Ryanair zacznie latać do Gruzji?!
Pogłoski o wejściu Ryanaira do Gruzji nie są nowe – już w lutym w Tbilisi przebywał dyrektor handlowy linii, David O’Brien, który spotkał się z premierem tego kraju. I po spotkaniu mówił, że Ryanair widzi wielki potencjał w gruzińskim rynku i chciałby zacząć stąd latać.
Z drugiej strony, od tego czasu temat Gruzji ucichł. Wznowił go sam O’Brien kilka tygodni temu, który w wywiadzie dla ukraińskiego „Forbesa” mocno skrytykował szefów gruzińskich lotnisk.
– Ukraina nie powinna iść w ślady Słowenii, Gruzji czy Grecji i tworzyć prywatnych lub państwowych monopoli lotniskowych, bo to może doprowadzić do katastrofy – mówił O’Brien.
Miał oczywiście na myśli wysokie opłaty lotniskowe, przez które żadna poważna linia (w tym Ryanair) nie będzie chciała latać na żadne z lotnisk w tym kraju.
Tyle teorii, bo kilka godzin temu w systemie rezerwacyjnym irlandzkiego przewoźnika pojawił się kierunek z Londynu Stansted do Tbilisi. Na razie nie ma jeszcze żadnych terminów ani cen, ale nie wygląda to na błąd systemowy, więc wejście Ryanaira na zupełnie nowy rynek jest bardzo prawdopodobne.

Źródło: Ryanair
Bo zapewnienia przedstawicieli Ryanaira to jedno, a praktyka drugie – w Warszawie O’Brien mówił np. że nie widzi szans na loty Ryanaira z Ukrainy. Kilka dni później przyznał jednak, że trwają intensywne negocjacje z lotniskiem we Lwowie.
Gruzińskie media na razie nie piszą o tej sprawie. Informują za to, że wśród tanich linii zainteresowanych lotami do Gruzji są m.in. easyJet i Air Berlin. Jedyną tanią linią mocno zaangażowaną w Gruzji jest Wizz Air, który już teraz lata na lotnisko w Kutaisi (m.in. z Warszawy i Katowic), a od września będzie miał tutaj swoją bazę.
Za informację o kierunku dziękujemy skrzatowi.