W rozmowie z “Daily Mail” jeden z ekspertów rynku lotniczego stwierdził, że część winy za tego typu pomyłki ponoszą linie lotnicze, które nakładają na pilotów ogromną presję w związku z punktualnością. W efekcie piloci zbyt mocno polegają na komputerowych systemach, które bywają omylne, ale nie mają wyjścia, bo gdy od momentu wylądowania do ponownego startu pilot ma godzinę, to nie zawsze ma czas na odpowiednie przygotowanie (zwłaszcza, gdy maszyna przylatuje na dane lotnisko spóźniona).

Rzecznik linii easyJet zapewnia, że bezpieczeństwo pasażerów jest dla linii najwyższym priorytetem i że przewoźnik nigdy nie postawiłby go przed punktualnością. Linia nie narzuca też w tym temacie żadnej presji na pilotów.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »