Rzucali kostkę brukową na wybieg z małpami. Wrocławskie ZOO nie wytrzymało!
Wrocławski ogród zoologiczny jest jednym z najpopularniejszych i najbardziej lubianych w Polsce. Chętnie przychodzą tu rodziny z dziećmi, jak i indywidualni, dorośli odwiedzający. Niestety – zarówno wśród jednych jak i drugich – nie brakuje tych, którzy nie potrafią się zachować i zamiast jedynie podziwiać zwierzęta, drażnią je lub robią im krzywdę. Nic więc dziwnego, że w końcu miarka się przebrała, a ZOO postanowiło zaapelować do ludzi w dość… oryginalny sposób.
Costa Blanca od 2576 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Łódź)
Majorka od 2502 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Costa Brava od 1648 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
– Nie rzucaj kamieniami w zwierzęta i w ich stronę‼ Nie wrzucaj papierosów i innych śmieci na wybieg pawianów‼ Nie sadzaj dzieci na murkach, płotach i ogrodzeniach nad wybiegami‼ Nie dokarmiaj zwierząt własnym jedzeniem‼ – tak zaczyna sięapel, który wrocławskie ZOO postanowiło opublikować w swoich mediach społecznościowych.
Jeśli zaskakuje was, że taki apel w ogóle trzeba wystosować, to nie jesteście w tym odosobnieni. ZOO również się temu dziwi, ale… jednocześnie bardzo konkretnie tłumaczy swoją decyzję.
– Podczas sprzątania wybiegu pawianów masajskich nasi opiekunowie, po raz kolejny, znaleźli granitowe kostki brukowe wyrwane z chodnika przy wybiegu. Ktoś musiał je na ten wybieg wrzucić – informują sfrustrowani pracownicy ZOO. – Ponadto regularnie znajdujemy na nim telefony, pluszaki, butelki i bidony, czapki, smoczki, buciki, okulary, zabawki, jedzenie, pieniądze (ich nadmiar prosimy wrzucać do skarbonek Fundacja DODO), pety, opakowania po batonikach i papierosach – wymieniają dalej.
I choć mogłoby się wydawać, że to jakieś odosobnione przypadki, to komentarze nie pozostawiają złudzeń. Apel najwyraźniej zachęcił ludzi do dzielenia się historiami, które sami zaobserwowali. Piszą więc o zaskakujących pomysłach na karmienie zwierząt chipsami czy resztkami zepsutych owoców, o zaczepianiu i drażnieniu zwierząt – gwizdami, krzykiem czy pukaniem w szybę. Wszystkie opowieści łączy jednak jedno – zwrócenie uwagi spotyka się z wyśmianiem, ignorowaniem lub agresją.
Prosimy – zachowujcie się tak, aby nie było wątpliwości po której stronie ogrodzenia mieszkają małpy – podsumowuje całą sprawę ZOO.
I chyba trudno o lepszy komentarz. Myślicie, że taki apel trafi do odpowiednich osób czy jednak jeśli komuś w ogóle trzeba tłumaczyć takie rzeczy, to szansa na sensowne zachowanie jest marna?
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?