Ryanair zalicza wpadkę. Rzucił mnóstwo tanich biletów, ale nie podbił naszych sąsiadów
W 2021 roku Ryanair miał przewozić ponad 20 procent pasażerów latających z Niemiec. Dziś przewoźnik po cichu zmniejsza swoją ofertę, a Michael O’Leary deklaruje, że w kraju naszych zachodnich sąsiadów nie ma na razie szans na dalsze wzrosty.
Plany były ambitne – na początku 2016 roku Ryanair zakładał, że w ciągu 5 lat przejmie 1/5 udziałów w rynku. Moment na ekspansję był idealny: Lufthansą wstrząsały strajki, a druga największa linia w tym kraju, czyli Air Berlin, zaczynała odczuwać ogromne problemy finansowe. Ryanair zaczął więc błyskawicznie otwierać nowe trasy i bazować w kraju naszych zachodnich sąsiadów kolejne samoloty. Rzucił też na rynek masę tanich biletów, zaczął pojawiać się na największych lotniskach, takich jak Frankfurt i Monachium. Pomóc miała też austriacka linia Lauda, którą Ryanair przejął w ubiegłym roku. Teraz, po kilku latach przyszedł czas na weryfikację i nie wygląda ona najlepiej dla irlandzkiego przewoźnika.
– W tej chwili nie mamy planów szybkiego rozwoju w Niemczech. W tym kraju szanse na wzrost są relatywnie niewielkie – powiedział Michael O’Leary przy okazji zeszłotygodniowej prezentacji wyników finansowych.
Potwierdzają to dane serwisu airliners.de, który przeanalizował obecną pozycję irlandzkiej linii w kraju naszych zachodnich sąsiadów. Co się okazało?
Obecnie Ryanair jest drugą największą linią lotniczą na niemieckim rynku, ale jego udziały są dalekie od planów i zamierzeń: Ryanair ma w tej chwili ok. 7 procent udziałów, a Lauda – 1,4 procenta. W sumie zaś udziały obu linii w niemieckim rynku w ciągu ostatnich 12 miesięcy dość znacząco spadły – z 9,2 procent w zeszłym roku do 8,4 procenta.
Ogółem oferowanie obu linii w tym sezonie letnim w Niemczech wynosi 8,4 miliona foteli – o 900 tysięcy mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W porównaniu z 2018 rokiem, Ryanair najmocniej zredukował swoją obecność na lotnisku Franfurt-Hahn (spadek oferowania o 410 tysięcy miejsc). Z kolei o 300 tysięcy miejsc mniej Ryanair oferuje na lotnisku Weeze.
Irlandzka linia zmniejszyła też oferowanie na największych lotniskach w tym kraju – we Frankfurcie w skali roku oferowanie spadło o 75 tys. miejsc, minimalny spadek linia zanotowała też w Hamburgu.
Skąd te spadki? Szef Ryanaira komentuje, że to efekt zbyt dużej konkurencji na niemieckim rynku, a co za tym idzie, utrzymujących się bardzo niskich cen biletów. Zamiast w Niemczech, Ryanair planuje więc mocniej rozwijać się w Skandynawii, korzystając na problemach, jakie mają w tej chwili linie SAS i Norwegian.