Kapitalny kwartał za Ryanairem. Ale jest jeden haczyk
Biorąc pod uwagę pierwszy kwartał finansowy 2023 roku (liczby od kwietnia do końca czerwca), przychód irlandzkiego przewoźnika wyniósł 3,6 mld euro i w skali roku wzrósł aż o 40 proc. (2022 – 2,6 mld euro). Zyski niskokosztowca wzrosły z kolei aż o 290 proc. – ze 170 mln euro przed rokiem do 663 mln euro obecnie.
Naturalną konsekwencją takich wyników były również wyższe całkowite koszty operacyjne, które wyniosły 2,94 mln euro i wzrosły w skali roku o 23 proc. Podczas konferencji omawiającej wyniki za pierwszy kwartał, szef Ryanaira Michael O’Leary wyjaśnił, że powodem „głównie były wyższe koszty paliwa i personelu, a także rosnące opłaty ATC„. Kwestię paliwa irlandzka linia generalnie ma dość dobrze zaplanowaną – całoroczne zapotrzebowanie na przyszły rok jest zabezpieczone w 85 proc.
Słoneczny Brzeg od 1853 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Djerba od 2769 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Costa Brava od 2775 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Na koniec kwartału (30 czerwca) flota Ryanaira liczyła dokładnie 558 samolotów, z czego aż 119 to Boeingi 737-8200 „Gamechanger”. Do końca lipca ich liczba ma wzrosnąć do 124 sztuk, natomiast do końca roku finansowego, czyli marca 2024 roku, przewoźnik spodziewa się odebrania kolejnych 49 maszyn, dzięki czemu ich łączna liczba ma wynosić 173.
– Boeing napotkał wiele wyzwań związanych z łańcuchem dostaw, powodując powtarzające się opóźnienia w dostawach. Ściśle współpracowaliśmy z Boeingiem, aby zminimalizować te opóźnienia oraz zakłócenia naszych rozkładów i celów. Pierwotnie spodziewaliśmy się dostaw 51 samolotów przed 30 kwietnia, ale ostatnia z tych dostaw została przesunięta na lipiec. Mamy nadzieję, że nasze dostawy zimą 2023/wiosną 2024 będą miały mniejszy odchyły, ale Boeing już teraz wskazuje, że niektóre dostawy mogą zostać opóźnione od kwietnia 2024 do czerwca 2024 – wyjaśnił O’Leary.
W maju Ryanair podpisał z Boeingiem zamówienie na zakup 300 samolotów Boeing MAX-10, które, pod warunkiem zatwierdzenia przez akcjonariuszy na wrześniowym walnym zgromadzeniu, zostaną dostarczone w latach 2027-2033. Samoloty te mają o 39 miejsc więcej (228 w stosunku do 189 w Boeingu 737NG), ale zużywają o 20% mniej paliwa, emitują o 20% mniej CO2 i są o 50% cichsze. – Dodatkowe miejsca, oprócz wzrostu przychodów, jeszcze bardziej zwiększą przewagę Ryanaira w zakresie kosztów jednostkowych nad europejskimi konkurentami na następne 20 lat – dodał O’Leary.
Opóźnienia te wpłynęły również na obniżenie prognoz dotyczących liczby obsłużonych pasażerów. – Spodziewamy się w przyszłym roku wzrostu o 9 proc. liczby obsłużonych pasażerów do 183,5 mln. Wcześniej przewidywaliśmy 185 mln, ale na korektę prognoz mają wpływ tegoroczne opóźnienia dostaw od Boeinga. Poziom rezerwacji na drugi finansowy kwartał bieżącego roku jest wysoki, ale na trzeci, a zwłaszcza czwarty kwartał są już znacznie gorsze – podsumował szef Ryanaira.
W prezentacji podsumowującej pierwszy kwartał Ryanair wskazał, że dzierży miano lidera rynkowego w czterech europejskich krajach. Najwyższe udziały ma w Irlandii (58 proc.), we Włoszech (38 proc.), w Polsce (37 proc.) i Hiszpanii (24 proc.). Na Węgrzech wyższe udziały rynkowe ma Wizz Air, w Austrii Austrian Airlines, a w Wielkiej Brytanii easyJet.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?