Ryanair znów kombinuje ze zwrotami. Część pasażerów znów się wścieka
Irlandzka linia była jedną z tych, które dość mocno ociągały się z ustaleniem sensownej procedury zwrotów pieniędzy za niewykorzystane loty. Ale gdy już wydawało się, że Ryanair wychodzi na prostą i zamierza pomagać swoim klientom, znów pojawiły się kłopoty. Tym razem dotknęły one Brytyjczyków, którzy mają problem z wjazdem na Cypr.
Problem dotyczy cypryjskiej przepisów, które umożliwiają wjazd do tego kraju osobom jedynie z niektórych krajów. Każde państwo może dowolnie ustalać, kto może przekraczać granicę, a kto nie. I na przykład taki Cypr zdecydował, że dzieli kraje na dwie kategorie – A i B. Obywatele państw z pierwszej grupy mogą wjeżdżać na wyspę bezproblemowo (także Polacy), ci z drugiej muszą wykonać test na koronawirusa. Wielka Brytania nie znajduje się jednak na żadnej z nich, co oznacza, że Brytyjczycy w ogóle nie mogą wjechać na Cypr.
I nie byłoby pewnie z tym żadnego problemu, gdyby nie fakt, że Ryanair normalnie realizuje loty z i na Cypr. A skoro loty nie są odwołane, to wszyscy pasażerowie z Wielkiej Brytanii – choć nie mogą z lotu skorzystać – nie mogą też odzyskać pieniędzy.
Jedyne co Ryanair oferuje, to możliwość zmiany terminu lotu. Ale skoro pasażerowie nie wiedzą, kiedy granice zostaną otwarte, to też nie mają ochoty przetrzymywać swoich pieniędzy na kontach przewoźnika. I co ważniejsze – klienci Ryanaira mogą zmieniać datę wylotu jedynie za dodatkową opłatą.
– Ryanair powiedział, że to nie ich problem, skoro nie mogłam dostać się na Cypr, byli po prostu przewoźnikiem, który leciał ze mną z punktu A do B – opowiada Nicola Loizidou, jedna z niedoszłych pasażerek w rozmowie z The Independent.
I choć takie działanie jest w pełni zgodne z prawem, to trudno się dziwić pasażerom, których frustracja rośnie z dnia na dzień. Nikt nie mógł przewidzieć zamknięcia granic – tym bardziej, że wiele osób kupowało bilety jeszcze przed tym, jak koronawirus dotarł do Europy. W dodatku wiele linii wyszło z inicjatywą do pasażerów i zniosło opłaty za zmiany rezerwacji, po to by zatrzymać klientów przy sobie.
Podobnie stało się także w kontekście cypryjskiej blokady dla Brytyjczyków. Zarówno easyJet jak i British Airways operujące na trasach między Wielką Brytanią a Cyprem pozwalają pasażerom bezpłatnie zmienić ich loty na inne.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?