Ryanair ucieka z Berlina i kasuje kilkanaście tras! Fatalne wieści dla kilku milionów pasażerów z Polski
Ryanair kasuje bazę w Berlinie
Irlandzka linia ogłosiła w piątek, że od jesieni zamyka swoją bazę operacyjną w Berlinie i redukuje liczbę lotów ze stolicy Niemiec o 50 procent. Nie wiadomo, które trasy zostaną skasowane, ale jest pewne, że skala będzie ogromna – Ryanair lata bowiem obecnie z Berlina na ponad 50 trasach. Skąd ta decyzja?
Pirin od 2999 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Costa Blanca od 2809 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Złote Piaski od 1980 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Irlandczycy narzekają na wysokie koszty
Bezpośredni wpływ na tę decyzję Ryanair ma planowana podwyżka opłat lotniskowych, które od czasu pandemii koronawirusa wzrosły o 50 procent, a do 2029 roku mają wzrosnąć o kolejne 10 procent.
„W tym samym czasie liczba pasażerów z Berlina spadła z 36 mln w 2019 roku do 26 mln w 2025 roku” – czytamy w komunikacie Ryanaira, który narzeka też na podatek lotniczy, który wzrósł z 7,30 do 15,5 euro, a także inne opłaty, które również poszły w górę.
Samoloty z Berlina trafią do innych krajów. Raczej nie do Polski
Berlin jest jedną z największych baz Ryanaira w Europie – irlandzka linia ma tu zbazowanych 7 samolotów. Jak czytamy w komunikacie prasowym, maszyny te trafią do krajów, gdzie koszty operacyjne są dla przewoźnika znacząco niższe. Przewoźnik wymienił tu takie kraje jak np. Szwecja, Słowacja, Albania i Włochy. Jednocześnie irlandzka linia informuje, że nie rezygnuje całkowicie z lotów z i do Berlina, jednak będą one wykonywane samolotami z innych baz. Znacząco też spadnie liczba obsługiwanych tu pasażerów: zamiast 4,5 mln podróżnych w 2027 roku, Ryanair obecnie planuje obsłużyć zaledwie 2,2 mln podróżnych.
Fatalne wieści dla pasażerów z Polski
Zamknięcie bazy Ryanaira i mocne ograniczenie liczby lotów to także fatalne wieści dla pasażerów z zachodniej Polski: Wielkopolski, Pomorza Zachodniego czy województwa lubuskiego, którzy od lat korzystają z portu w stolicy Niemiec. I jest ich naprawdę dużo: według różnych statystyk nawet od 15 do 18 procent wszystkich pasażerów berlińskiego portu stanowią Polacy. To oznaczałoby, że z Berlina lata nawet ponad 4 mln naszych obywateli rocznie.
Niemcy mają duży problem
To kolejny cios dla branży lotniczej w Niemczech. Lotniska w kraju naszych zachodnich sąsiadów wciąż nie mogą doszlusować do statystyk sprzed wybuchu pandemii koronawirusa. W 2025 roku niemieckie porty obsłużyły 207,2 mln pasażerów, czyli aż o 8,6 procent mniej niż w 2019 roku. Dodatkowo duże problemy ma Lufthansa – niemiecki przewoźnik w ostatnim czasie paraliżowany był strajkami, a duża podwyżka kosztów skłoniła przewoźnika do przyspieszenia szybkiej restrukturyzacji. W jej ramach przewoźnik zamknął linię Lufthansa CityLine i zawiesił kilkanaście połączeń w Europie (w tym 4 trasy z Polski), a także ogłosił anulowanie ponad 20 tysięcy rejsów do końca letniego rozkładu lotów.
👉 Od jesieni liczba lotów z Berlina ma spaść o 50%; linia lata dziś z Berlina na ponad 50 trasach, ale nie wskazano jeszcze konkretnych cięć.
👉 Powód: rosnące koszty w Niemczech – opłaty lotniskowe po pandemii wzrosły o 50% i mają wzrosnąć do 2029 r. o kolejne 10%, a podatek lotniczy z 7,30 do 15,5 euro.
👉 Ryanair nie znika całkiem z Berlina, ale tnie skalę: zamiast 4,5 mln pasażerów w 2027 r. planuje 2,2 mln; mocno uderzy to w Polaków (15–18% pasażerów BER, nawet ponad 4 mln rocznie).