Fly4free.pl

Ryanair zostawił 30 pasażerów z Polski na Majorce! „Powinniśmy być na lotnisku 6 godzin przed lotem”

Foto: sorbis / Shutterstock

Długie kolejki, chaos i zdecydowany niedobór pracowników – tak niedoszli pasażerowie lotu Ryanaira z Palma de Mallorca do Krakowa opisują proces nadawania bagażu na lotnisku, w związku z czym spóźnili się na boarding i nie zostali wpuszczeni do samolotu, choć byli na lotnisku prawie 3 godziny przed planowaną godziną wylotu. Ryanair nie ma sobie nic do zarzucenia. Kto ma rację?

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, lot z Palma de Mallorca do Krakowa był planowany na godzinę 6.45, w związku z czym pan Grzegorz z rodziną stawił się na lotnisku już o godzinie 4 rano.

– Natychmiast udaliśmy się do odprawy bagażowej i stanęliśmy kolejce do oddania bagażu. Kolejka była bardzo długo, stało w niej pewnie 200-300 osób, bo zajmowała całą halę ze stanowiskami Ryanair. Odbiór bagaży odbywał się jednak tylko na 1 albo 2 z dostępnych 8-10 stanowisk, w tym jednym z nazwą „last call”, więc kolejka posuwała się bardzo wolno – relacjonuje pan Grzegorz.

– W hali panował chaos i co jakiś czas były wzywane osoby na tzw. last call innych lotów Ryanaira, którym jak się później okazało też nie udało się odlecieć. Ok. godziny 6.00 moja żona podeszła do pracownika Ryanair przypomnieć że lot do Krakowa ma mieć miejsce już za 45 minut. Dostaliśmy instrukcję aby się udać do jednego stanowiska “Last Call” gdzie oczywiście była już spora kolejka. A już po paru sekundach Kraków był wzywany na wszystkich otwartych stanowiskach, nagle też znalazły się osoby aby otworzyć wszystkie stanowiska. Kiedy jedna pani z Ryanair pytała, kto jest jeszcze do Krakowa ręce podnosiło kilkadziesiąt osób. Wówczas nastąpiło zamieszanie i szybko całkowity paraliż – wszyscy pracownicy Ryanair wstali ze swoich siedzeń, krzyczeli do siebie, gdzieś dzwonili oraz wstrzymali przyjmowanie wszelkich bagaży – trwało to co najmniej 10-15 minut – opowiada dalej.

Po tym czasie pasażerowie zostali poinformowani, aby zabrać wszystkie swoje bagaże i udać się na drugi koniec lotniska do kontroli bezpieczeństwa i od razu do bramki. Jak można sobie wyobrazić, nie był to przyjemny bieg, zwłaszcza dla objuczonych walizkami rodzic z dziećmi, a dodatkowo na security check pasażerom zarekwirowano wszystkie płyny, które chcieli nadać w bagażu rejestrowanym.

– W końcu dobiegliśmy na miejsce. Zastaliśmy tam ok. 30 osób i zamkniętą bramkę. Samolot jeszcze stał przy rękawie ale odmówiono nam wejścia na pokład, odsyłając do infolinii i stanowiska Ryanair w głównej hali. Panie z obsługi były bardzo aroganckie, nie podawały swoich danych a przy próbie nagrywania sytuacji przez inna osobę wysuwały w naszą stronę groźby. Po ok. 5 minutach po prostu sobie poszły nie zapewniając nam żadnej pomocy. Samolot jeszcze długo stał przed rękawem po czym zakołował i odleciał. Zostaliśmy pozostawieni przed bramką sami sobie z dwójką malutkich płaczących dzieci których długo nie mogliśmy uspokoić… bez informacji, bez zapewnienia podstawowej informacji, pomocy, lotu zastępczego… czegokolwiek – opisuje pan Grzegorz.

Podobnie całą sprawę relacjonuje pani Katarzyna – inna niedoszła pasażerka tego lotu.

– Przyjechaliśmy na lotnisko w Palma de Mallorca o 4 nad ranem i natychmiast udaliśmy się do odprawy bagażowej. Stanęliśmy w bardzo długiej kolejce do nadania bagażu – mówi pani Kasia.

