Ryanair: Zimą i latem będziemy zamykać bazy i zawieszać trasy. Także z Polski?
– Zaczęliśmy rozmowy z lotniskami w sprawie zmniejszania liczby tras. Podejmiemy też decyzję, które słabiej spisujące się bazy Ryanaira czeka zawieszenie części połączeń lub całkowite zamknięcie. Bazy chcemy zamykać już od listopada 2019 roku – mówi w komunikacie Michael O’Leary. A to nie koniec złych informacji płynących od Ryanaira.
Kilka dni temu pisaliśmy, że Ryanair może mieć poważne kłopoty z powodu opóźnień w dostawach nowych samolotów Boeing 737 MAX 200 (którym irlandzka linia zmienia nazwę na 737 8200). Teraz irlandzki przewoźnik sam potwierdził, iż nie ma już nadziei, że otrzyma nowe samoloty od Boeinga w tym roku, a to oznacza duże konsekwencje dla pasażerów.
Najważniejsza – będzie znacznie mniej nowych tras. W związku z opóźnieniami w dostawach MAX-ów, Ryanair zmniejszył swoje prognozy wzrostu liczby pasażerów na lato 2020 roku z 7 do 3 procent w skali roku. Irlandzka linia zakłada w tej chwili, że w ciągu 12 miesięcy, do końca marca 2021 roku, obsłuży w sumie 157 mln pasażerów – o 5 mln ludzi mniej niż pierwotnie planowała.
Zamykane bazy i zawieszane trasy
Końcówka komunikatu brzmi dość niepokojąco. Michael O’Leary tłumaczy w nim bowiem, że z powodu braków we flocie w części baz trzeba będzie zmniejszyć liczbę tras i samolotów. Największe zmiany planowane są na przyszłoroczny sezon letni, ale pierwszych zamknięć można spodziewać się już zimą, a więc od listopada 2019 roku.
– Rozmawiamy właśnie z lotniskami, aby określić, które z najsłabiej działających baz Ryanaira mogą zniknąć – mówi O’Leary.
Kiedy przylecą MAX-y?
W komunikacie Ryanaira czytamy, że linia wciąż okazuje pełne wsparcie firmie Boeing, jednak data dostarczenia MAX-ów wciąż jest niepewna. Według Ryanaira, pierwsze MAX-y 200 (irlandzka linia otrzyma ten wariant maszyny Boeinga jako pierwsza na świecie) trafią do przewoźnika 2 miesiące po tym, gdy MAX-y zostaną dopuszczone do latania. Kiedy dokładnie? Ryanair ma nadzieję, że stanie się to w styczniu lub lutym 2020 roku.
“Ryanair jest w stanie przyjąć od 6 do 8 nowych samolotów miesięcznie, więc w związku z tym planujemy nasz letni rozkład na 2020 rok, zakładając, że do końca maja 2020 roku będziemy mieli do dyspozycji 30 samolotów B737 MAX. To znacznie mniej niż 58 maszyn, które Boeing miał nam pierwotnie dostarczyć. W zależności od rozwoju sytuacji, liczba samolotów może się zwiększyć lub zmniejszyć” – czytamy w komunikacie.
– Jednocześnie mamy nadzieję, że uda nam się nadrobić braki zimą 2020 roku i będziemy w stanie wrócić do naszych normalnych poziomów wzrostu latem 2021 roku.
Dlaczego to złe informacje dla Polski?
Ryanair jest największą linią lotniczą w Polsce – w ubiegłym roku przewiózł w naszym kraju ponad 11,5 mln pasażerów. Zapowiedź zmniejszenia liczby tras i ewentualnego zamykania baz operacyjnych to kiepska informacja dla pasażerów i lotnisk. Z drugiej strony – jest to też wielka niewiadoma, bo jesienią oficjalnie działalność rozpocznie Buzz, czyli polska odnoga Ryanaira, która ma mieć zagwarantowaną pewną niezależność od centrali. Tak czy inaczej – lotniska niewątpliwie czekają miesiące pełne niepewności.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?