Ryanair i Wizz Air stoczą walkę o bałkańską stolicę. Doczekamy się tanich lotów z Polski?
Ryanair znika na zimę, ale szykuje wielki powrót
Strategia Ryanaira wobec Sarajewa jest dość nietypowa. Jedenaście tras, które irlandzki przewoźnik obecnie uruchamia ze stolicy Bośni i Hercegowiny, w sezonie zimowym… całkowicie zniknie z rozkładu. Nie będzie to jednak początek odwrotu, lecz przygotowań do szerszej ofensywy.
Latem Ryanair powróci bowiem do Sarajewa – i to ze zdwojoną siłą. Pod koniec marca w rozkładzie ma bowiem znaleźć się aż czternaście tras, czyli o trzy więcej niż dotychczas. Przewoźnik planuje zaoferować 94 tysiące dodatkowych miejsc, co stanowi wzrost w porównaniu z obecnym rokiem o blisko 30%.
Szczegóły dotyczące nowych tras na razie nie są znane. Władze portu zapowiedziały jednak, że na pasażerów czekają “pozytywne niespodzianki”. Jak informuje branżowy portal EX-YU lotnisko starało się o połączenia m.in. do Dublina, Pragi, Madrytu, Barcelony, Walencji i Malagi. Na liście życzeń miały znalazły się również paryskie Beauvais, Charleroi, Hamburg oraz Helsinki.
Istria od 2862 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Chalkidiki od 2218 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Pafos od 2757 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Wizz Air i easyJet chcą wykorzystać okazję
Zamiast cieszyć się z kolejnych letnich tras od Ryanaira, władze sarajewskiego portu z obawą patrzą jednak na zimowy exodus – i starają się wypełnić po nim lukę. Jedynym z kandydatów do mocniejszego zainwestowania w stolicy Bośni i Hercegowiny jest Wizz Air, który już teraz lata stamtąd na londyńskie Luton oraz rzymskie Fiumicino.
Wizz Air wykorzystał już zresztą część powstałej luki. Po wycofaniu przez Ryanaira połączenia na Stansted węgierska linia zdecydowała, że trasa z Sarajewa na Luton będzie obsługiwana nie tylko latem, ale również zimą. Loty mają odbywać się dwa razy w tygodniu – we wtorki i soboty.
Jeśli rozmowy pomiędzy Wizz Airem i władzami lotniska w Sarajewie przyniosą skutek, samoloty węgierskiej linii mogą wkrótce częściej gościć w stolicy Bośni i Hercegowiny. Dla samego przewoźnika Europa Środkowo-Wschodnia jest zresztą naturalnym rynkiem ekspansji, a w jego siatce można znaleźć również połączenia także do innych bośniackich portów – Tuzli i Banja Luki.
Innym kandydatem do wypełnienia luki do Ryanairze jest easyJet. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że przedstawiciele brytyjskiej linii rozmawiają z władzami sarajewskiego portu o wejściu na tamtejszy rynek. Zainteresowanie lotami do Bośni i Hercegowiny nie jest zresztą nowe – negocjacje w tej sprawie były już prowadzone w 2024 roku, ale wówczas zakończyły się fiaskiem.
Dopłaty napędzą kolejną falę nowych tras
Osobnym elementem tej układanki są dopłaty do nowych połączeń. Władze Sarajewa od kilku lat wykorzystują program zachęt finansowych jako narzędzie do przyciągania przewoźników i otwierania nowych tras, które bez dodatkowego wsparcia mogłyby być dla linii zbyt ryzykowne.
W ramach wcześniejszych naborów przewoźnicy mogli liczyć m.in. na wsparcie marketingowe, obniżone opłaty i ułatwienia operacyjne. Teraz władze stołecznego kantonu przygotowują kolejny program, który będzie obejmował lata 2027–2029. Część nowych kierunków Ryanaira i Wizz Aira może być więc ściśle związana właśnie z wynikami tego naboru.
Polska czeka na tanie loty do Sarajewa
Z polskiej perspektywy najbardziej interesująca jest możliwość pojawienia się bezpośredniego połączenia z Sarajewem. Stolica Bośni i Hercegowiny staje się coraz popularniejszym kierunkiem krótkich wyjazdów, ale brak bezpośrednich, a przede wszystkich tanich lotów dla wielu stanowi istotną barierę.
Obecnie bezpośrednie połączenia do Sarajewa oferuje jedynie LOT. Narodowy przewoźnik z Warszawy do stolicy Bośni i Hercegowiny lata jednak wyłącznie w sezonie letnim. Ceny najtańszych połączeń zaczynają się natomiast od blisko 900 zł w dwie strony.
Zarówno dla Ryanaira, jak i Wizz Aira polski rynek jest jednym z kluczowych. Przy tak dużych planach ekspansji na lotnisku w Sarajewie naturalnie pojawia się więc pytanie o trasę nad Wisłę. Na razie nie ma jednak potwierdzenia, by którakolwiek z nowych tras prowadziła do Polski. Najbliższe tygodnie i kolejne rozstrzygnięcia programów dopłat powinny przynieść więcej konkretów.
Jedno jest pewne: Sarajewo przestaje być lotniskiem, na którym tanie linie pojawiają się jedynie epizodycznie. Jeśli plany Ryanaira zostaną zrealizowane, a Wizz Air odpowie własną ekspansją, latem przyszłego roku stolica Bośni i Hercegowiny może mieć jedną z najciekawszych siatek tanich połączeń w swojej historii.
👉 Wizz Air rozmawia z lotniskiem w Sarajewie o rozszerzeniu siatki; już zimą 2026/2027 będzie latał na londyńskie Luton dwa razy tygodniowo, we wtorki i soboty.
👉 Sarajewo przygotowuje program dopłat do nowych tras na lata 2027–2029, obejmujący m.in. wsparcie marketingowe i niższe opłaty lotniskowe.
👉 Obecnie bezpośrednio z Warszawy w sezonie letnim lata LOT, a ceny biletów w obie strony zaczynają się od blisko 900 zł.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?