Jak dodaje, o 4.30 znalazła się przy stanowisku odprawy, jednak pani z okienka odesłała ją z powrotem do kolejki, bo odprawiała pasażerów lotu do Walencji.

– Usłyszeliśmy, że my mamy jeszcze dużo czasu i mamy cierpliwie czekać, jednak kolejka posuwała się bardzo wolno – relacjonuje.

Potem sytuacja wyglądała tak samo, jak opisuje pan Grzegorz: nagła panika i nakazanie pasażerów, by szybko biegli do kontroli bezpieczeństwa i dalej do bramki razem ze swoimi bagażami. Tu też doszło do konfiskaty części rzeczy, których formalnie nie można przewozić w bagażu podręcznym (za taki potraktowano ich walizki).

– Na security check nie było kolejki, ale zabrano nam wszystkie płyny dużej wartości: 3 wina, perfumy męża i moje o wartości 300 EUR, scyzoryk szwajcarski o wartości 50 EUR, pamiątki kupione na Majorce o wartości 100 EUR i kremy do twarzy o wartości 100 EUR. Pan był bardzo niemiły i gdy prosiłam, żeby zostawił nasze rzeczy, ponieważ bagaż był wykupiony i wszystkie przedmioty miały prawo w nim być powiedział, że za chwilę nigdzie nie polecimy – czytamy w relacji.

W końcu udało się przejść przez kontrolę i zaczął się bieg do bramki.

Foto: Shutterstock

Ryanair nie ma sobie nic do zarzucenia

Sprawa wygląda dość absurdalnie. Wysłaliśmy prośbę o komentarz w tej sprawie do Ryanaira i po 3 dniach otrzymaliśmy krótką odpowiedź.

„Grupa pasażerów podróżująca z Palmy do Krakowa (25 lipca) spóźniła się na odprawę, a następnie do gate’u oraz w konsekwencji na samolot. Obowiązkiem każdego pasażera jest przybycie do stanowiska odprawy i bramki przed planowaną godziną zamknięcia” – w krótkiej odpowiedzi dla Fly4free.pl podsumowuje Olga Pawlonka z Ryanaira.

Pasażerowie oczywiście nie zgadzają się z takim stawianiem sprawy, wskazując na totalny chaos i dezorganizację na lotnisku. Mają też żal do linii, że nikt im nie pomógł, gdy bramka została zamknięta i okazało się, że nie polecą. Tym bardziej, że byli na lotnisku już prawie 3 godziny przed planowanym wylotem.

Ostatecznie pasażerowie kupili nowe bilety (zazwyczaj bardzo drogie) i w ten sposób wrócili do Polski.

Wiele wskazuje zresztą na to, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Spóźnieni pasażerowie domagają się bowiem m.in. zwrotu kosztów zakupu biletów, odszkodowania, a także… wprowadzenia aktualizacji na kartach pokładowych. Tak, aby znajdowała się tam informacja, by na loty Ryanaira przybywać na lotnisko od 6 do.8 godzin przed odlotem (lub – jak piszą – „inną liczbę godzin adekwatną do szybkości obsługi i liczby osób zatrudnionych przez Ryanaira).

