Fly4free.pl

Ryanair znów to zrobił. Wysłał pasażerów 1200 km od miejsca, w którym mieli wylądować!

Foto: Dmitry Birin / Shutterstock
Para pasażerów planowała weekendowy wypad do Kopenhagi, jednak… pomyliła samoloty i w efekcie znalazła się 1200 kilometrów od stolicy Danii, czyli w podparyskim Beuavais! Wściekli pasażerowie mają pretensje do pracowników irlandzkiej linii, że ci nie sprawdzali ich kart pokładowych. Co na to Ryanair? Linia z rozbrajającą szczerością odpowiada, że to pasażerowie są odpowiedzialni za upewnienie się, że znajdują się we właściwym samolocie.

Wydawałoby się, że w czasie pandemii koronawirusa linie lotnicze kładą zwiększony nacisk na sprawdzanie dokumentów podróżnych swoich pasażerów. Tymczasem jest to kolejna wpadka irlandzkiej linii, w wyniku której z powodu braku dokładnego sprawdzenia kart pokładowych pasażerowie trafiają do złego samolotu i w efekcie lądują na zupełnie innym lotnisku niż pierwotnie planowali. Oczywiście, sami pasażerowie też nie są bez winy. Jak do tego doszło?

Jak donosi brytyjski „Manchester Evening News”, do kuriozalnej sytuacji miało dojść kilka dni przed Bożym Narodzeniem na lotnisku w Manchesterze, a jej feralnymi bohaterami byli Simon i Emma – para, która postanowiła wylecieć na przedświąteczny weekend do Kopenhagi. Niestety dla nich, kolejki do kontroli bezpieczeństwa na lotnisku w Manchesterze były tego dnia ogromne, więc para nieomal spóźniła się na swój lot. Dobiegli więc do „swojej” bramki na lotnisku (a przynajmniej tak im się wydawało), gdzie pracownicy Ryanaira spytali czy lecą do Kopenhagi, szybko sprawdzili ich dokumenty i karty pokładowe i wysłali schodami na płytę lotniska. W tym czasie na lotniskowych monitorach pojawiła się już informacja, że to „ostatni dzwonek” dla pasażerów podróżujących do stolicy Danii.

Tymczasem na płycie stał tylko jeden samolot Ryanaira, do którego oczywiście udali się pasażerowie.

– Próbowaliśmy pokazać obsłudze nasze karty pokładowe, ale usłyszeliśmy, żeby się tym nie martwić i zająć swoje miejsca – mówi Simon.

Miejsca okazały się wolne, więc nie wzbudziło to żadnych podejrzeń ze strony pasażerów. Jak się okazało, samolot, do którego wsiedli nie leciał do Kopenhagi, a do oddalonego o 1200 kilometrów od stolicy Danii Beaauvais, czyli podparyskiej miejscowości we Francji. W tym miejscu sytuacja robi się trochę dziwna, ponieważ pasażerowie twierdzą, że nie usłyszeli informacji o tym, że jest to lot do Beauvais, a z pomyłki zdali sobie sprawę dopiero na lotnisku, gdy podczas kontroli paszportowej przedstawiciel straży granicznej powitał ich dźwięcznym „Bonjour”.


– Trochę zdziwiło nas to, że wylądowaliśmy znacznie szybciej niż powinniśmy według rozkładu, a dodatkowo lotnisko nie przypominało tego w Kopenhadze. A byliśmy tam już kilka razy – relacjonuje pasażer.

Sytuacja feralnej pary zrobiła się dość dramatyczna, bo była godzina 23, a od północy następnego dnia Francja miała wprowadzać zakaz wpuszczania do kraju turystów z Wielkiej Brytanii. Szybko zarezerwowali więc hotel i chcąc nie chcąc, postanowili spędzić weekend w stolicy Francji.

Do Wielkiej Brytanii wrócili na pokładzie linii easyJet 21 grudnia, a przez cały czas prowadzili ożywioną korespondencję z linią Ryanair, próbując zrozumieć, w jaki sposób doszło do pomyłki. Pasażerowie domagali się też odszkodowania za poniesione wydatki. Jak twierdzą, wydali w sumie 1108 EUR za loty do Kopenhagi, hotel w stolicy Danii, taksówkę z Beauvais do Paryża, hotel w stolicy Francji i lot powrotny. Tymczasem po niemal dwóch miesiącach Ryanair wciąż milczy na ten temat.

Wszystko wskazuje na to, że irlandzka linia nie poczuwa się do winy. W komentarzu przesłanym brytyjskiej gazecie linia informuje, że „obowiązkiem każdego pasażera jest upewnienie się, że znalazł się we właściwym samolocie”.

„Jest kilka punktów kontrolnych podczas procesu podróży, które jasno informują pasażera na temat tego, dokąd leci dany samolot. Numer lotu i destynacja są wydrukowane na karcie pokładowej, są też pokazane na bramce na lotnisku, a dodatkowo informacja o destynacji pada też w samolocie podczas komunikatu głosowego dla pasażerów” – informuje irlandzka linia.
Pasażerowie oczywiście nie są usatysfakcjonowani takim postawieniem sprawy.

– Jeśli umieszczasz pasażerów w złym samolocie podróżującym do innego kraju, to oczekujesz przynajmniej przeprosin – mówią.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Hehe, a na samolotach są tabliczki jak na autobusach gdzie leci?
onufry_z, 14 lutego 2022, 20:17 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »