Ryanair rzuca ręcznik? Pasażerowie wściekli, bo nie mogą dostać kasy za odwołane loty!
Samoloty Ryanaira od kilku dni nie latają już co prawda po Polsce, ale niedoszli pasażerowie tych lotów mają nie lada problem: nie mogą bowiem otrzymać zwrotu pieniędzy za swoje loty. Co na to Ryanair? Linia informuje, że tymczasowo przestaje odpowiadać na pytania od dziennikarzy.
Wiesz, że kryzys jest poważny, jeśli największa linia w Europie mówi Ci, że za tydzień prawdopodobnie będzie musiała zawiesić wszystkie swoje połączenia, a tak właśnie w środę robił Ryanair. Pandemia koronawirusa odbija się na sytuacji irlandzkiej linii w zastraszającym tempie – od niedzieli linia przestała latać z i do Polski, w poniedziałek ogłosiła, że redukuje liczbę swoich operacji o ponad 40 procent, od środy zmniejsza je o 80 procent, a od 24 marca – zamierza odwołać większość, jeśli nie wszystkie loty. Oczywiście, należało się spodziewać, że spowoduje to całkowity chaos dla pasażerów odwołanych lotów, ostatecznie chodzi tu o kilka milionów osób, które chciałyby otrzymać z powrotem swoje pieniądze za bilety lub chociaż zmienić datę rezerwacji (zdecydowana mniejszość).
Wydaje się jednak, że system rezerwacyjny Ryanaira nie wytrzymał tak dużego zainteresowania lub… irlandzka linia z pełnym wyrachowaniem wprowadza klientów w błąd. Nie jesteśmy w stanie tego rozstrzygnąć, bo Ryanair w odpowiedzi na nasze pytania poinformował nas, że w związku z kryzysem koronawirusowym przewoźnik skupia się obecnie na komunikacji z pasażerami i biuro prasowe nie będzie w najbliższej przyszłości odpowiadało na pytania mediów.
Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja jest poważna – dostaliśmy kilkanaście maili w tej sprawie od naszych czytelników, którzy narzekają też na irlandzką linię na naszym profilu na Facebooku.
“System zwrotów w Ryanairze nie działa i ciągle pojawia się błąd. Jedyną opcją, aby otrzymać zwrot w tej sytuacji jest pisanie na czat lub dzwonienie, jednak wczoraj przez 6 godzin nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Na fanpage’u Ryanaira na Facebooku cała masa ludzi zgłasza podobny problem, jednak nic nie jest z tym robione. Zakładam, że jest to celowe działanie, aby część rezerwacji po prostu przepadła lub rezerwacje zostały przeniesione na inny termin, bo oczywiście ta funkcja akurat działa – pisze w mailu do nas pan Bartosz.
– Miałem mieć na dniach lot na Cypr Wizz Airem (w tym przypadku nic nie robię, bo automatycznie mają dokonać zwrotu na konto w aplikacji), a powrót Ryanairem – od nich dostałem maila, żeby wypełnić wniosek o zwrot środków na konto (lub zmianę terminu lotu), ale po kliknięciu w ten link jestem przekierowywany do ich strony głównej – pisze z kolei Piotrek.
A mogli pójść drogą Wizz Aira...
Takich głosów jest zresztą zdecydowanie więcej.
– Chciałabym nagłośnić sprawę zwrotów kosztów odwołanych lotów Ryanair. Tysiące ludzi ma ten problem, Ryanair wysłał maile z informacją o odwołanych lotach – co jest oczywiste i super, że tak zrobili. W mailu jest zawarta informacja, że aby otrzymać zwrot kosztów zakupu biletów trzeba wypełnić wniosek, ale po wypełnieniu wniosku pokazuje się informacja o błędnym numerze rezerwacji, choć numer jest wpisany prawidłowo. Nie można się do nich dodzwonić ani skontaktować przez chat jak sugerują. Nie tylko ja mam ten problem, ale czytałam na wielu forach, że naprawdę większość ludzi i to ten sam z numerem rezerwacji. Rozumiem, że większość firm znalazła się w bardzo ciężkiej sytuacji i grozi im zamknięcie, a już na pewno w branży turystycznej, ale jeśli wysyłają maila, że zwrócą pieniądze, a wykręcają tak tanie numery, to nie jest to w porządku i nie może spotkać się ze zrozumieniem – pisze Magdalena Olszewska.
– Czy macie może Państwo informację, dlaczego formularz zwrotów Ryanaira nie działa? Od wczoraj próbuję go wypełnić z mizernym skutkiem. Dodzwonić się do nich nie można, na maile nie odpowiadają – pisze Krzysztof Dudek.
Mamy wielką nadzieję, że sytuacja szybko się ustabilizuje, a klienci Ryanaira otrzymają z powrotem swoje pieniądze. Swoją drogą – być może najlepszym rozwiązaniem byłoby w tej sytuacji pójście drogą Wizz Aira, który wprowadził automatyczny proces zwrotu pieniędzy za odwołane połączenia. Co prawda tylko na konto Wizz, ale zawsze to coś.