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Hmmm 6h to mi się zdarzało przybyć na lotnisko, ale większość tego czasu spędzałam w saloniku. Ostatnio bodajże BA sugerowało na LHR nadanie bagażu dzień wcześniej.
kika28x, 30 lipca 2021, 16:18 | odpowiedz
Avatar użytkownika
a wszystko to przez głupie stare baby i mochery które pewnie swój lot miały o 11 ale w kolejce juz od 4 rano stały zajmując miejsca tym z 7 rano....  TAKA PRAWDA i to nie tylko na Majorce ale wszędzie
Paweł Palik, 30 lipca 2021, 16:46 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ale to jest cały Ryanair. Wylot z WMI do AMM o 5:50. Email z lini z prośbą o przybycie na 3h przed odlotem, a bramki otwarte od 4:00. Więc co mam robić przez ten pozostały czas? Oczywiście część pasażerów nie zdążyła przez dużą kolejkę do kontroli granicznej. Powinno się tą linię zaorać.
Meningokok, 30 lipca 2021, 16:56 | odpowiedz
Jeśli składać już skargę to do zarządu lotniska a nie do ryanair. Przecież kolejki tworzą się na terminalu, więc odpowiedzialność leży po stronie samego zainteresowanego oraz władz lotniska, co ma do tego Ryanair lub inny przewoźnik? Tak samo jest z pociągiem czy innym środkiem komunikacji..
Daniel S, 30 lipca 2021, 17:25 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Otóż bilety są kupione u Ryanair. To jemu powinno zależeć na tym aby obsługa przebiegała bezproblemowo. To ona ma podpisane umowy/ lub sam wykonuje obsługę naziemną na lotnisku i to on powinien to egzekwować czy podróżni są odprawiani na czas. Ale im to zwisa. "Nie mamy Pańskiego płaszcza i co Pan nam zrobi"
Daniel S Jeśli składać już skargę to do zarządu lotniska a nie do ryanair. Przecież kolejki tworzą się na terminalu, więc odpowiedzialność leży po stronie samego zainteresowanego oraz władz lotniska, co ma do tego Ryanair lub inny przewoźnik? Tak samo jest z pociągiem czy innym środkiem komunikacji..
Meningokok, 30 lipca 2021, 18:33 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Po pierwsze, lotnisko nie organizuje jako tako odpraw bagażów, tylko poszczególna linia lotnicza a Ryanair jest kiepsko zorganizowany. Po drugie, kilka dni temu leciałem z Katowic do Trapani na Sycylii z bagażem podręcznym wiec udaliśmy się odrazu na terminal z pominięciem odprawy bagażowej, z wiadomych powodów. W kolejce do kontroli staliśmy 5 minut, zeby dowiedzieć sie ,iż najpierw musimy się udać do odprawy bagażowej w celu weryfikacji czy posiadamy odpowiednie dokumenty ,żeby lecieć do Włoch i mamy wrócic z powrotem do kontroli z odpowiednią karteczką. Kolejka do odprawy bagażowej byla już spora ale cierpliwie czekaliśmy. Praktycznie byliśmy przy okienku ( 45 minut czekania ), gdzie nagle Zjawił sie Pan z Ryanair , sprawdził w 10 sekund czy mamy wszystko ok z dokumentami i wróciliśmy z powrotem do kontroli. Tak jakbyśmy nie mogli byc sprawdzeni przez kogoś z Ryanaira w pobliżu kontroli bagażu, zamiast w dobie covid stać w tłumie do odprawy bagażowej po jedną małą karteczkę. ZERO ORGANIZACJI i myślenia. To linie lotnicze, nie potrafią sie zorganizować odpowiednio, pewnie oszczędzają na kadrze i nie wyrabiają.
Kordian80, 30 lipca 2021, 19:35 | odpowiedz
Avatar użytkownika
 Piszesz bzdury i obrażasz starszych ludzi. Moderator zaspał ? Młodsi zachowują się czasami dużo gorzej. Kiedyś będziesz też stary i może założysz mocherowy beret, bo będziesz chciał zabłysnąć tak samo jak swoim komentarzem nie mając pojęcia o co chodzi.Wracałem z Palmy wczoraj 29.07. potwierdzam zachowanie personelu i procedury odprawy 100% dokładnie jak relacja w artykule.Stanowisk do odprawy jest 14 lub więcej, pracują 3. Kumulacja odlotów Ryanair, dużo kierunków, sytuacja z każdą minutą coraz bardziej napięta. Komunikaty już się im mylą, totalny chaos. Nagle zaczynają pracować wszystkie stanowiska ?.Jednak dostęp do tych wszystkich stanowisk tylko poprzez jedno wyjście z kolejki, gostek stanowczo pilnuje.Udało się nadać bagaż , komunikat, bieg, paniusia z łaską pozwala jeszcze na wejście???, udało się .Zdążyliśmy na styk tylko dlatego, że zwracałem samochód o 16 .Byliśmy na lotnisku o 16,30 odlot 20,40 ???Pozostawiam bez komentarza. 
Paweł Palik a wszystko to przez głupie stare baby i mochery które pewnie swój lot miały o 11 ale w kolejce juz od 4 rano stały zajmując miejsca tym z 7 rano....  TAKA PRAWDA i to nie tylko na Majorce ale wszędzie
Władek, 30 lipca 2021, 22:23 | odpowiedz
Ja leciałem do Pafos z Katowic tylko z podręcznym i spotkała mnie taka sama sytuacja. Udałem się wprost do kolejki security i  zostałem odesłany, przez pracownika skanującego karty do kolejki gdzie nadają bagaż. Na moje pytanie po co - bo tak mu kazali. Poszedłem i jak zobaczyłem tą kolejkę to postanowiłem wrócić i powiedzieć temu gościowi (bez czekania) że byłem itp - zapytał ttlko czy mi coś dali, powiedziałem, że nie i puścił mnie dalej. Przy kontroli kart pokładowych, przed  gatem okazało się jednak, że trzeba mieć jakąś "karteczkę"... Spaliłem głupa i powiedziałem, że nic mi nie dali - pracownica Ryanair sprawdzila dokumenty i puscila mnie dalej. Reasumujac - burdel totalny i nie dziwę się, że sytuacje takie jak powyżej się zdarzaja. Oby tylko na Nas nie trafiło bo jak widać, można zrobić wszystko jak należy, a zostać na lodzie. 
Kordian80 Po pierwsze, lotnisko nie organizuje jako tako odpraw bagażów, tylko poszczególna linia lotnicza a Ryanair jest kiepsko zorganizowany. Po drugie, kilka dni temu leciałem z Katowic do Trapani na Sycylii z bagażem podręcznym wiec udaliśmy się odrazu na terminal z pominięciem odprawy bagażowej, z wiadomych powodów. W kolejce do kontroli staliśmy 5 minut, zeby dowiedzieć sie ,iż najpierw musimy się udać do odprawy bagażowej w celu weryfikacji czy posiadamy odpowiednie dokumenty ,żeby lecieć do Włoch i mamy wrócic z powrotem do kontroli z odpowiednią karteczką. Kolejka do odprawy bagażowej byla już spora ale cierpliwie czekaliśmy. Praktycznie byliśmy przy okienku ( 45 minut czekania ), gdzie nagle Zjawił sie Pan z Ryanair , sprawdził w 10 sekund czy mamy wszystko ok z dokumentami i wróciliśmy z powrotem do kontroli. Tak jakbyśmy nie mogli byc sprawdzeni przez kogoś z Ryanaira w pobliżu kontroli bagażu, zamiast w dobie covid stać w tłumie do odprawy bagażowej po jedną małą karteczkę. ZERO ORGANIZACJI i myślenia. To linie lotnicze, nie potrafią sie zorganizować odpowiednio, pewnie oszczędzają na kadrze i nie wyrabiają.
miotaczkiszonki, 30 lipca 2021, 22:40 | odpowiedz
Avatar użytkownika
A wystarczy latać tylko z podręcznym i nie kupować scyzoryków za 50 EUR :)
skrzat, 31 lipca 2021, 11:02 | odpowiedz
Avatar użytkownika
ale tak naprawdę to nie wina ryanaira tylko obsługi lotniska która ma pasażerów głęboko w du*** i pracuje tak wolno jakby chciała celowo pasażer nie zdążył na lot. Miałem identycznął sytuacje na lotnisku w Gdansku, gdzie biegiem z "grupą" innyh pasażerów biegliśmy na lot po kntroli pomimo tego że byliśmy 3h przed lotem...
kliza1, 1 sierpnia 2021, 13:49 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ryanairemfajnie sie lata jak sie jest niezaleznym singlem, ktory poluje na loty za 1zl, a kilka godzin opoznienia mu niestraszne, w dodatku ma ze soba maly plecak. Rodzina z dziecmi, i to jeszcze z bagazem nadawanym? No way!
Joasia Ho, 1 sierpnia 2021, 19:34 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »